Kim jest zwyciężczyni "Milionerów" Elżbieta Marszalec? Jej wykształcenie może zaskoczyć
Teleturniej “Milionerzy” od lat budzi ogromne emocje wśród widzów. Program, w którym liczy się nie tylko wiedza, ale też zimna krew i umiejętność podejmowania decyzji pod presją czasu, sprawia, że każdy odcinek ogląda się z zapartym tchem. Tylko nielicznym uczestnikom udało się w historii polskiej edycji sięgnąć po najwyższą wygraną. W ostatnim odcinku do tego elitarnego grona dołączyła kolejna osoba – Elżbieta Marszalec z Warszawy.
- Na czym polega fenomen „Milionerów”
- Ostatnie pytanie, które przyniosło milion
- Kim jest Elżbieta Marszalec – zwyciężczyni teleturnieju
Fenomen "Milionerów"
Program “Milionerzy” to jeden z najbardziej rozpoznawalnych teleturniejów na świecie. Jego polska wersja od wielu lat cieszy się ogromną popularnością i regularnie przyciąga przed telewizory miliony widzów. Formuła programu jest prosta, ale jednocześnie bardzo wymagająca – uczestnicy muszą wykazać się szeroką wiedzą z różnych dziedzin.
W trakcie gry zawodnik odpowiada na kolejne pytania o coraz wyższym poziomie trudności. Każde z nich ma cztery możliwe odpowiedzi, ale tylko jedna jest prawidłowa. Wraz z postępem gry rośnie stawka – kolejne poprawne odpowiedzi przybliżają uczestnika do głównej nagrody, czyli miliona złotych.
W trudniejszych momentach gracze mogą skorzystać z tzw. kół ratunkowych. W zależności od edycji programu są to m.in. eliminacja dwóch błędnych odpowiedzi, pomoc publiczności czy telefon do znajomej osoby. Mimo tych udogodnień droga do finałowego pytania wciąż pozostaje ogromnym wyzwaniem.

Historyczny moment
Największym marzeniem każdego uczestnika jest oczywiście zdobycie miliona złotych. Jednak w historii polskiej wersji programu udało się to zaledwie kilku osobom. Właśnie dlatego każda kolejna wygrana staje się ważnym wydarzeniem i szeroko komentowana jest zarówno w mediach, jak i wśród fanów teleturnieju.
W czwartek 12 marca widzowie mogli oglądać wyjątkowo emocjonujący odcinek. Do finałowego pytania dotarła Elżbieta Marszalec, księgowa z Warszawy. Przed nią pojawiła się szansa na zdobycie głównej nagrody, ale wszystko zależało od odpowiedzi na ostatnie pytanie.
Prowadzący Hubert Urbański zadał pytanie: „Ile wymiarów ma geometryczny punkt?”. Do wyboru były cztery odpowiedzi:
A) zero
B) jeden
C) dwa
D) trzy
Po chwili zastanowienia uczestniczka zdecydowała się na odpowiedź A) zero. Okazało się, że to właśnie ona była poprawna, dzięki czemu Elżbieta Marszalec wygrała milion złotych.
Kim jest zwyciężczyni "Milionerów" Elżbieta Elżbieta Marszalec?
Elżbieta Marszalec na co dzień pracuje jako księgowa. Co ciekawe, jej wykształcenie jest zupełnie inne – ukończyła kierunek technik ochrony środowiska o specjalności meteorologia. Marszalec podkreśla, że zawód księgowej wcale nie jest tak monotonny, jak wielu osobom się wydaje. W rozmowie z mediami zwróciła uwagę, że stereotyp dotyczący tej pracy jest bardzo mylący.
Wiem, że jest takie wyobrażenie – starsza pani w okularach siedzi i tłucze te cyferki, ale tak absolutnie nie jest. W tym zawodzie dużo się zmieniło. Trzeba mieć otwarty umysł, żeby się utrzymać i być na bieżąco z wszelkimi nowinkami – prawnymi, technicznymi, żeby sobie poradzić - wyjawiła dla Polsatu.
Zwyciężczyni przyznaje, że udział w teleturnieju nie był przypadkiem. Już wcześniej próbowała swoich sił w innych programach.
Parę lat temu startowałam w „Jeden z dziesięciu”, a całkiem niedawno w „Vabanku”. W jednym dotarłam do finału odcinka, w drugim zajęłam drugie miejsce. Wynik nie był więc na pewno tak spektakularny jak w „Milionerach”.
Na pytanie o przygotowania do teleturnieju odpowiada z uśmiechem:
Nie, chyba całe moje życie jest przygotowywaniem się do takiego programu. Jestem takim trochę omnibusem. Jestem ciekawa świata, zawsze się interesowałam wieloma rzeczami. Bardzo dużo czytam, intrygują mnie różne ciekawostki. To spowodowało, że rzeczywiście w mojej głowie jest wiedza na bardzo różne tematy. Czasami żartowałam z moimi dzieciakami, że mam głowę wypełnioną sieczką.
Prywatnie Elżbieta Marszalec od dziecka uwielbia książki. Jak sama mówi, sięga po bardzo różne gatunki – od sensacji i horrorów po fantastykę, biografie czy nawet lekkie romanse. Po pracy chętnie odpoczywa na spacerach. Mieszka niedaleko Wisły i zamiast zatłoczonych bulwarów wybiera jej bardziej dzikie, spokojne brzegi. To właśnie tam znajduje chwilę wytchnienia.
Wygraną w „Milionerach” chce przeznaczyć przede wszystkim na wsparcie swoich dzieci - córki i syna. Marzy o tym, aby pomóc im w dobrym starcie w dorosłość i umożliwić im posiadanie własnego mieszkania. Dzięki milionowej wygranej plan ten może stać się rzeczywistością.