Elżbieta Marszalec wygrała milion w "Milionerach". Nie otrzyma jednak pełnego miliona
Elżbieta Marszalec wpisała się na trwałe w historię „Milionerów”, sięgając po główną nagrodę programu – milion złotych. Choć triumf wywołał ogromne emocje wśród widzów i w mediach, zwyciężczyni musi jeszcze poczekać, zanim pieniądze trafią na jej konto. Nie trafią też w całości.
O Milionerach
„Milionerzy” to jeden z najbardziej znanych i najdłużej obecnych teleturniejów w historii polskiej telewizji, który od ponad ćwierć wieku dostarcza emocji, napięcia i szansy na wygraną zmieniającą życie. Format programu wywodzi się z brytyjskiego Who Wants to Be a Millionaire?, który zadebiutował w 1998 roku i błyskawicznie stał się jednym z najpopularniejszych quizów telewizyjnych na świecie. Polska edycja pojawiła się już 3 września 1999 roku i od samego początku zyskała ogromne zainteresowanie widzów, czego dowodem jest fakt, że charakterystyczne zwroty jak „telefon do przyjaciela” czy „zapytaj publiczność” weszły na stałe do potocznego języka.
Program polega na odpowiadaniu na serię kolejno trudniejszych pytań z wiedzy ogólnej – w sumie 12 pytań dzieli uczestnika od szansy na zdobycie głównej nagrody w wysokości 1 000 000 zł. W trakcie gry gracze mogą korzystać z kół ratunkowych, które pomagają im w trudnych momentach: tradycyjnie są to „pół na pół”, „telefon do przyjaciela” oraz „pytanie do publiczności”. W najnowszej odsłonie pojawiło się także czwarte koło – „pytanie do prowadzącego”, dające dodatkowe wsparcie, choć uczestnik może skorzystać maksymalnie z trzech spośród wszystkich dostępnych.
Na przestrzeni lat program gościł na antenie różnych nadawców. Pierwsze edycje w Polsce były produkowane przez TVN w kilku okresach: 1999–2003, 2008–2010 oraz 2017–2025. Jednak w **2025 roku prawa do emisji przejęła stacja Telewizja Polsat, która kontynuuje produkcję formatu i wprowadziła go do swojej jesiennej ramówki od 1 września 2025 roku – co było uznawane za jeden z najważniejszych transferów telewizyjnych sezonu.
Nieodłącznym elementem polskiej edycji „Milionerów” jest obecność Hubert Urbański za sterami programu. Od samego początku to on przewodzi grze, budując napięcie swoimi charakterystycznymi pytaniami i dialogami z uczestnikami — dzięki temu jego głos i sposób prowadzenia stały się niemal synonimem całego teleturnieju.
Przez lata „Milionerzy” stał się nie tylko teleturniejem, ale kulturowym fenomenem. Widzowie śledzili losy uczestników, którzy nie tylko mierzyli się z trudnymi pytaniami, ale też ryzykowali życie zawodowe i osobiste, aby zdobyć życiową szansę. Format programu owocował także momentami zapadającymi w pamięć – wielokrotnie zdarzały się sytuacje, gdy uczestnicy rezygnowali z dalszej gry, by nie stracić zgromadzonej dotychczas wygranej, albo zaskakująco odpowiadali na pytania, które wywoływały falę dyskusji w mediach społecznościowych.
Ostatecznie „Milionerzy” to format, który łączy wiedzę, strategię i emocje, oferując widzom nie tylko rozrywkę, ale też okazję do refleksji nad tym, co warto wiedzieć i jak radzić sobie w sytuacjach wysokiego ryzyka. Dzięki temu – mimo zmian nadawcy, zasad i dekad obecności na ekranie – program pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych teleturniejów w polskiej telewizji i nadal cieszy się ogromnym zainteresowaniem publiczności.
Wygrała milion
Elżbieta Marszalec to księgowa z Warszawy, która zapisała się na stałe w historii polskiego teleturnieju „Milionerzy” jako jedna z nielicznych osób, którym udało się zdobyć główną nagrodę — 1 000 000 zł. Jej triumf miał miejsce 12 marca 2026 roku w odcinku emitowanym na Polsat, a udział w programie był dla niej wyjątkowym wyzwaniem, które zakończyło się spektakularnym sukcesem.
Marszalec, zawodowo księgowa, pokazała imponującą wiedzę i opanowanie na przestrzeni całej gry. Przechodząc przez kolejne pytania, z powodzeniem korzystała z dostępnych kół ratunkowych, a w decydujących momentach postawiła na swoją wiedzę ogólną i umiejętność logicznego myślenia. Ostatecznie poprawnie odpowiedziała na wszystkie 12 pytań, co dało jej prawo do odbioru najwyższej nagrody. Jej postawa wzbudziła sympatię widzów i komentatorów, a zwycięstwo uznano za jedno z najbardziej emocjonujących w najnowszej historii formatu.
To zwycięstwo Elżbiety ma także szczególny wymiar historyczny w kontekście obecnej odsłony „Milionerów”. Choć program od wielu lat przyciąga szeroką publiczność i od dawna słynął z padania milionowych wygranych, to właśnie Marszalec została pierwszą kobietą, której udało się zdobyć milion złotych w wersji emitowanej przez Polsat.
Po swoim sukcesie Marszalec opowiedziała mediom o tym, jak zamierza przeznaczyć wygraną. Według jej słów, część pieniędzy ma zostać zainwestowana w potrzeby jej najbliższych — przede wszystkim w zakup mieszkań dla jej córki i syna, co pokazuje, że decyzje finansowe zwyciężczyni mają charakter praktyczny i rodzinny, a nie konsumpcyjny.
Sam moment zdobycia miliona był też szeroko komentowany w mediach i wśród widzów, ponieważ Marszalec swoją postawą i skutecznymi odpowiedziami udowodniła, że w teleturnieju nie tylko wiedza, ale też opanowanie oraz strategia są kluczowe dla osiągnięcia najwyższej stawki. Jej gra i emocje, jakie towarzyszyły poprawnym odpowiedziom na kolejne pytania, zostały podkreślone zarówno w relacjach telewizyjnych, jak i w licznych komentarzach internautów.
Elżbieta Marszalec nie otrzyma pełnej nagrody
Choć Elżbieta Marszalec zapisała się w historii teleturnieju „Milionerzy” jako jedna z niewielu osób, które zdobyły główną nagrodę w wysokości 1 000 000 zł, rzeczywistość finansowa związana z wygraną jest nieco inna niż mogło się wydawać widzom. Jak sama przyznała w wywiadach, mimo że jej triumf był transmitowany w telewizji i śledziły go miliony, jeszcze nie otrzymała ani złotówki bezpośrednio po nagraniu odcinka.
Sprawdź także: Elżbieta Marszalec przerywa milczenie. “Na razie nie zobaczyłam jeszcze ani złotóweczki
Zwyciężczyni wyjawiła, że wypłata wygranej nastąpi dopiero po zakończeniu wszystkich formalności, które w przypadku teleturniejów tego typu mogą trwać nawet kilka tygodni. Według najnowszych ustaleń medialnych, Elżbieta powinna zobaczyć pieniądze na swoim koncie w ciągu około dwóch miesięcy od emisji odcinka – dopiero wtedy wszelkie kwestie prawne, podatkowe i proceduralne zostaną zakończone i nagroda zostanie oficjalnie wypłacona.
Co więcej, choć główna suma w teleturnieju to właśnie 1 000 000 zł, Elżbieta nie otrzyma tej kwoty „na rękę” w całości. Zgodnie z polskim prawem podatkowym, wygrane w tego typu programach podlegają opodatkowaniu stawką 10 % podatku dochodowego — oznacza to, że część wygranej zostanie pobrana jeszcze przed wypłatą. W praktyce oznacza to, że Elżbieta otrzyma około 900 000 zł netto – czyli sumy pomniejszonej o obowiązkowy podatek.
Marszalec sama komentowała tę sytuację z humorem i dystansem.
Sama jestem księgową, więc takie naturalne mi się to wydaje - mówiła dla Pomponika.
Ta informacja może być zaskoczeniem dla widzów, którym telewizyjny triumf wydawał się równoznaczny z natychmiastowym dostępem do milionowej sumy. W praktyce jednak nawet w programach rozrywkowych, gdzie emocje sięgają zenitu, procedury prawne i podatkowe odgrywają kluczową rolę w momencie realnej wypłaty nagrody.
Elżbieta Marszalec cierpliwie czeka więc na moment, w którym będzie mogła wreszcie zobaczyć swoją wygraną na koncie – i choć nie będzie to pełny milion złotych, jej sukces nadal pozostaje jednym z najbardziej komentowanych wydarzeń w najnowszej historii polskiej edycji „Milionerów”.