„Taniec z Gwiazdami”: Niesamowity występ Małgorzaty Potockiej. Widzowie nie mogli oderwać wzroku
„Taniec z Gwiazdami” wrócił z wielkim hukiem! Choć parkiet Polsatu zapłonął od popisów wszystkich uczestników, oczy wszystkich skierowane były na jedną osobę. Małgorzata Potocka udowodniła, że metryka to tylko liczba – 73-letnia gwiazda wprawiła jurorów i widzów w osłupienie, wykonując na wizji perfekcyjny szpagat. Tego nikt się nie spodziewał!
Taniec z Gwiazdami w Polsacie
Nie oszukujmy się – „Taniec z Gwiazdami” to telewizyjny odpowiednik schabowego u mamy. Możemy mówić, że to już było, że znamy te kroki na pamięć, ale gdy tylko rusza orkiestra, i tak lądujemy przed telewizorami z pilotem w dłoni. Polsat właśnie odpalił 18. edycję, a lista nazwisk pokazuje, że stacja wciąż potrafi wyciągnąć z rękawa kilka asów, o których myśleliśmy, że na parkiet nigdy nie wejdą.
Skład jest solidny i, co ciekawe, dość zróżnicowany pokoleniowo. Mamy tu prawdziwe legendy, jak Małgorzata Potocka, która już w pierwszym odcinku pokazała, że metryka to tylko cyfry w dowodzie. Jej cha-cha miała w sobie więcej energii niż niejeden występ dwudziestolatków. Z drugiej strony barykady stoją idole młodzieży: Natsu oraz Jasper, którzy mają za zadanie przyciągnąć przed ekrany kogoś młodszego niż ich własne babcie. Ciekawie zapowiada się też Sebastian Fabijański. Facet kojarzy się raczej z mrocznymi rolami i rapowaniem o ciężkich sprawach, więc oglądanie go w obcisłym trikocie i lakierkach może być najbardziej surrealistycznym przeżyciem tego sezonu.
Warto zwrócić uwagę na powrót starych wyjadaczy wśród tancerzy. Stefano Terrazzino w parze z Emilią Komarnicką to duet, który pachnie finałem już na starcie. Do tego dochodzą postacie nietuzinkowe, jak Piotr Kędzierski czy Magdalena Boczarska, którzy do programu wnoszą trochę więcej „luzu” i aktorskiego warsztatu. Choć ramówka pęka w szwach od nowych formatów, „TzG” wciąż trzyma się mocno. To prosta rozrywka: trochę brokatu, masa ciężkiej pracy na treningach i jury, które pewnie znów będzie sypać surowymi ocenami. Czy to się nudzi? Może i tak, ale i tak będziemy sprawdzać, kto tym razem pomyli kroki w tangu.
Akrobatyczne popisy Małgorzaty Potockiej
Kiedy ogłoszono, że Małgorzata Potocka wystąpi w 18. edycji „Tańca z Gwiazdami”, w sieci oczywiście zawrzało od komentarzy na temat jej metryki. No bo jak to – kobieta w pewnym wieku, na żywo, w morderczym treningu? Tymczasem artystka wyszła na parkiet i po prostu zrobiła swoje, udowadniając, że wiek to sprawa drugorzędna, jeśli ma się w sobie tyle werwy. W parze z Mieszkiem Masłowskim zatańczyła cha-chę, która nie miała w sobie nic z emeryckiego dryftu. To był konkretny, rytmiczny pokaz, w którym nie było widać ani grama tremy czy „oszczędzania się” ze względu na PESEL.
Najwięcej emocji wzbudziła jednak nie sama choreografia, a finałowy akcent. Potocka, ubrana w krótką, granatową sukienkę, zaserwowała widzom pełny szpagat. I to nie był taki szpagat „na siłę” – ona po prostu zeszła do parteru z lekkością, której mogłaby jej pozazdrościć niejedna dwudziestolatka siedząca przed telewizorem z paczką chipsów. To był moment, w którym stało się jasne, że tancerka nie przyszła do programu po to, by tylko ładnie wyglądać i zbierać oklaski za zasługi, ale po to, żeby realnie powalczyć o głosy.
Jury, które rzadko bywa pobłażliwe dla debiutantów, oceniło ten występ na 24 punkty. To solidny wynik, dający bezpieczne miejsce w środku stawki i – co ważniejsze – kredyt zaufania od widzów. Potocka pokazała, że energia i klasa nie mają daty ważności. Zamiast opowiadać w wywiadach o tym, jak bardzo czuje się młoda, po prostu to udowodniła, robiąc najbardziej spektakularny ruch wieczoru. Jeśli utrzyma taką formę i tempo, może namieszać w tym programie bardziej, niż ktokolwiek przypuszczał na starcie.
Tak rodzina Potockiej mówi o jej energii
Małgorzata Potocka zapytana przez nas o sekret takiej rozciągliwości w tak dojrzałym wieku nie zdążyła odpowiedzieć na pytanie i w jej miejsce z odpowiedzią weszła córka:
Mama jest po prostu do zadań specjalnych i no ja też strasznie zazdroszczę mamie tego szpagatu. - odpowiedziała szybko Weronika
Jednak Potocka nie zostawiła bez odpowiedzi pytania:
No tak no jak każdy sportowiec, prawda, który ćwiczy jakąś specjalność. Ja całe życie ćwiczę jogę. No w ogóle jestem człowiekiem dość żawawym. - odpowiedziała krótko aktorka
Całość wywiadu poniżej
