Córka "Czterdziestolatka" w końcu zabrała głos. To dlatego grób aktora był w opłakany stanie
Polska opinia publiczna od dekady zadawała sobie jedno pytanie, patrząc na skromną mogiłę na warszawskich Starych Powązkach. Choć on sam był ikoną szklanego ekranu, a jego twarz znał każdy Polak, miejsce jego spoczynku przez długi czas nie przypominało grobowca wielkiej gwiazdy. Wokół tej sprawy narosło mnóstwo krzywdzących plotek, a ciche oskarżenia kierowano pod adresem najbliższych. Dopiero teraz jedyna córka zmarłego artysty zdecydowała się na szczery wywiad, w którym odsłoniła kulisy rodzinnego dramatu, biedy i trudnych relacji, o których dotąd wiedzieli tylko nieliczni.
Cienie życia w blasku sławy
Życie prywatne legendarnego aktora było skomplikowane – cztery żony, liczne rozstania i powroty sprawiły, że jego jedyne dziecko dorastało w cieniu skomplikowanych układów rodzinnych. Mimo że po rozwodzie rodziców ojciec starał się być obecny w jej życiu, bariery stawiane przez dorosłych często utrudniały tę relację.
Dopiero po latach, jako dojrzała kobieta, córka mogła w pełni poznać świat swojego taty, choć i to spotkanie z rzeczywistością okazało się brutalne. Gdy artysta zachorował, a potem odszedł, jego jedyna spadkobierczyni została postawiona przed ścianą – nie tylko emocjonalną, ale i prawną.
Zabarykadowane drzwi i flanelowa koszula
Pożegnanie z ojcem było dopiero początkiem serii bolesnych zdarzeń. Córka gwiazdora wyznała, że po jego śmierci spotkała się z sytuacją, która do dziś budzi w niej ogromny smutek. Nie mogła wejść do domu, w którym jej ojciec spędził ostatnie lata życia, ani odebrać pamiątek, które miały dla niej wartość sentymentalną.
Jedyną rzeczą, jaka pozostała jej po tacie, jest flanelowa koszula – przedmiot, który dziś nosi jej syn. Walka o pamięć i godne pożegnanie toczyła się w cieniu wielkich nazwisk i skomplikowanych powiązań rodzinnych, a nad wszystkim wisiało widmo braku środków do życia.
Córka Andrzeja Kopiczyńskiego wyznaje: "Nie miałam prawa nic tam zrobić"
W poruszającej rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem w Radiu RDC, Katarzyna Kopiczyńska, córka niezapomnianego „Czterdziestolatka”, wyjaśniła, dlaczego grób jej ojca przez lata był powodem do plotek. Prawda okazała się prozaiczna i bolesna: Andrzej Kopiczyński spoczął w zabytkowej części Powązek, gdzie koszty nagrobka i restrykcyjne wymogi konserwatora zabytków przerosły możliwości finansowe jego córki.
W tamtym czasie byłam sama z czwórką dzieci, nie pracowałam. Nie było takiej możliwości, żebym sprostała wymaganiom, które są narzucane na Powązkach. Nie mogłam kiwnąć palcem bez zgody – wyznała Kopiczyńska.
Przez lata zamiast płyty na grobie stał jedynie drewniany krzyż, a tymczasowe pomysły córki były odrzucane przez urzędników. Dopiero w 2021 roku, dzięki bezinteresownej pomocy prywatnej firmy, udało się postawić oryginalny pomnik z góralską rzeźbą Chrystusa. Katarzyna Kopiczyńska, która dziś układa sobie życie w Belgii, przyznała ze wzruszeniem, że finał tej sprawy przeszedł jej najśmielsze oczekiwania, a jej ojciec w końcu doczekał się godnego upamiętnienia.