Był znakiem rozpoznawczym Urbaniaka, postawili go przy grobie jazzmana. Niezwykły widok
Na Powązkach Wojskowych w Warszawie 7 stycznia 2026 r. odbyło się ostatnie pożegnanie Michała Urbaniaka - legendy polskiego jazzu, która zmarła 20 grudnia 2025 r. w wieku 82 lat. Uwagę żałobników i fanów przyciągnął poruszający detal - na grobie artysty pojawiły się instrumenty, które stały się symbolicznym “podpisem” jego życia i twórczości.
- Michał Urbaniak - światowy jazzman z polską wrażliwością
- Pogrzeb na Powązkach i detale, które mówiły więcej niż przemówienia
- Skrzypce na grobie i pożegnania bliskich - ten symbol poruszył fanów
Michał Urbaniak - światowy jazzman z polską wrażliwością
Michał Urbaniak przez dekady był jedną z tych postaci, które kojarzą się nie tylko z jazzem, ale z przekraczaniem granic - muzycznych i geograficznych. Saksofonista i skrzypek, związany m.in. z Nowym Jorkiem, miał w dorobku współprace ze światowymi nazwiskami i status artysty, który potrafił połączyć jazz z brzmieniami fusion, funku czy rocka.
Informacja o jego śmierci obiegła media 20 grudnia 2025 r. - to wtedy w mediach społecznościowych pojawiło się pożegnanie opublikowane przez żonę muzyka:
"Michał Urbaniak. Żył i czuł wielkimi nutami. Odszedł w wieku 82 lat".
Choć Urbaniak miał na koncie światowe sceny i nagrania, w Polsce wciąż był postrzegany jak “nasz” artysta - bezkompromisowy, twórczy i rozpoznawalny z charakterystycznego stylu. I właśnie ten rys - niezależność oraz muzyka “do końca” - wybrzmiał najmocniej podczas pożegnania.

Pogrzeb na Powązkach i detale, które mówiły więcej niż przemówienia
Ceremonia miała charakter państwowy i odbyła się 7 stycznia 2026 r. o godz. 13:00 w Domu Pogrzebowym na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach; po niej urna z prochami została złożona w Alei Zasłużonych.
Wśród obecnych byli ludzie kultury, bliscy, znajomi oraz osoby publiczne - głos zabrał m.in. Rafał Trzaskowski. Wspominając artystę, powiedział:
"To jest zawsze dla mnie najtrudniejszy moment, dlatego, że żegnamy kogoś wyjątkowego, kogoś, kto również był bliski mojemu sercu".
Ale to nie tylko słowa budowały atmosferę. Przy urnie zwracał uwagę niecodzienny widok: obok kwiatów i zniczy pojawiły się instrumenty - m.in. biały saksofon i elektryczne skrzypce, kojarzone z artystyczną drogą Urbaniaka. Co więcej, motyw “muzyki obecnej do końca” przeniósł się też na cmentarz - instrumenty pojawiły się również na grobie, a skrzypce wśród wieńców stały się najbardziej symbolicznym akcentem pożegnania.
Skrzypce na grobie i pożegnania bliskich - ten symbol poruszył fanów
Wątek instrumentów zyskał dodatkową moc, gdy w sieci zaczęły krążyć pożegnania od osób związanych z muzykiem. Wzruszający wpis opublikowała córka artysty:
"Tatuś, kochamy Cię. Śpij z aniołami".
Z kolei Urszula Dudziak, była żona Urbaniaka, zwróciła uwagę na wyjątkową więź, która - jak podkreśliła - przetrwała mimo życiowych zmian. W jej słowach najmocniej wybrzmiewa zdanie:
"Michał jest zakodowany w każdej komórce mojego ciała...".
Podczas ceremonii głos zabrała również żona muzyka, wspominając ich wspólną historię. Jak cytowały media, powiedziała:
"Byliśmy razem z przerwami na dobre i na złe prawie 20 lat".
Nie zabrakło też wspomnień przyjaciół i znajomych z artystycznego świata. Artur Żmijewski, obecny na pogrzebie, nawiązał do ostatniego spotkania z Urbaniakiem i jego żoną:
"Kiedy widzieliśmy się z Michałem i Dorotą w październiku, nie sądziłem, że w tak krótkim czasie przyjdzie mi mówić jego słowami na takiej uroczystości. Posłuchajcie...".
Po uroczystości pojawił się też publiczny głos Rafała Trzaskowskiego w mediach społecznościowych. W swoim wpisie nazwał zmarłego:
"Człowieka, który zrealizował swoje marzenie i został muzykiem światowego formatu, wyznaczającym trendy nowojorskim jazzmanem z unikatową polską wrażliwością".
I właśnie dlatego skrzypce na grobie nie zostały odebrane jako “rekwizyt”, a raczej jak domknięcie historii: muzyka - dosłownie i symbolicznie - została z nim do końca.
