Wydało się ws. Elżbiety Romanowskiej. Nikt nie miał o tym pojęcia
Elżbieta Romanowska od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek. Szerokiej publiczności dała się zapamiętać przede wszystkim dzięki „Ranczu”, a dziś oglądać ją można w roli prowadzącej programu „Nasz nowy dom”. Niewielu pamięta jednak, że zanim zdobyła popularność w telewizji, konsekwentnie rozwijała swoją karierę na scenie, najczęściej pojawiając się w spektaklach muzycznych.
Romanowska w „Naszym nowym domu”
Elżbieta Romanowska po raz kolejny staje na czele programu “Nasz nowy dom” i robi to już bez żadnej taryfy ulgowej. Szósta edycja z jej udziałem to nie przypadek, tylko efekt konsekwencji i wyczucia formatu, który – choć oparty na emocjach – wymaga też konkretu. Od momentu, gdy przejęła stery we wrześniu 2023 roku, widać było, że nie zamierza być tylko „twarzą” programu.
Nowa, 26. odsłona show startuje z lekkim odświeżeniem i – jak sama przyznaje – sporą dawką ekscytacji. Romanowska nie ukrywa, że zmiany w formacie były potrzebne, choć nie zdradza wszystkiego.
Nie bez znaczenia jest też jej ekranowa energia. Widzowie pamiętają ją przecież z “Rancza” i “Pierwszej miłości”, gdzie budowała rozpoznawalność krok po kroku. Teraz tę samą naturalność przenosi do programu remontowego.
Ja się nie mogę doczekać, a ja znam te historie. Nie mogę się doczekać reakcji widzów. (...) Jest mnóstwo nowych rzeczy, między innymi takie, że spotykamy się też z widzami - z mieszkańcami miejsc, gdzie robimy remonty. Można przyjść, pogadać, zrobić sobie z nami zdjęcie. Organizujemy specjalne spotkania, happeningi - mówiła w rozmowie z “Halo tu Polsat!”

Romanowska zaczynała od musicali
Zanim pojawiła się telewizja, była scena. Elżbieta Romanowska swoją drogę zawodową zaczynała od teatru, koncentrując się głównie na musicalach. To etap, o którym dziś mówi się niewiele, a który w praktyce ukształtował jej warsztat i sceniczną pewność siebie.
Po ukończeniu wrocławskiej PWST nie szukała łatwych skrótów. Zamiast castingów do seriali – sceny teatralne i wymagające role. Występowała m.in. w „West Side Story”, wcielając się w postać Velmy, a także w projektach takich jak „Musical Show – Melodie Broadwayu”. To była szkoła dyscypliny, pracy zespołowej i kontaktu z publicznością na żywo.
Nie ograniczała się do jednego miejsca. Na jej drodze pojawiły się m.in. Opera na Zamku w Szczecinie, Teatr Muzyczny w Gdyni czy Teatr Słowackiego w Krakowie. Do tego festiwale i przeglądy, w tym Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. To wszystko składa się na zaplecze, które dziś procentuje – nawet jeśli widzowie kojarzą ją głównie z telewizji.
Romanowska buduje swoją markę
Telewizja przyszła później, ale została na dobre. Elżbieta Romanowska przeszła płynnie z teatru do produkcji serialowych, a potem do formatów rozrywkowych. To nie był jeden przełomowy moment, tylko seria dobrze rozegranych kroków, które doprowadziły ją do miejsca, w którym jest dziś.
Jej styl prowadzenia „Naszego nowego domu” opiera się na prostym schemacie: mniej grania, więcej autentyczności. W programie, gdzie emocje łatwo przekroczyć granicę wiarygodności, to działa na jej korzyść. Nie próbuje dominować nad historiami uczestników – raczej je porządkuje i nadaje im tempo.
Szósta edycja z jej udziałem to potwierdzenie, że widzowie kupili ten kierunek. Stacja również. W świecie telewizji, gdzie prowadzący zmieniają się szybciej niż formaty, taka stabilność coś znaczy.
