Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Doda przerwała milczenie. Padły słowa o przekraczaniu swoich granic
Magdalena Szymańska
Magdalena Szymańska 01.01.2026 22:29

Doda przerwała milczenie. Padły słowa o przekraczaniu swoich granic

Doda przerwała milczenie. Padły słowa o przekraczaniu swoich granic
fot. KAPiF

Zeszła ze sceny i nie zamierzała dłużej milczeć. Uwielbiana przez miliony artystka, znana z ciętego języka i bezkompromisowości, w szczerej rozmowie odniosła się do burzy, jaką wywołały ostatnie doniesienia na jej temat. Chodzi o głośny projekt, który jeszcze przed premierą podzielił opinię publiczną.

Doda rozwiewa wątpliwości

Doda od lat udowadnia, że w polskim show-biznesie nikt tak jak ona nie potrafi zarządzać emocjami tłumu. Kiedy w trailerze jej filmu padło pod jej adresem określenie „potwór”, wielu spodziewało się skandalu albo przynajmniej fali oburzenia. Tymczasem artystka, w swoim stylu, po prostu to wykorzystała. W rozmowie z Klaudią Lewandowską jasno dała do zrozumienia, że negatywne opinie przestały ją ruszać już dawno temu. Zamiast się obrażać, postanowiła zrobić z tego paliwo do promocji. Cała ta sytuacja pokazała, jak ogromny dystans do własnego wizerunku wypracowała przez lata obecności w mediach. Doda doskonale wiedziała, że nic tak nie przyciąga uwagi, jak odrobina kontrowersji podana wprost. Zamiast pudrować rzeczywistość, pozwoliła, by uderzono w nią mocnym słowem, bo zrozumiała, że w świecie show-biznesu najgorsza jest obojętność, a nie krytyka.

Żyjemy w państwie hejterów i chociaż najcenniejszą walutą jest atencja, to mennicą jest u nas w kraju nienawiść. I ja sobie zdaję sprawę, że największą uwagę i największe zainteresowanie włącza się wtedy, kiedy można coś komuś dowalić. Kiedy można komuś zrobić przykrość – mówiła Doda.

W tej grze nie było przypadku. Piosenkarka świadomie zarządzała tym, jak ludzie mają ją postrzegać. Nie dała się wciągnąć w żadną negatywną spiralę emocji, nie tłumaczyła się i nie płakała do kamery. Zamiast tego pokazała, że ma twardą skórę i potrafi przekuć atak w sukces. Dla niej nazywanie jej „potworem” było tylko kolejnym elementem kampanii, który sprawił, że o projekcie znowu zrobiło się głośno.

Kiedy komuś źle się dzieje i podwinie się noga. Wtedy to robi największą oglądalność. Ja, ponieważ mam dystans do siebie i przede wszystkim bardzo dużo w życiu przeżyłam, chyba jestem zahartowana na to wszystko. Nie robi to na mnie wrażenia w ogóle. Takie słowa. Umiem też tym zagrać, tak, żeby skupić tę uwagę – dodała artystka.

To był klasyczny pokaz siły kogoś, kto zjadł zęby na nagłówkach portali plotkarskich. Doda pokazała, że zamiast walczyć z wiatrakami, lepiej jest podpiąć pod nie własny generator prądu. Wykorzystała zamieszanie do wywołania jeszcze większego zainteresowania, udowadniając, że w kwestii marketingu osobistego wciąż mało kto może się z nią równać.

Doda przerwała milczenie. Padły słowa o przekraczaniu swoich granic
Doda fot. KAPiF

Doda o filmie o Edycie Górniak

W świecie polskiego show-biznesu, gdzie każdy gest jest analizowany pod lupą, ostatnio zrobiło się głośno o medialnym układzie sił między dwiema największymi diwami. Podczas jednej z rozmów Doda odniosła się do nadchodzącego dokumentu o Edycie Górniak, który miał wejść na ekrany niemal w tym samym momencie co jej własny projekt. Wiele osób szukało tu taniej sensacji, ale artystka szybko ucięła te spekulacje.

Nie mam w sobie żadnej zazdrości. Lubię oglądać takie filmy, zwłaszcza te o ludziach, którzy odnieśli sukces. To dla mnie inspiracja – stwierdziła Doda.

Zamiast wbijać szpilę, Doda postawiła na zaskakujący spokój. Stwierdziła wprost, że nie traktowała Edyty jako konkurencji, co dla wielu obserwatorów było nowością. Mało tego, zadeklarowała nawet, że z czystą ciekawością obejrzała lub planowała obejrzeć materiał o koleżance z branży. Całość nabrała pikanterii przez wzgląd na ich głośne, wręcz legendarne już pojednanie, które przez lata wydawało się absolutnie niemożliwe.

Ja zawsze wszystkie zresztą dokumenty oglądam, ponieważ są dla mnie bardzo inspirujące. Zwłaszcza, że wiem jakimi różnymi trudnościami, kłodami, cierpieniami okupiony jest sukces. Tym bardziej z przyjemnością obejrzę jej drogę, która na pewno nie była łatwa, bo dla mnie to jest motywujące i dla mnie to jest też jakaś inspiracja w ogóle oglądać filmy ludzi sukcesu, nie tylko zzagranicy, ale też głównie z Polski, no bo tak jak powiedziałam, w Polsce mamy bardzo ciężki rynek, bardzo.

W tej wymianie zdań wybrzmiało coś jeszcze. Piosenkarka dość trzeźwo oceniła nasze rodzime podwórko. Podkreśliła, że polski rynek jest wyjątkowo ciasny i trudny, dlatego każda historia sukcesu, bez względu na nazwisko, po prostu zasługiwała na uznanie. Zamiast typowej dla tej branży zawiści, dostaliśmy narrację o wzajemnym szacunku dwóch kobiet, które zjadły zęby na show-biznesie. Doda uznała, że miejsca wystarczy dla każdego, a sukces jednej nie musiał oznaczać porażki drugiej. Było to proste, konkretne i – jak na polskie warunki – zaskakująco dojrzałe podejście do tematu rywalizacji, która przez dekady karmiła portale plotkarskie.

Doda o przekraczaniu granic

To, co Doda pokazała podczas ostatniego Sylwestra z TVP2, było po prostu w jej stylu – na bogato, z przytupem i bez brania jeńców. Piosenkarka po raz kolejny udowodniła, że na polskiej scenie gra w swojej własnej lidze, a reszta może się tylko przyglądać. Tym razem jednak nie chodziło tylko o mocny głos czy odważny strój, bo Doda postawiła na ryzyko, którego większość gwiazd unikałaby jak ognia.

Lubię jak coś się dzieje. Lubię też przekraczać swoje granice i wszystko to robić po to, żeby zaskakiwać swoich fanów. Wszystko, co się dzieje na scenie jest po to, żeby byli zaskoczeni, szczęśliwi i żeby im się podobało – wyjaśniała Doda.

Głównym punktem programu była trudna akrobacja, która na żywo wyglądała naprawdę niebezpiecznie. Artystka opowiedziała później, że cały ten numer nie był tylko kwestią jej odwagi, ale efektem morderczych przygotowań. Nie było tam miejsca na improwizację – każdy ruch musiał być wyliczony, żeby widowisko nie skończyło się tragedią na oczach milionów widzów. Fani słusznie uznali ten występ za jeden z najbardziej spektakularnych w kraju, bo faktycznie przypominał on bardziej zachodnie produkcje niż typowe chałtury, do których przyzwyczaiły nas polskie stacje telewizyjne.

Cała ekipa prężnie działała od miesiąca, bo nie jest to tylko moja praca, ale też alpinistów, akrobatów, tancerzy i muzyków.

Sama Doda nie ukrywała, że za tymi kilkoma minutami na scenie stała praca ogromnego sztabu ludzi. Podkreśliła, że to nie był jej solowy sukces, ale wynik wysiłku choreografów, technicznych i całej ekipy, która dbała o to, by wszystko zadziałało jak w zegarku. Mimo stresu i ogromnego obciążenia fizycznego, piosenkarka kolejny raz pokazała, że jest profesjonalistką w każdym calu. Zamiast iść na łatwiznę i po prostu odśpiewać swoje hity, wolała zaryzykować zdrowiem, żeby dostarczyć ludziom prawdziwe show. W świecie, gdzie większość gra z playbacku, takie podejście do widza po prostu musiało zostać docenione.

Doda przerwała milczenie. Padły słowa o przekraczaniu swoich granic
Doda podczas Sylwestra z Dwójką fot. East News
Doda przerwała milczenie. Padły słowa o przekraczaniu swoich granic
Doda podczas Sylwestra z Dwójką fot. East News
Doda przerwała milczenie. Padły słowa o przekraczaniu swoich granic
Doda podczas Sylwestra z Dwójką fot. East News
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Karol Nawrocki
Niemieckie media rozpisują się o Polsce. W ten sposób określiły prezydenta Nawrockiego
Doda
Doda przerwała milczenie ws. Sylwestra. Opowiedziała dokładnie co się dzieje. „To jest najgorsze”
None
Zaskakujące wyznanie Pauliny Smaszcz. Opowiedziała o swoim sekrecie
None
Edyta Górniak nie obejrzy filmu o Dodzie. Zaskakujący powód
None
Doda pokazała rodzinny album. Zdjęcia jej babci podbijają sieć
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć