Wielkie zmiany u znanego artysty. Przekazał nowinę o piątym dziecku
Polski show-biznes świętuje! Uwielbiany przez tysiące Polaków gwiazdor właśnie pochwalił się wyjątkowym kadrem, który rozczulił sieć. To bez wątpienia jeden z najszczęśliwszych dni w jego życiu, a fani zasypali go gratulacjami.
- Te gwiazdy urodziły
- Te gwiazdy mają duże rodziny
- Znany gwiazdor został ojcem po raz 5
Baby boom w show-biznesie
Mamy dopiero początek stycznia 2026 roku, a w polskim show-biznesie już zrobiło się tłoczno. Podczas gdy większość z nas wciąż próbuje dojść do siebie po sylwestrze, celebryci ruszyli z przytupem, ogłaszając światu kolejne narodziny. Wygląda na to, że ten rok będzie należał do pieluch i wózków, bo fala baby boomu ruszyła szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał. Zaczęło się od duetu, który o pokazywaniu prywatności wie wszystko. Andziaks i Luka, czyli najpopularniejsza para polskich influencerów, przywitali na świecie swoje drugie dziecko. Synek urodził się 7 stycznia, a internet zalała fala serduszek i gratulacji. Trzeba im oddać, że potrafią budować napięcie – od tygodni fani śledzili każdy ich krok, czekając na finał tej historii. Zdjęcie z noworodkiem wylądowało w sieci niemal od razu, co przy ich zasięgach stało się głównym tematem dnia w polskich mediach społecznościowych.
Ale na tym nie koniec. Ledwo kurz opadł po nowinach od Andziaks, a już kolejny znany gwiazdor pochwalił się zdjęciem z niemowlakiem. Dla niego to już rutyna, bo na świat przyszła jego piąta pociecha. Pod postem oczywiście zaroiło się od komentarzy i zachwytów. Można odnieść wrażenie, że polskie gwiazdy założyły się o to, kto szybciej i efektowniej powiększy rodzinę w nowym roku. Dla nas, obserwatorów, to sygnał, że nadchodzące miesiące na Instagramie upłyną pod znakiem testowania gadżetów dla niemowląt i relacji z nieprzespanych nocy. Styczeń zazwyczaj kojarzy się z nudą i martwym sezonem, ale w tym roku celebryci zadbali o to, by emocje nie opadały. To dopiero drugi tydzień roku, a lista znanych rodziców już zdążyła się solidnie wydłużyć.

Te gwiazdy mają duże rodziny
W dzisiejszych czasach model rodziny „2+1” to standard, a „2+2” to już dla wielu wyzwanie logistyczne i finansowe. Wielodzietność przestała być modna, a na Instagramie częściej oglądamy idealnie urządzone mieszkania niż gromadkę dzieci biegającą po salonie. Tymczasem w polskim show-biznesie mamy grupę osób, które kompletnie nie przejmują się tymi trendami i stawiają na liczne potomstwo, udowadniając, że karierę da się pogodzić z dużą rodziną. Rekordy biją postacie z pierwszych stron gazet. Dominika Chorosińska wychowuje sześcioro dzieci, podobnie jak Michał Wiśniewski, u którego imiona pociech stały się już częścią popkultury. Do tego grona należą też Aleksandra i Michał Żebrowscy, którzy przy czwórce dzieci zachowują godny podziwu dystans i poczucie humoru. Nie można zapomnieć o Małgorzacie Ostrowskiej-Królikowskiej z jej piątką czy Katarzynie Bosackiej, która mimo zapracowania, odnalazła się w roli mamy czworga dzieci.
Ostatnio do tej „ekstraklasy” dołączył Andrzej Kała z kabaretu Smile, który przywitał na świecie swoją piątą pociechę. To o tyle ciekawe, że w branży rozrywkowej, kojarzonej z ciągłymi wyjazdami i hotelem jako drugim domem, artysta postawił na zupełnie inne priorytety. Zamiast kolejnych chałtur, coraz częściej wybiera czas z dziećmi, starając się być obecnym ojcem, a nie tylko gościem w domu. Patrząc na te przykłady, widać jedno: wielodzietność wśród znanych twarzy to nie kwestia przypadku, ale świadomy wybór stylu życia. Choć dla przeciętnego zjadacza chleba piątka dzieci brzmi jak armagedon, te gwiazdy pokazują, że duża rodzina to po prostu inny rodzaj spełnienia. Może i w domu jest głośniej, a wakacje kosztują majątek, ale w ostatecznym rozrachunku to właśnie te relacje wydają się być dla nich najtrwalszym fundamentem, ważniejszym niż kolejne statuetki czy brawa na scenie.
Od jakiegoś czasu robię tak, że gdy spędzam z dziećmi czas, to chcę, żeby miały mnie na wyłączność. Niekiedy tego czasu jest przez to mniej, ale jest intensywny, prawdziwy, nie na pół gwizdka. Wyłączam więc telefon – mówił w rozmowie z portalem Tato.net.
Ten gwiazdor powitał pięte dziecko
Andrzej Mierzejewski, którego większość z nas kojarzy z kabaretu Smile, ma ostatnio znacznie ważniejsze powody do uśmiechu niż udany skecz. Choć życie artysty kabaretowego to ciągłe wyjazdy i hotele, jemu od lat udaje się godzić estradę z byciem ojcem. A poprzeczka wisiała wysoko, bo w domu czekała już czwórka dzieci. Teraz okazuje się, że rodzina Mierzejewskich powiększyła się o kolejnego członka. Na początku 2026 roku komik pochwalił się zdjęciem z noworodkiem, co błyskawicznie spotkało się z ogromną falą sympatii. Internauci nie szczędzili gratulacji, a pod postem zaroiło się od życzeń zdrowia dla mamy i malucha. Trzeba przyznać, że to piękny start w nowy rok, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy o tak pozytywne informacje w mediach bywa trudno. Mierzejewski od zawsze sprawiał wrażenie faceta, który ma poukładane priorytety, a piąte dziecko w rodzinie tylko to potwierdza.
Dziś urodził mi się syn! To nasze piąte dziecko. Dziękuję Bogu i mojej kochanej żonie. Szczęśliwy tata. Ps. To zdjęcie nie jest AI – pisał artysta.
Prowadzenie domu przy tak licznej gromadce to logistyczne wyzwanie, które mogłoby przerosnąć niejednego logistyka, a co dopiero artystę z napiętym grafikiem. Mimo to Mierzejewski pokazuje, że wielodzietność to dla niego nie ciężar, a naturalny wybór. Nie robi z tego wielkiego show, nie sprzedaje intymności w każdym poście, po prostu dzieli się chwilą czystej radości. W świecie celebrytów, gdzie sukces mierzy się liczbą kontraktów reklamowych, taki obrazek ojca z niemowlakiem jest po prostu autentyczny. To dowód na to, że nawet będąc na szczycie popularności, można znaleźć czas na to, co najważniejsze. Mierzejewskiemu i jego całej, teraz już siedmioosobowej ekipie, pozostaje życzyć dużo spokoju i przespanych nocy, bo przy piątce dzieci będą one teraz na wagę złota
