Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Uwielbiana gwiazda nie miała litości dla Nawrockiego. Chodzi o Grenlandię
Kamil Wroński
Kamil Wroński 19.01.2026 19:43

Uwielbiana gwiazda nie miała litości dla Nawrockiego. Chodzi o Grenlandię

Uwielbiana gwiazda nie miała litości dla Nawrockiego. Chodzi o Grenlandię
EAST NEWS

Jedno krótkie wystąpienie wystarczyło, by rozpętać burzliwą dyskusję w sieci i na nowo rozgrzać spór o styl prezydenckiej polityki. Padły mocne słowa, ironiczne komentarze i zarzuty, które szybko zaczęły żyć własnym życiem w mediach społecznościowych. Dopiero dalsza część tej historii ujawnia, kto i dlaczego zdecydował się na tak bezkompromisową ocenę głowy państwa.

  • Przemówienie Karola Nawrockiego
  • Reakcja znanej artystki
  • Gwiazda ostro o Nawrockim

Przemówienie Karola Nawrockiego

Karol Nawrocki w swoim pierwszym noworocznym orędziu wystąpił w tonie wyraźnie podkreślającym wagę momentu – zarówno osobistego, jak i państwowego. Już na początku zaznaczył, że objęcie najwyższego urzędu w państwie nie jest dla niego zwieńczeniem kariery politycznej, lecz początkiem szczególnie wymagającej misji. Wprowadzenie miało charakter refleksyjny i ceremonialny, a jednocześnie stanowiło jasne zarysowanie etosu prezydentury, jaki zamierza realizować. Jak podkreślił wprost:

„To moje pierwsze prezydenckie orędzie noworoczne. Wypowiadam te słowa z poczuciem wielkiego zaszczytu i wdzięczności, ale i odpowiedzialności – bo ten urząd nie jest nagrodą, jest przede wszystkim zobowiązaniem.”

Dalsza część wystąpienia została oparta na klasycznej konstrukcji bilansu i zapowiedzi. Prezydent odniósł się do wydarzeń minionego roku, traktując je jako punkt wyjścia do diagnozy społecznych nastrojów i oczekiwań. Szczególne miejsce zajęła w nim ocena niedawnych wyborów, które – w jego interpretacji – miały charakter wyraźnego sygnału wysłanego przez obywateli do klasy politycznej. Nawrocki nie ograniczył się do ogólników, lecz wprost wskazał na krytyczną ocenę dotychczasowego kierunku sprawowania władzy, akcentując sprawczość wyborców jako fundament demokracji:

„W mijającym roku swoim wyborem Polacy powiedzieli jasno: nie podoba nam się to, co jest. Wyraźnie pokazali, że sprawy państwa nie idą w dobrą stronę, że potrzebna jest zmiana, że głos obywateli musi znów być głosem decydującym. Wskazaliście Państwo kierunek, w którym powinniśmy zmierzać. Ten nowy dobry kierunek w 2026 roku musi więc oznaczać: rozwój, bezpieczeństwo i lepsze życie obywateli.”

Na tej diagnozie prezydent oparł zapowiedź priorytetów na nadchodzący rok. W orędziu wyraźnie wybrzmiała triada celów: rozwój, bezpieczeństwo i jakość życia, które zostały przedstawione jako wzajemnie powiązane i warunkujące się obszary. Nawrocki akcentował znaczenie silnej i konkurencyjnej gospodarki nie tylko jako źródła dobrobytu, ale również jako jednego z filarów bezpieczeństwa państwa. W tym kontekście mówił o potrzebie wzmacniania potencjału obronnego, rozwoju armii oraz odpowiedzialnej polityki międzynarodowej.

Równolegle zwracał uwagę na kwestie bliższe codziennemu doświadczeniu obywateli: ochronę zdrowia, edukację, stabilność systemu społecznego oraz wsparcie dla rodzin. Te elementy orędzia budowały obraz prezydentury skoncentrowanej nie tylko na geopolityce, lecz także na sprawach społecznych i jakości życia w wymiarze lokalnym.

Zamknięcie wystąpienia miało charakter integrujący i mobilizujący. Prezydent zaapelował o współodpowiedzialność za przyszłość państwa, podkreślając, że realizacja zapowiadanej wizji nie jest możliwa bez zaangażowania obywateli i instytucji publicznych. Całość orędzia sprawiała wrażenie starannie skonstruowanego przekazu: łączącego symbolikę nowego początku z wyraźnym programowym zarysem prezydentury i próbą nadania jej jednoznacznego kierunku na najbliższy rok.

Uwielbiana gwiazda nie miała litości dla Nawrockiego. Chodzi o Grenlandię
Karol Nawrocki, fot. KAPIF

Reakcja znanej artystki

Komentarz Joanny Szczepkowskiej do pierwszego noworocznego orędzia Karola Nawrockiego niemal natychmiast stał się jednym z najczęściej przywoływanych głosów w medialnej debacie wokół wystąpienia prezydenta. Aktorka, która już wcześniej nie ukrywała swojego krytycznego stosunku do Nawrockiego i jego stylu uprawiania polityki, tym razem również nie zdecydowała się na ton wyważony czy kurtuazyjny. Jej reakcja była jednoznaczna, precyzyjna i – jak zwykle w jej przypadku – oparta na konkretnym argumencie, a nie emocjonalnym sprzeciwie wobec samej osoby prezydenta.

Szczepkowska zwróciła uwagę przede wszystkim na formę i język orędzia. W jej ocenie było to wystąpienie silnie zinstytucjonalizowane, utrzymane w duchu komunikatu władzy, a nie próby nawiązania dialogu z obywatelami. Formalny, urzędowy ton przemówienia – zamiast budować wspólnotę i poczucie współodpowiedzialności – miał jej zdaniem wzmacniać narrację o jednoznacznym mandacie społecznym, który w rzeczywistości był znacznie bardziej kruchy.

Najostrzejsza krytyka dotyczyła fragmentu, w którym prezydent mówił o „jasnym głosie Polaków”. Aktorka uznała to sformułowanie za retoryczne nadużycie i uproszczenie, które nie znajduje potwierdzenia w realnych danych wyborczych. Jej zdaniem taka narracja zaciera rzeczywisty obraz wyborów i sugeruje niemal powszechne poparcie, podczas gdy wynik był historycznie wyrównany. Jak podkreśliła w swoim komentarzu:

„Jasno powiedzieli Polacy? Gdyby słuchał tego ktoś z zewnątrz, pomyślałby, że drugi kandydat na prezydenta zdobył jakieś marne 5 %, reszta zgodnie zagłosowała na tego, który przemawia. Tymczasem wynik wyborów, jaki podano, to różnica o 1,19 punktu procentowego. Najmniejsza różnica głosów między kandydatami od 1990 roku”.

Ta wypowiedź stała się osią dalszej dyskusji w sieci. Internauci i komentatorzy szybko podzielili się na dwa wyraźne obozy. Jedni chwalili Szczepkowską za precyzję i odwagę w punktowaniu prezydenckiej narracji, wskazując, że jej głos przypomina o znaczeniu faktów i proporcji w debacie publicznej. Inni bronili Nawrockiego, argumentując, że noworoczne orędzie z definicji ma charakter symboliczny i formalny, a odwoływanie się do „woli Polaków” jest elementem utrwalonej tradycji komunikacyjnej głów państwa, niezależnie od arytmetyki wyborczej.

W rezultacie reakcja aktorki sprawiła, że orędzie – które w założeniu miało być spokojnym podsumowaniem minionego roku i zapowiedzią kierunków na przyszłość – zostało osadzone w znacznie ostrzejszym kontekście interpretacyjnym. Głos Szczepkowskiej unaocznił, że prezydenckie wystąpienia nie funkcjonują wyłącznie jako jednokierunkowe komunikaty, lecz stają się natychmiast przedmiotem społecznej negocjacji znaczeń. W tym sensie jej komentarz przypomniał, że kwestia reprezentacji, mandatu i „głosu obywateli” pozostaje jednym z najbardziej wrażliwych punktów współczesnej komunikacji politycznej.

 

Gwiazda ostro o Nawrockim

Tym razem Joanna Szczepkowska jako punkt odniesienia dla swojej publicznej wypowiedzi obrała wydarzenia zza oceanu, koncentrując się na działaniach Donalda Trumpa oraz głośnej sprawie Grenlandii. W obszernym komentarzu aktorka nie ograniczyła się wyłącznie do krytyki samego byłego prezydenta USA, lecz szerzej odniosła się do mechanizmu sprawowania władzy opartego na logice siły, ignorowaniu norm międzynarodowych oraz społecznych konsekwencjach takiej postawy. Jej wpis szybko nabrał charakteru analizy politycznej, w której amerykańska scena stała się lustrem dla zjawisk znanych również z europejskiego, w tym polskiego, podwórka.

Szczepkowska zwróciła uwagę na spadające poparcie dla Trumpa oraz rosnący sprzeciw wobec jego kontrowersyjnych planów, podkreślając, że nawet wśród dotychczasowych sympatyków byłego prezydenta narasta poczucie rozczarowania i politycznego błędu. Aktorka przywołała sondaże oraz osobiste doświadczenia, zestawiając dane opinii publicznej z prywatną relacją, co dodatkowo wzmocniło wydźwięk jej komentarza:

„Mamy sprawę Grenlandii. Trump sobie chce wziąć, bo »jest mu potrzebna«. Umowy międzynarodowe się nie liczą, bo jest silny i co mu kto zrobi. No więc zrobi mu to pewnie naród amerykański, bo już trzy czwarte Amerykanów według sondażu CNN jest przeciwny jego dziwnym planom. Trumpowi w ogóle poparcie mu spada lawinowo. Tak to właśnie jest z rządami z pozycji siły. Mój znajomy, który mieszka w Stanach z rodziną, a głosował na Trumpa, napisał do mnie »co myśmy narobili!«”.

W dalszej części wpisu aktorka jednoznacznie sygnalizuje, że jej wcześniejsze ostrzeżenia okazały się trafne, choć – jak sama podkreśla – nie odczuwa z tego powodu satysfakcji. Zamiast triumfalnego „a nie mówiłam?”, wyraża raczej frustrację i niepokój związany z realnymi skutkami politycznych decyzji. Akcentuje, że celem nie jest osobista racja, lecz zmiana postaw wyborczych i refleksja nad konsekwencjami popierania liderów działających wbrew zasadom prawa międzynarodowego i dialogu.

Na tym jednak jej krytyka się nie kończy.

„Natomiast rezydent prezydenckiego pałacu powiedział, że Grenlandia to sprawa między USA, Grenlandią, a Danią. Umów międzynarodowych nie ma. Nasza chata z kraja. O Polsko nawrocka, »wielka i dumna!«”.

Ten fragment wyraźnie pokazuje, że dla Szczepkowskiej spór o Grenlandię jest jedynie pretekstem do szerszej krytyki stylu uprawiania polityki – zarówno w wydaniu amerykańskim, jak i polskim. Jej wpis wpisuje się w konsekwentnie prowadzoną narrację, w której aktorka ostrzega przed normalizacją siłowej logiki w relacjach międzynarodowych oraz przed politycznym konformizmem, maskowanym hasłami suwerenności i „niewtrącania się”. W efekcie komentarz, choć osadzony w bieżących wydarzeniach, nabiera wymiaru uniwersalnej przestrogi przed krótkowzrocznością władzy i wyborców.

Uwielbiana gwiazda nie miała litości dla Nawrockiego. Chodzi o Grenlandię
Joanna Szczepokowska, fot. KAPIF
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Marta Nawrocka
Jest apel do Marty Nawrockiej. Eksperci alarmują, chodzi o dzieci
Fot. Wojciech Olkusnik/East News
Nawrocki chce zmian w emeryturach. Prawnicy zabrali głos
Karol Nawrocki, fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER
Tego nikt wcześniej nie wiedział o Nawrockim. Pracował nie tylko w Grand Hotelu!
Karol Nawrocki, Marta Nawrocka
Nawroccy zrobili to na oczach wszystkich. Ekspert postawił sprawę jasno
Karol Nawrocki, Keir Starmer
To on napisał do Nawrockiego. Aż trudno uwierzyć
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć