Kaczorowska i Rogacewicz potwierdzili pogłoski. W komentarzach same zachwyty
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz uchylają rąbka tajemnicy! Co dzieje się za zamkniętymi drzwiami? Fani zacierają ręce!
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz szykują nowy projekt
W show-biznesie rzadko kiedy klęska jest faktyczną porażką. Czasem to tylko sprytne zresetowanie kariery. Idealnie w ten schemat wpisują się Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz, których taneczna przygoda w programie Polsatu dobiegła końca tuż przed finałem. I choć nie zdobyli Kryształowej Kuli, można śmiało powiedzieć, że dla nich to dopiero początek prawdziwego biznesu.
Kaczorowska i Rogacewicz, zamiast zaszyć się w domowym zaciszu po odpadnięciu, wykorzystali medialny szum wokół ich duetu do stworzenia czegoś własnego i bardziej dochodowego. Jak widać, dla nich "Taniec z Gwiazdami" był jedynie trampoliną. Zamiast walczyć o sympatię widzów co tydzień, ruszają teraz na ogólnopolską trasę z własnym projektem. Ich spektakl muzyczno-taneczny pod tytułem "Siedem" budzi duże zainteresowanie.
Prace nad "Siedem" trwają… (...) Miasta, w których na pewno zagramy to: Warszawa, Toruń, Gdańsk, Kraków, Szczecin, Poznań, Dąbrowa Górnicza, Łódź, Wrocław, Zielona Góra, Gorzów Wielkopolski, Olsztyn, Częstochowa, Płock, Koszalin, Bydgoszcz, Lublin, Katowice, Gdynia, Białystok. Do zobaczenia! - ogłosiła
To w zasadzie gotowy model na zrobienie pieniędzy po telewizyjnym show: przekuć popularność w biletowany event. I sądząc po informacjach płynących z ich mediów społecznościowych, idzie im to świetnie. Agnieszka Kaczorowska ogłosiła niedawno na swoim profilu, że wszystko idzie zgodnie z planem. Lista miast, które odwiedzą ze swoim spektaklem, robi wrażenie i jest dowodem na to, że publiczność chce ich oglądać nie tylko w telewizji, ale też na żywo.

To pokazali Kaczorowska i Roigacewicz - fani zachwyceni
Spektakl "Siedem" to nic innego, jak próba przeniesienia energii i chemii z parkietu telewizyjnego na deski teatru czy sceny koncertowej. To logiczny ruch biznesowy. Telewizja zbudowała rozpoznawalność, teraz trzeba ją skapitalizować. A taniec, w przeciwieństwie do aktorstwa, jest widowiskowy i łatwy do spakowania w mobilny projekt.
Sukces w przedsprzedaży biletów pokazuje, że widzowie docenili nie tylko ich taneczne umiejętności, ale także szczerość i zaangażowanie podczas występów w telewizji. W komentarzach pod ich postami widać wyraźny entuzjazm. Ludzie chwalą zarówno informację o kolejnych terminach, jak i udostępniane przez parę fragmenty układów. To, że pokazali część choreografii, działa jak świetny marketing – podgrzewa ciekawość i zachęca do zakupu biletów.
Pięknie, nie mogę się doczekać!
Aga uwielbiam Cię oglądać na parkiecie. Pięknie
Uwielbiam na Was patrzeć, to magia nie tylko sam techniczny taniec. Mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć na żywo - zachwycali się obserwatorzy
Warto zauważyć, że Agnieszka Kaczorowska nie jest nowicjuszką w tym biznesie. Od lat prowadzi własne szkoły tańca, jest osobą, która rozumie mechanizmy zarówno artystyczne, jak i sprzedażowe. Dla niej taniec to nie tylko pasja, ale przede wszystkim przemyślany plan na życie zawodowe. Marcin Rogacewicz, choć w show zadebiutował jako amator, szybko zaadaptował się do nowych warunków i teraz, jako partner biznesowy, staje się pełnoprawnym aktorem tego tanecznego przedsięwzięcia.
"Siedem" ma dalej wypromować Kaczorowską i Rogacewicza
Historia Kaczorowskiej i Rogacewicza uświadamia jedną rzecz: "Taniec z Gwiazdami" rzadko kiedy służy do wyłonienia najlepszego tancerza. Częściej jest to poligon doświadczalny dla par, które mają potencjał medialny. Telewizja robi im promocję, a oni potem, już na własną rękę, zbierają żniwo popularności. Oczywiście, Kryształowa Kula to prestiż, ale pełna sala na własnym spektaklu to realne pieniądze.
Lista miast, które odwiedzą z programem "Siedem", to imponujący dowód na to, że zapotrzebowanie na ich twórczość jest duże w całej Polsce. To nie są tylko występy w stolicy. Jeżdżą do mniejszych i większych ośrodków, docierając do tej publiczności, która śledziła ich losy w Polsacie. To jest przemyślana strategia, która ma maksymalnie wykorzystać czas tuż po emisji programu, kiedy ich nazwiska są na ustach wszystkich.
Wiele par po programie znika. Kaczorowska i Rogacewicz idą inną drogą. Wybrali trudniejszy, ale bardziej niezależny model. Zamiast czekać na kolejny casting, stworzyli sobie własne miejsca pracy. I to jest w tym wszystkim najbardziej interesujące i warte odnotowania – jak z telewizyjnej popularności można zbudować trwały projekt artystyczny, który ma realną wartość dla widza, a nie jest tylko kolejnym "odcinaniem kuponów" na Instagramie. Ich sukces sprzedażowy świadczy o tym, że dla części publiczności liczy się jakość i konkretny produkt, a nie tylko plotki zza kulis telewizyjnego studia.