Rodzicie Soni Szklanowskiej z dramatycznym apelem "Nie ma naszej zgody"
Nie mówi się o tym głośno, ale w sieci rozegrana została cicha, intymna batalia. Historia Soni Szklanowskiej, popularnej uczestniczki „Hotelu Paradise”, pokazuje, że pamięć po bliskiej osobie może wymknąć się spod kontroli. Rodzina, która straciła córkę w wieku zaledwie 25 lat, dziś musi publicznie bronić prawa do spokoju i żałoby.
- Życie i kariera Soni Szklanowskiej
- Rodzice Soni Szklanowskiej wydają dramatyczny apel
- Żałoba i prywatność w dobie mediów społecznościowych
Życie i kariera Soni Szklanowskiej
Sonia Szklanowska była jedną z najjaśniejszych postaci drugiej edycji „Hotelu Paradise”. Jej szczerość, energia i naturalność sprawiły, że szybko zdobyła serca widzów, a po zakończeniu programu kontynuowała aktywną działalność w mediach społecznościowych. W sieci dzieliła się swoją codziennością, emocjami i twórczością muzyczną — próbowała sił jako wokalistka, publikując utwory, które trafiały do młodej publiczności. Była postacią pełną życia, ale wbrew wrażeniu, które dawała fanom, zmagała się z problemami osobistymi i emocjonalnymi.
Tragicznie zmarła w maju 2025 roku w wieku zaledwie 25 lat. Okoliczności śmierci nie zostały szerzej upublicznione, a rodzina prosiła o szacunek dla ich prywatności i ciszy żałoby. Po jej odejściu fani próbowali stworzyć wirtualne miejsca pamięci, publikując zdjęcia, nagrania i wspomnienia, by upamiętnić osobę Soni. Jednak to, co zaczęło się jako hołd, szybko wymknęło się spod kontroli — publikowane treści stawały się coraz częstsze i bardziej emocjonalne, a sposób prezentacji wizerunku Soni nie był zgodny z wolą rodziny. W rezultacie spokój bliskich został naruszony, a pamięć o córce stała się publiczną narracją prowadzoną poza ich kontrolą.

Rodzice Soni Szklanowskiej wydają dramatyczny apel
Profil na Instagramie o nazwie „Sonia w naszych sercach” początkowo miał być bezpiecznym miejscem wspomnień i refleksji, jednak z czasem stał się przestrzenią intensywnych komentarzy, w tym domysłów i spekulacji. Kiedy internetowe miejsce pamięci zaczęło wymykać się spod kontroli, rodzice Soni Szklanowskiej podjęli decyzję, że dalsze tolerowanie sytuacji nie jest możliwe. Julia Szklanowska, mama Soni, w emocjonalnym oświadczeniu na facebooku zwróciła się do internautów, podkreślając, że konto „Sonia w naszych sercach” funkcjonuje bez zgody rodziny od 1 stycznia 2026 roku. Rodzice jasno zaznaczyli, że wszystkie publikacje, zdjęcia czy filmy umieszczane na profilu naruszają ich granice prywatności i prawa do spokoju w żałobie.
Kochani. Proszę Was o pomoc! Pani która założyła konto „Sonia w naszych sercach. Nie pozostawiła mi wyboru, dla którego muszę tak postąpić. Wszystko co wstawia od 01.01.2026 nie ma naszej zgody! Dlatego Proszę Was o interwencję i przestanie obserwowanie tego konta i zgłoszenie zablokowania go. Z wyrazami szacunku dla Was kochani ❤️ RODZICE SONI 🕊️
Apel rodziców był jednoznaczny i bezpośredni. Podkreślili, że ich decyzja nie jest wymierzona w pamięć o córce ani w intencje fanów, lecz w sposób, w jaki ktoś wykorzystał wizerunek Soni w internecie. Rodzina oczekiwała uszanowania ich żałoby i spokoju, zaznaczając, że wszelkie działania prowadzone bez ich zgody są nieakceptowalne.
Żałoba i prywatność w dobie mediów społecznościowych
Reakcja internautów była natychmiastowa. Konto, które obserwowało kilkadziesiąt tysięcy osób, zostało zgłoszone i wkrótce zniknęło z sieci. Wielu fanów deklarowało pełne wsparcie dla decyzji rodziców, podkreślając, że pamięć o Soni powinna istnieć, ale w formie, która nie rani jej najbliższych.
- Czas najwyższy, to już przekracza granice.
Zgłoszone konto.- Jejku, myślałam, że to z Państwa inicjatywy… oczywiście, że przestanę obserwować
- Już wcześniej pytałam kim ona jest, ale usunęła mój komentarz. Od razu wydawało mi się to dziwne. Ja już w takim razie podziękuję. Trzymajcie się rodzice Soni.
- Tego konta już nie ma. Jeśli coś zobaczę zgłoszę to. Bardzo przykre jest to że ktoś próbuje wybić się na czyjejś tragedii 😪trzymajcie się i dużo siły życzę bo ludzie są jacy są i to nigdy się nie zmieni.
- Za dużo cierpienia przynosiło tamto konto…
Aczkolwiek myślałam że prowadzi je najbliższa przyjaciółka Soni...🕊️ ściskam mocno- Szkoda 😢 ja lubiłam oglądać to konto ❤️🔥 ale szanuję decyzję ❤️🔥 życzę dużo zdrówka i siły
Ta sytuacja pokazuje, że wirtualne hołdy i miejsca pamięci w mediach społecznościowych mogą łatwo przekształcić się w źródło napięć. Intencje fanów, choć często szczere, nie zawsze idą w parze z tym, czego życzą sobie rodzina i bliscy zmarłej osoby. Granica między wspomnieniem a ingerencją w prywatność jest w sieci cienka i łatwo ją przekroczyć, nawet nie zdając sobie sprawy z konsekwencji.
