Działo się pod Pałacem Prezydenckim. Małysz gnał do Nawrockiego wypasionym autem
Adam Małysz pędził na spotkanie z prezydentem i się zaczęło. Tego nie spodziewał się nikt.
- Wielki sukces Tomasiaka
- Wyjątkowe spotkanie w Pałacu Prezydenckim
- Adam Małysz przyjechał luksusowym autem
Wielki sukces Tomasiaka
Na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026 w Mediolanie i Cortinie sportową sensacją została postać Kacper Tomasiak – 19‑letni skoczek narciarski, który w debiutanckim starcie olimpijskim zapisał się w historii polskiego sportu. Jego występ był jednym z najbardziej pamiętnych momentów imprezy, przynosząc Polsce trzy medale olimpijskie i ogromne emocje w mediach oraz wśród kibiców.
Tomasiak wyróżnił się przede wszystkim srebrnym medalem zdobytym w konkursie na skoczni normalnej, gdzie w drugiej serii lądował na 107. metrze, ustępując miejsca jedynie Niemcowi Philippowi Raimundowi. To sukces, który sam sportowiec komentował w mediach społecznościowych słowami: „Marzenia się spełniają!!! Dziękuję za wasze wsparcie”.
To jednak nie był jego jedyny medal w tym olimpijskim cyklu. Tomasiak dołożył również brązowy krążek na większej skoczni, potwierdzając swoją wszechstronność i odporność na presję rywalizacji najwyższej rangi.
Trzecim triumfem było srebro wywalczone w konkursie duetów – wspólnie z kolegą z kadry Pawłem Wąskiem. To pierwszy w historii Polski medal w tej konkurencji na igrzyskach olimpijskich, co dodatkowo podkreśliło wagę osiągnięcia młodego zawodnika i całej drużyny.
Tomasiak, reprezentant klubu LKS Klimczok Bystra, był uważany za jednego z największych talentów już przed igrzyskami – triumfował m.in. w klasyfikacji letniego Pucharu Kontynentalnego i skutecznie debiutował w Pucharze Świata. Jednak to właśnie olimpijski występ wyniósł go na zupełnie inny poziom rozpoznawalności i popularności.
Jego sukces wywołał prawdziwą “Tomasiakomanię”: statystyki medialne pokazały, że informacje o jego wyczynach pojawiały się w przekazach w kraju setki milionów razy, a profil młodego skoczka w mediach społecznościowych zyskał dziesiątki tysięcy nowych obserwujących w krótkim czasie.
To, że tak młody sportowiec potrafił udźwignąć presję olimpijskiego debiutu – a przy tym zdobyć aż trzy medale – sprawiło, że jest porównywany do największych legend polskich skoków narciarskich i obwoływany jedną z największych nadziei polskiego sportu na najbliższe lata.
Jego triumfy to nie tylko wynik indywidualny, ale także komentarz do siły polskiej reprezentacji: Tomasiak stał się symbolem nowej generacji, która nie boi się mierzyć z najlepszymi na świecie i potrafi przełamywać dotychczasowe granice — zarówno w wynikach, jak i w oczekiwaniach kibiców wobec polskich skoczków.

Wyjątkowe spotkanie w Pałacu Prezydenckim
Żaden polski skoczek narciarski nie przywiózł z Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 w Mediolanie i Cortinie tak imponującego dorobku medalowego jak Kacper Tomasiak. Jego bilans – trzy krążki zdobyte w jednej edycji igrzysk – to wynik, który wpisał się na stałe w historię polskiego sportu zimowego. Największe emocje wzbudził srebrny medal w konkursie drużynowym, który Tomas i wspólnie z Pawłem Wąskiem zdobyli w rywalizacji duetów. To pierwsze takie olimpijskie podium dla Polski w tej formule, co dodatkowo podkreśla rangę ich osiągnięcia i świadczy o znakomitej dyspozycji całej reprezentacji.
Ten sukces nie pozostał bez echa w politycznym i sportowym centrum Warszawy. W poniedziałkowe popołudnie na Krakowskim Przedmieściu, przy reprezentacyjnej trasie, którą co roku przemierzają tłumy turystów i mieszkańców stolicy, zebrała się wyjątkowa grupa gości, by uroczyście przyjąć medalistów. Wśród gratulujących znalazł się Prezydent Polski – Karol Nawrocki, który osobiście zaprosił Tomasiaka i Wąska do Pałacu Prezydenckiego. Taki gest głowy państwa zwykle rezerwowany jest dla najwybitniejszych olimpijczyków i wyraża nie tylko uznanie dla ich sportowych dokonań, ale także symboliczne włączenie ich w grono bohaterów narodowych. Nawrocki w rozmowach z mediami podkreślał, że osiągnięcia Tomasiaka i Wąska są dowodem, iż polski sport idzie mocno do przodu — również w dyscyplinach zimowych, które kiedyś dominowały w świadomości kibiców bardziej klasycznymi nazwiskami.
Równie istotna obecność podczas spotkania była obecność Adama Małysza, prezesa Polskiego Związku Narciarskiego i jednego z najwybitniejszych polskich sportowców w historii. Małysz, który sam zdobywał medale olimpijskie i światowe, wystąpił w roli gospodarza reprezentacji oraz mentora dla młodszych pokoleń. Jego udział w uroczystości był postrzegany jako symboliczne „przekazanie pałeczki” kolejnej generacji skoczków: od legend do nowych bohaterów, których Polska dziś ma w osobach Tomasiaka i Wąska. W wypowiedziach dla prasy Małysz mówił o ich sukcesie jako o wspaniałej wizytówce polskiego narciarstwa, a jednocześnie o inspiracji dla młodych adeptów sportów zimowych.
Spotkanie w Pałacu Prezydenckim miało także wymiar osobisty. Tomasiak i Wąsek zostali przyjęci w gronie najważniejszych osób publicznych — obok przedstawicieli rządu, władz sportowych i rodzin. Srebrne medale olimpijskie, które trafiły w ręce młodych sportowców, zostały apetycznie zestawione nie tylko z oficjalnymi gratulacjami, lecz także z pochwałami za postawę fair play, za determinację w trudnych warunkach zimowych i za umiejętność radzenia sobie z presją największej sportowej imprezy świata.
To spotkanie było też okazją do podkreślenia, że sukces sportowy to nie tylko wynik konkurencji na skoczni, ale efekt pracy całego systemu – trenerów, fizjoterapeutów, psychologów sportowych, działaczy i sponsorów. Zarówno Nawrocki, jak i Małysz wskazywali w swoich przemówieniach, że takie osiągnięcia budują dumę narodową i wzmacniają wizerunek Polski jako kraju, który potrafi wykształcić i wspierać mistrzów najwyższego formatu.
W rezultacie uroczystość na Krakowskim Przedmieściu i spotkanie w Pałacu Prezydenckim stały się nie tylko symbolicznym podziękowaniem, lecz także celebracją „nowej ery” w polskich skokach narciarskich — ery, w której młodzi zawodnicy nie tylko marzą o olimpijskich medalach, ale je zdobywają i wprowadzają Polskę w grono zimowych potęg sportowych.
Adam Małysz przyjechał luksusowym autem
Cała Polska była w lekkim szoku, gdy podczas uroczystego powitania naszych medalistów pod Pałacem Prezydenckim uwagę mediów przykuł nie tylko sukces Kacpra Tomasiaka, ale i sam Adam Małysz – prezes Polskiego Związku Narciarskiego – który pojawił się pod siedzibą Karola Nawrockiego w niecodziennym stylu.
Jak informował „Super Express”, Małysz „zdecydowanie zadał szyku”, przyjeżdżając na spotkanie z głową państwa w eleganckim garniturze i… luksusowym aucie, które natychmiast zwróciło uwagę fotoreporterów oraz przechodniów.
„Udało nam się uchwycić przyjazd Adama Małysza. Do Karola Nawrockiego wystroił się tak, jak przystało na spotkanie z głową państwa. Uwagę zwróciło też wypasione Audi, którym prezes PZN zajechał pod siedzibę prezydenta. Co ciekawe, Adam Małysz jako jedyny z delegacji wybrał strój formalny. Reszta ekipy (w tym Kacper Tomasiak) ubrali się w stroje sportowe” – relacjonował tabloid.
Relacja ta błyskawicznie rozeszła się po portalach i mediach społecznościowych, bo do tej pory Małysz kojarzył się przede wszystkim ze skocznią i sportową reprezentacyjną elegancją – niekoniecznie z supersamochodami i formalnymi strojami na spotkania państwowe.
To jednak nie pierwszy raz, gdy jego samochód budzi zainteresowanie publiczności. Już wcześniej media motoryzacyjne odnotowały, że Małysz zamienił rodzinnego SUV‑a na Audi RS6 Performance w wersji kombi – auto, które dla większości kierowców motocyklistów czy fanów motoryzacji pozostaje synonimem wydajności i sportowego charakteru.
Portal auto‑swiat.pl opisywał specyfikację tego modelu:
„Superkombi ma napęd quattro i może przyspieszyć 0 do 100 km na godz. w czasie 3,4 s. Z pakietem RS Dynamics plus prędkość maksymalna wynosi aż 305 km na godzinę.”
W kontekście oficjalnej wizyty u Prezydenta RP taka maszyna z jednej strony wyglądała jak żartobliwy kontrast do sytuacji państwowej, a z drugiej pokazała, że Małysz – mimo swojej sportowej przeszłości i spokojnej, rodzinnej codzienności – potrafi łączyć klasyczną elegancję z pasją do szybkich aut.
Reakcje internautów były mieszane: jedni gratulowali mu gustu i stylu, inni żartowali, że nawet jego samochód „ma lepsze osiągi niż niektórzy politycy w swoich limuzynach”. Jedno jednak było pewne — jazda Małysza RS6 została zapamiętana niemal równie dobrze, jak sukcesy polskich skoczków olimpijskich.
