Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Dramat Dominiki Clarke. Nie mogła dłużej milczeć. "Będzie tylko gorzej"
Magdalena Kaczmarska
Magdalena Kaczmarska 04.04.2026 11:52

Dramat Dominiki Clarke. Nie mogła dłużej milczeć. "Będzie tylko gorzej"

Dramat Dominiki Clarke. Nie mogła dłużej milczeć. "Będzie tylko gorzej"
fot. Facebook

Dominika Clarke to jedna z najbardziej rozpoznawalnych mam w polskim internecie. Jej codzienność śledzą tysiące osób, a życie wielodzietnej rodziny w Tajlandii wzbudza ogromne emocje. Jedni są pełni podziwu, inni nie kryją krytyki – zwłaszcza gdy granica między prywatnością a internetową obecnością zaczyna się zacierać.

Dominika Clarke stale pokazuje swoje życie rodzinne

Dominika Clarke zdobyła popularność jako mama słynnych „pięcioraczków z Horyńca”. Historia jej rodziny poruszyła opinię publiczną, a ona sama szybko stała się bohaterką licznych publikacji medialnych. Z czasem postanowiła dzielić się swoim życiem w mediach społecznościowych, pokazując, jak wygląda codzienność w tak dużej rodzinie.

Dziś wraz z mężem wychowuje aż jedenaścioro dzieci. To sprawia, że jej życie jest nieustannym wyzwaniem organizacyjnym. Od pewnego czasu rodzina mieszka w Tajlandii, gdzie – jak podkreśla – próbuje odnaleźć spokój i równowagę, jednak zamiast sielanki widzowie dostają obraz pełen chaosu, zmęczenia i autentyczności.

Na profilach Dominika Clarke trudno znaleźć wyidealizowane kadry. Zamiast perfekcyjnych zdjęć pojawiają się relacje z codziennych obowiązków, problemów i nieprzewidzianych sytuacji. To właśnie ta szczerość przyciąga wielu obserwatorów, którzy cenią ją za brak „lukru” i pokazywanie prawdziwego życia.

Dramat Dominiki Clarke. Nie mogła dłużej milczeć. "Będzie tylko gorzej"
Rodzina Clarke, fot. Facebook

Kontrowersje wokół Dominiki Clarke

Jednocześnie sposób, w jaki dzieli się swoją codziennością, budzi spore kontrowersje. Internauci zwracają uwagę na częstotliwość publikacji – nowe relacje pojawiają się nawet co kilka godzin. Dodatkowo kobieta pokazuje dzieci bez ukrywania ich wizerunku, co według części odbiorców wpisuje się w zjawisko tzw. sharentingu, czyli nadmiernego udostępniania życia dzieci w sieci.

Jedna z ostatnich sytuacji szczególnie poruszyła opinię publiczną. Jedna z córek Dominiki Clarke musiała przejść operację po tym, jak włożyła sobie do ucha plastikową kulkę. Zamiast ograniczyć relacje, mama na bieżąco informowała o przebiegu całej sytuacji w mediach społecznościowych. Wielu internautów uznało to za przekroczenie granic prywatności dziecka.

W sieci pojawiło się wiele krytycznych komentarzy, w których użytkownicy zarzucali jej brak umiaru. Część osób podkreślała, że takie momenty powinny pozostać poza internetem, a najważniejsze jest dobro dziecka. Inni bronili Dominiki, twierdząc, że pokazuje życie takim, jakie jest, i ma do tego pełne prawo.

Dominika Clarke żali się na obowiązki domowe

Ostatnio influencerka znów wywołała dyskusję, publikując wpis o swojej codzienności. Tym razem chodziło o… pranie. 

„Ja nie wiem, co się dzieje. Ale nie nadążam z praniem. Albo te dzieci się przebierają 5 razy dziennie?” – pisała. 

Z humorem wspominała początki życia w Tajlandii, gdy mieli niewiele ubrań i więcej czasu dla siebie.

Dziś – jak przyznaje – sytuacja wygląda zupełnie inaczej. 

„Rewia mody. Każdy po kilka. Szafy pełne. Pralka nie stygnie. I ja nie nadążam. A będzie tylko gorzej... Bo dzieci rosną. Ubrania większe. Prania więcej” – dodała. 

W żartobliwy sposób podsumowała, że spędza więcej czasu z pralką niż z mężem. Wpis szybko stał się viralem, a komentarze zapełniły się reakcjami internautów.

Nie wszyscy jednak podeszli do niego z przymrużeniem oka. Wśród komentarzy pojawiły się głosy, że gdyby publikowała mniej treści w sieci, miałaby więcej czasu na obowiązki i odpoczynek. Historia Dominika Clarke pokazuje, jak cienka jest granica między dzieleniem się codziennością a nadmierną obecnością w internecie – i jak łatwo stać się jednocześnie inspiracją i bohaterką kontrowersji.

Ostatnio influencerka znów wywołała dyskusję, publikując wpis o swojej codzienności. Tym razem chodziło o… pranie. „Ja nie wiem, co się dzieje. Ale nie nadążam z praniem. Albo te dzieci się przebierają 5 razy dziennie?” – pisała. Z humorem wspominała początki życia w Tajlandii, gdy mieli niewiele ubrań i więcej czasu dla siebie. Dziś – jak przyznaje – sytuacja wygląda zupełnie inaczej. „Rewia mody. Każdy po kilka. Szafy pełne. Pralka nie stygnie. I ja nie nadążam” – dodała. W żartobliwy sposób podsumowała, że spędza więcej czasu z pralką niż z mężem. Wpis szybko stał się viralem, a komentarze zapełniły się reakcjami internautów. Nie wszyscy jednak podeszli do niego z przymrużeniem oka. Wśród komentarzy pojawiły się głosy, że gdyby publikowała mniej treści w sieci, miałaby więcej czasu na obowiązki i odpoczynek. Historia Dominika Clarke pokazuje, jak cienka jest granica między dzieleniem się codziennością a nadmierną obecnością w internecie – i jak łatwo stać się jednocześnie inspiracją i bohaterką kontrowersji.
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Trump kontakty handlowe
Europejski kraj postawił się USA. Trump stracił cierpliwość. "Zerwiemy całkowicie handel"
Anna Czartoryska
Anna Czartoryska po 13 latach małżeństwa zaskoczyła fanów. Wielkie poruszenie w komentarzach
Dominika Clarke
Dominika Clarke pilnie wezwana do sądu. Niebywałe, co się stało. Sytuacja jest poważna!
Dominika Gwit
Dominika Gwit w nowej odsłonie. Wygląda, jak modelka
None
Gwiazda zrobiła to na pogrzebie swojej 16-letniej córki. Teraz to już przesadziła
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji