Julia Żugaj ujawnia prawdę. Chodzi o rozstanie.
Rozstanie w blasku fleszy i w atmosferze wielkich emocji podczas udziału w tanecznym show wydawało się nieodwracalne. Tymczasem najnowsze doniesienia na temat ich relacji rzucają zupełnie nowe światło na to, co dzieje się między nimi dzisiaj.
Julia Żugaj zaczyna życie na nowo
Julia Żugaj to postać, którą jedni uwielbiają, a inni znają głównie z tego, że ich dzieci oszalały na punkcie „Żugajek”. Ostatnio o influencerce znów jest głośno, ale tym razem nie przez kolejny produkt w drogerii, a przez spore zmiany w życiu prywatnym. Po kilku latach wspólnego budowania imperium, jej związek z Maćkiem „Sheo” Ejsmontem przeszedł do historii. Dla wielu fanów to był szok, bo para wydawała się projektem kompletnym. Były wspólne filmy, wielkie zaręczyny na oczach tłumów podczas koncertu i, co najważniejsze, zakup wspólnego domu. Nieruchomość miała być przypieczętowaniem ich wspólnej drogi, a stała się symbolem tego, jak szybko plany mogą legnąć w gruzach. Zamiast urządzania sypialni, dostaliśmy oświadczenie o rozstaniu, które pokazało, że życie poza kamerą rzadko bywa tak kolorowe, jak na Instagramie.
Julia nie zamierzała jednak długo stać w miejscu. Podczas niedawnej Sylwestrowej Mocy Przebojów w Polsacie zobaczyliśmy ją w pełnej formie, a media szybko obiegła wiadomość, że serce piosenkarki jest już zajęte. Nowy partner u boku to dla niej wyraźne odcięcie grubą kreską tego, co było. Żugaj zdaje się mówić: „dom to tylko budynek, a życie toczy się dalej”. W świecie influencerów, gdzie każda relacja jest częścią biznesu, takie zmiany bywają trudne wizerunkowo. Julia ograła to jednak po swojemu – bez zbędnego dramatyzowania, ale też bez ukrywania, że pewien etap się skończył. Nowy dom, nowy partner i nowa energia na scenie to jasny sygnał, że wokalistka stawia teraz przede wszystkim na siebie. Można jej nie słuchać, ale trzeba przyznać, że tempo zmian w jej życiu robi wrażenie.
Nie jesteśmy już razem. Każdy związek ma swoje górki i dołki. I tak było też u nas. Mieliśmy naprawdę wiele wspaniałych momentów, wspaniałych chwil. Byliśmy ze sobą chyba ponad 5 lat - deklarowali oboje

Plotki na temat związku z Wojciechem Kuciną
Kiedy Julia Żugaj wchodziła na parkiet „Tańca z gwiazdami”, można było w ciemno obstawiać, co wydarzy się w portalach plotkarskich. Scenariusz był stary jak sam program: wspólne treningi, czułe spojrzenia przed kamerą i rzekomy romans z tanecznym partnerem, Wojciechem Kuciną. Internet szybko zaczął żyć własnym życiem, analizując każdy dotyk dłoni i uśmiech na wizji, budując wokół nich historię, która – jak się później okazało – miała krótkie nogi. Fani Żugajek i postronni obserwatorzy szukali dowodów na to, że między tą dwójką „isprzy”. Plotki o relacji z Wojciechem Kuciną przybierały na sile z każdym odcinkiem, podsycane przez fakt, że Julia jest jedną z najbardziej wpływowych influencerek młodego pokolenia. Każde zdjęcie z sali treningowej stawało się materiałem do analizy, a kuluarowe szepty o kryzysie w jej życiu prywatnym tylko dolewały oliwy do ognia.
Zabawne, jak szybko te „pewne” informacje wyparowały. Cały ten medialny szum ustał niemal natychmiast po finale programu, gdy tylko kurz na parkiecie opadł, a produkcja ogłosiła listę uczestników kolejnej edycji. Nagle okazało się, że wielka chemia, o której rozpisywały się brukowce, nie przetrwała próby czasu poza blaskiem fleszy. To klasyczny przykład tego, jak działa show-biznes – buduje się narrację pod konkretny program, by podbić oglądalność i zaangażowanie fanów. Dziś o tej rzekomej miłości nikt już nie pamięta, bo karuzela plotek kręci się dalej wokół nowych nazwisk. Wnioski? W świecie telewizyjnych show warto czasem oddzielić choreografię od prawdziwych uczuć, bo granica między jednym a drugim bywa wyjątkowo cienka i zazwyczaj wyznaczana jest przez czas antenowy.
Nie pokłóciliśmy się, ale każde z nas ma dużo pracy. Ja mam teraz 'Taniec z gwiazdami' plus mam jeszcze inne zobowiązania i ten kontakt się trochę rozszedł - mówił Kucina w rozmowie z portalem przeAmbitni.pl.
To Julia mówi o byłym partnerze
Kiedy Julia Żugaj i Sheo ogłosili rozstanie, w sieci zawrzało, ale sami zainteresowani szybko przeszli do porządku dziennego nad nową rzeczywistością. Zamiast publicznego prania brudów, dostaliśmy lekcję tego, jak zostać „ex” z klasą. Julia, wirując na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”, od początku ucinała plotki o konfliktach, zapewniając, że Maciek (Sheo) mocno trzyma za nią kciuki.
Nie jestem zaskoczona, bo Maciej jest wielkim fanem tego programu, chyba jeszcze większym niż ja. Śledził na bieżąco każdy odcinek i nie dziwi mnie, że śledzi dalej. Bardzo się cieszę, że nas wspiera, że mu się podobają nasze tańce" - mówiła Jastrząb Post
Nie były to tylko puste słowa pod publiczkę. Sheo faktycznie nie zniknął z jej życia, a jego wsparcie było widać czarno na białym. Do internetu trafiały nagrania, na których chłopak, nie kryjąc entuzjazmu, zagrzewał Julię do walki. Jego okrzyki typu „Pokaż im przy tym stoliku!” stały się jasnym dowodem na to, że między tą dwójką nie ma złej krwi. To rzadki widok w świecie influencerów, gdzie rozstania zazwyczaj kończą się dramatycznymi oświadczeniami i wzajemnym blokowaniem kont.
Mam nadzieję, że będę mogła go zaprosić tutaj na finał. (...) Maciej dalej jest dla mnie bardzo ważną osobą, był najważniejszą w życiu, więc jeśli tylko uda nam się być w finale, to chciałabym, by był tu z nami" - dodała.
Największym sprawdzianem dla tej relacji był jednak podział „majątku”, a konkretnie dwóch psów rasy papillon. Lilka i Bajka, które para wspólnie adoptowała (lub kupiła, co do dziś budzi dyskusje), stały się żywym symbolem ich związku. Zamiast kłócić się o opiekę, Julia i Sheo postawili na sprawiedliwy podział obowiązków. Po rozstaniu psy zostały rozdzielone – Bajka zamieszkała z Maćkiem, a Lilka została u Julii.
