"The Voice Senior". Widzowie zabrali głos. "Nie powinna brać udziału"
Wystarczyło kilka minut na scenie i jedna decyzja, by w sieci zawrzało. Widzowie szybko podzielili się na dwa obozy, a pozornie niewinny występ uruchomił dyskusję o granicach formatu i o tym, dla kogo tak naprawdę jest ten program.
- O "The Voice Senior"
- Majka Jeżowska odpowiada na krytykę
- Widzowie twierdzą, że doszło do skandalu
O "The Voice Senior"
The Voice Senior to szczególna odsłona międzynarodowego formatu The Voice, która od 2019 roku regularnie gości na antenie TVP2 i konsekwentnie buduje własną tożsamość w polskim krajobrazie telewizyjnym. Program od początku był adresowany do wokalistów po 60. roku życia – osób, które nierzadko przez dekady realizowały swoją pasję do śpiewu poza głównym nurtem kultury popularnej: w chórach, zespołach amatorskich, domach kultury czy po prostu w prywatnej przestrzeni. Dla wielu z nich udział w programie jest pierwszą okazją, by stanąć na profesjonalnej scenie i zaprezentować swój talent przed ogólnopolską publicznością. To właśnie zestawienie dojrzałego wieku, bogatego doświadczenia życiowego i szczerej miłości do muzyki stało się znakiem rozpoznawczym tego formatu.
Struktura programu opiera się na sprawdzonych zasadach znanych z klasycznego The Voice. Najważniejszym i najbardziej symbolicznym etapem pozostają przesłuchania w ciemno, w których trenerzy, siedząc tyłem do wykonawców, oceniają wyłącznie jakość głosu i interpretację utworu. Moment odwrócenia fotela ma tu szczególną wymowę – podkreśla ideę równości i pokazuje, że w tym formacie nie liczą się metryka, wygląd ani medialne doświadczenie, lecz wyłącznie muzyczna wrażliwość. W kolejnych etapach – pojedynkach wewnątrz drużyn oraz występach finałowych – uczestnicy rywalizują już nie tylko o uznanie trenerów, lecz także o sympatię widzów, którzy ostatecznie decydują o zwycięstwie.
Istotnym elementem programu są także trenerzy, wśród których na przestrzeni lat znaleźli się artyści o ugruntowanej pozycji i dużym autorytecie, tacy jak Alicja Majewska, Andrzej Piaseczny, Robert Janowski czy Majka Jeżowska. Ich rola wykracza jednak poza typowe funkcje jurorskie. The Voice Senior stawia na relację mistrz–uczeń, na rozmowę i wsparcie, a nie na ostre komentarze czy medialne konflikty. Dzięki temu atmosfera programu jest wyraźnie spokojniejsza i bardziej empatyczna niż w wielu innych talent show, co odpowiada zarówno uczestnikom, jak i widzom.
Szybko okazało się, że program trafia nie tylko do seniorów. Dużą siłą The Voice Senior są osobiste historie uczestników – opowieści o niespełnionych marzeniach, powrotach do pasji po latach przerwy, życiowych kryzysach i nowych początkach. Często to właśnie te narracje budują emocjonalną więź z odbiorcami i sprawiają, że muzyczne występy zyskują dodatkową głębię. W tym sensie program pełni funkcję nie tylko rozrywkową, ale również społeczną: przełamuje stereotypy dotyczące starości, pokazuje aktywność i kreatywność osób starszych oraz redefiniuje pojęcie „czasu na spełnianie marzeń”.
Dzięki takiemu podejściu The Voice Senior na stałe wpisał się w ramówkę polskiej telewizji jako format, który celebruje dojrzałość, doświadczenie i emocjonalną prawdę w muzyce. To jedna z nielicznych propozycji, która konsekwentnie pokazuje, że scena – podobnie jak pasja – nie ma ograniczeń wiekowych, a artystyczny głos może wybrzmieć równie mocno niezależnie od etapu życia.

Majka Jeżowska odpowiada na krytykę
Podczas emisji ostatnich odcinków „The Voice Senior” w mediach społecznościowych wyraźnie nasiliła się fala krytycznych komentarzy ze strony widzów. Odbiorcy programu z dużą intensywnością oceniali pracę jurorów, wskazując na – ich zdaniem – zbyt łagodne podejście do uczestników. Część internautów zarzucała trenerom brak konsekwencji w ocenach, inni podnosili wątek kontrowersyjnych decyzji podejmowanych zarówno na etapie przesłuchań w ciemno, jak i późniejszych bitew. Dyskusja szybko wyszła poza pojedyncze uwagi, przeradzając się w szerszą debatę na temat formuły programu i roli jury.
Najwięcej emocji budziła postawa Majki Jeżowskiej. W komentarzach pojawiały się opinie, że artystka zbyt emocjonalnie reaguje na występy uczestników i częściej kieruje się empatią niż chłodną oceną warsztatu wokalnego. Skala krytyki była na tyle duża, że wokalistka zdecydowała się publicznie odnieść do zarzutów i wyjaśnić swoje podejście do roli trenerki.
SPRAWDŹ TEŻ: Majka Jeżowska przerwała milczenie. Wyznała prawdę o “The Voice Senior”
Jeżowska podkreśliła, że „The Voice Senior” nie jest klasycznym talent show, a jego specyfika polega na czymś innym niż bezwzględna rywalizacja i techniczna selekcja. Zwróciła uwagę, że w tym formacie kluczowe są wsparcie, empatia oraz docenienie życiowego doświadczenia uczestników, a jurorzy mają nie tylko oceniać, ale także towarzyszyć seniorom w ich muzycznej przygodzie.
Kochani, często słyszę narzekanie na trenerów w naszym programie - jedni kochają, drudzy nie… jak w życiu. Pamiętajcie, że @thevoiceseniortvp to program i format telewizyjny, który ma być przede wszystkim rozrywką a trenerzy ( na calym świecie ) żartują, walczą o swoich podopiecznych na różny sposób (Kelly Clarkson moja idolka albo Gwen Stefani w USA ), opowiadają anegdoty itp.
Jej stanowisko nie zakończyło jednak dyskusji. Część widzów przyjęła te wyjaśnienia ze zrozumieniem, wskazując, że właśnie empatia i ciepło odróżniają „The Voice Senior” od innych muzycznych formatów. Inni pozostali krytyczni, podkreślając, że nawet w rozrywkowym programie oczekują od jurorów większej spójności decyzji i bardziej klarownych kryteriów ocen. Jedno nie ulega wątpliwości – kontrowersje wokół jury dodatkowo podsyciły zainteresowanie programem, co widać zarówno w aktywności widzów w sieci, jak i w utrzymującym się wysokim poziomie oglądalności
Widzowie twierdzą, że doszło do skandalu
Występ Voiletty Kapcewicz w programie wywołał spore emocje wśród widzów, zwłaszcza po tym, jak po wykonaniu utworu „Dla ciebie jestem tobą” zdecydowała się wybrać drużynę Andrzeja Piasecznego. Choć wielu internautów doceniło jej wokalne umiejętności i sceniczne obycie, w komentarzach szybko pojawiła się fala krytyki dotycząca samej obecności artystki w formacie.
Część fanów programu zwracała uwagę, że Kapcewicz nie jest debiutantką, a jej doświadczenie sceniczne stawia ją w uprzywilejowanej pozycji wobec innych uczestników. Widzowie podkreślali, że „The Voice Senior” – w ich odczuciu – powinien być przestrzenią dla amatorów, a nie osób zawodowo zajmujących się muzyką. W sieci pojawiły się komentarze wprost kwestionujące zasadność jej udziału. Niektórzy twierdzą nawet, że doszło do skandalu.
- „Ale zawodowcy nie powinni brać udział, moim zdaniem...”
- „Pięknie śpiewa. Uważam jednak, że skoro jest artystką i cały czas śpiewa, to nie powinna brać udziału w takim programie”
- „Myślałam, że to program dla amatorów”
- „To miał być program dla amatorów!”
- „Zawodowcy tak śpiewają, ale to jest program dla amatorów”
Dyskusja wokół występu Kapcewicz po raz kolejny pokazała, jak silne emocje budzi kwestia granicy między amatorem a profesjonalistą w talent show. Dla jednych liczy się wyłącznie jakość występu i poruszająca interpretacja, dla innych – równe szanse i zgodność z pierwotną ideą programu.