Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Agnieszka Maciąg zmarła na nowotwór. Wcześniej rak zabrał jej ukochanego tatę
Magdalena Szymańska
Magdalena Szymańska 29.11.2025 17:27

Agnieszka Maciąg zmarła na nowotwór. Wcześniej rak zabrał jej ukochanego tatę

Agnieszka Maciąg zmarła na nowotwór. Wcześniej rak zabrał jej ukochanego tatę
fot. KAPiF

Agnieszka Macią zmarła po walce z chorobą nowotworową. Mimo, że Maciągowie zmagali się z tym problemem już wcześniej, skala tragedii jest teraz o wiele większa.

Agnieszka Maciąg nie żyje

Są takie wiadomości, które wstrząsają show-biznesem nie z powodu skandalu, ale z powodu nieuchronności i powagi. 27 listopada 2025 roku dotarła do nas informacja o śmierci Agnieszki Maciąg – nazwisko, które dla wielu jest symbolem przełomu lat 90. w polskiej modzie, a dla młodszych czytelników to przede wszystkim autorka poradników o rozwoju duchowym i życiu w zgodzie z samym sobą. Tę smutną wieść przekazał jej mąż, fotograf Robert Wolański, publikując poruszający wpis w mediach społecznościowych. Był to cichy, ale mocny sygnał, że po długiej walce przyszedł czas na ostateczne pożegnanie.

Agnieszka Maciąg zmarła na nowotwór. Wcześniej rak zabrał jej ukochanego tatę
Agnieszka Maciąg nie żyje fot. KAPiF

Nie tylko Agnieszka Maciąg chorowała na raka

Agnieszka Maciąg przez wiele lat zmagała się z chorobą nowotworową. To niestety powracający temat, który na początku 2025 roku powrócił ze wzmożoną siłą. Jej walka była podwójnie trudna, naznaczona osobistym cierpieniem. Wcześniej ta sama choroba zabrała jej ukochanego ojca. 

Mój tata umarł na raka, przeżywałam kryzys w małżeństwie, nie widziałam sensu w pracy i byłam chronicznie chora. Nie chciało mi się żyć. Ten kryzys spowodował, że padłam na kolana i zaczęłam modlić się o pomoc. - mówiła w wywiadzie dla Vivy

Ta rodzinna historia sprawiła, że diagnoza była dla niej szczególnie bolesna, budząc ogromny, głęboki lęk, o czym otwarcie mówiła w wywiadach, między innymi w "Vivie!". Nie była to walka prowadzona w blasku fleszy, ale w głębokiej prywatności, z ciężarem dziedziczonej traumy.

Przed 2006 r. bałam się dosłownie wszystkiego — kładąc się spać, bałam się o zdrowie, o życie, bałam się katastrof naturalnych, wojny, starości, kryzysów ekonomicznych. Byłam jednym wielkim lękiem. W procesie przemiany krok za krokiem uczyłam się panować nad umysłem i emocjami — zaznaczała.

Właśnie ta filozofia spokoju i uważności towarzyszyła jej w ostatnich miesiącach życia. Agnieszka Maciąg wycofała się z życia publicznego. Skupienie na zdrowiu i odpoczynku stało się jej priorytetem, a z fanami kontaktowała się głównie za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych. Były to krótkie, ale pełne nadziei komunikaty.

Wspomnienie Agnieszka Maciąg

W piątkowym wydaniu "Dzień dobry TVN" jej bliscy i przyjaciele wspominali ten ostatni trudny okres. Mówili o chwilach nadziei, które naturalnie towarzyszyły leczeniu, ale i o nieuchronnie trudnych momentach. Piotr Wojtasik, jej bliski przyjaciel, podkreślał, że choć Maciąg do końca starała się zachować spokój i pracować, przyjęcie diagnozy nie było dla niej łatwe. To była wewnętrzna walka, którą musiała toczyć w zgodzie ze swoją filozofią.

Myślę, że były różne momenty i to jest zupełnie ludzkie. Tak naprawdę ona poszukiwała, mówiąc wprost. Rozmawiamy dzisiaj przez cały czas o tym, że Agnieszka wszystkich uczyła nas harmonii życia, zdrowego odżywiania, dobrego oddechu, czyli tego wszystkiego, co ma sprawić, żebyśmy żyli w szczęściu jak najdłużej, żeby to było rzeczywiście dolce vita. I to chyba było dla rodziny i dla Agnieszki najtrudniejsze w ostatnim czasie. To właśnie to, że ona szukała przez pewien czas odpowiedzi, dlaczego tak się stało. Nie wiem, bo nie jestem w jej skórze. Nie wiem, czy ona tę odpowiedź znalazła, ale na pewno poszukiwała. Poszukiwała w bardzo godny i piękny sposób. To była ta bardzo trudna część jej życia, w którym ona starała się być cały czas produktywna. Wiem, że do samego końca, do końca października naprawdę pracowała. Nie chwaliła się tym, co robiła w ostatnim czasie. To są tylko moje domysły i wierzę w to, że ona jeszcze po sobie coś zostawiła

— wyznał na antenie TVN  

Agnieszka Maciąg, choć odeszła zbyt wcześnie, zostawiła po sobie spójne dziedzictwo. Była dowodem na to, że można odejść od jednego życia i zbudować drugie. Uczyła, że piękno to nie tylko wygląd zewnętrzny, ale przede wszystkim harmonia wewnętrzna. Jej śmierć jest brutalnym przypomnieniem, że nawet najbardziej duchowe podejście do życia nie chroni przed chorobą, ale może pomóc w godnym i spokojnym mierzeniu się z nią. Była ikoną dwóch epok, a jej droga – od blichtru do spokoju – zasługuje na pamięć.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News