Poruszający wpis Joanny Senyszyn. Aż łzy cisną się do oczu. "Bardzo mi go brakuje"
W lutym 2025 roku Joanna Senyszyn nie przygotowywała się do startu w wyborach prezydenckich, ale doświadczyła jednego z najtrudniejszym momentów w swoim życiu. Wówczas zmarł jej ukochany mąż – Bolesław – z którym przeżyła blisko pół wieku. W rocznicę śmierci męża wieloletnia posłanka nie ukrywa, jak bardzo jej go brakuje.
- Joanna Senyszyn - życiorys
- Śmierć ukochanego męża
- Tęsknota
Joanna Senyszyn - życiorys
Joanna Senyszyn – profesor nauk ekonomicznych, polityczka i wieloletnia posłanka – od lat kojarzona jest z wyrazistym stylem, ostrym językiem i bezkompromisowym formułowaniem opinii. Jej aktywność publiczna to stała obecność w mediach, udział w debatach i komentowanie bieżących wydarzeń politycznych. Jednak za tą silną, medialną osobowością kryje się również prywatna historia, pełna emocji i wieloletniej partnerskiej lojalności.
Przez niemal pół wieku jej życiowym towarzyszem był Bolesław Senyszyn – prawnik i sędzia, który pozostawał raczej w cieniu politycznej kariery żony. Ich małżeństwo należało do wyjątkowo trwałych, zwłaszcza jak na realia świata polityki, gdzie intensywne tempo pracy i presja życia publicznego często wystawiają relacje na próbę. Choć to Joanna najczęściej pojawiała się na pierwszych stronach gazet i w telewizyjnych studiach, wiele osób podkreślało, że za jej siłą i konsekwencją stało także stabilne życie prywatne.
Bolesław Senyszyn był dla niej wsparciem, którego na co dzień nie było widać w medialnych relacjach. Obserwatorzy życia publicznego mogli dostrzegać jedynie jej dynamiczne wystąpienia, polityczne polemiki i zdecydowane komentarze. Znacznie rzadziej mówiło się o codzienności, o wspólnych latach, rozmowach i zwyczajnym, prywatnym życiu, które toczyło się poza kamerami. A przecież – jak w przypadku każdego człowieka – również za postacią publiczną kryje się sfera osobista, pełna uczuć, przywiązań i doświadczeń, które nie trafiają na nagłówki portali informacyjnych.
Dziś, gdy Joanna Senyszyn nadal aktywnie uczestniczy w debacie publicznej, coraz częściej pojawia się refleksja nad jej życiem prywatnym i rolą, jaką przez dekady odgrywał w nim mąż. To przypomnienie, że nawet najbardziej wyraziste i samodzielne osobowości polityczne budują swoje życie na relacjach i bliskości. W obliczu zmian, jakie niesie los, pytanie o to, jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości bez wieloletniego partnera, nabiera szczególnego znaczenia.

Śmierć ukochanego męża
Śmierć bliskiej osoby to doświadczenie, które na zawsze zmienia codzienność i sposób patrzenia na świat. Dla Joanny Senyszyn takim momentem było odejście jej męża, Bolesława – człowieka, który przez niemal pół wieku był nie tylko życiowym partnerem, lecz także najważniejszym oparciem w sferze prywatnej. Choć polityczka rzadko mówiła publicznie o swoim życiu osobistym, nie ulega wątpliwości, że strata ta była dla niej głębokim i bolesnym przeżyciem.
Równo rok temu, 11 lutego 2025 roku, opublikowała w mediach społecznościowych poruszający wpis, w którym poinformowała o śmierci męża. Jej słowa szybko obiegły Internet.
„Sztuczna inteligencja zapytana, kim jest Bolesław Senyszyn, odpowiedziała: Postać fikcyjna wymyślona przez Joannę Senyszyn. Bardzo się myliła. Nie byłabym w stanie wymyślić Bolka. Był bardzo prawdziwy, szlachetny, mądry. Miałam szczęście przeżyć z nim prawie 50 lat. Żegnaj, Bolku! Świat bez ciebie stał się gorszy”.
Ten osobisty, pełen czułości i bólu wpis pokazał inną twarz znanej z ciętych komentarzy i bezkompromisowych opinii polityczki. W tych kilku zdaniach zawarła nie tylko żal po stracie, ale też wdzięczność za wspólnie przeżyte lata.
Bolesław Senyszyn zmarł w wieku 81 lat. Był prawnikiem, sędzią, a później radcą prawnym prowadzącym własną kancelarię w Gdyni. Przez dekady pozostawał z dala od medialnego zgiełku, koncentrując się na pracy zawodowej i życiu rodzinnym. W cieniu publicznej aktywności żony tworzył stabilny fundament ich małżeństwa – oparty na wzajemnym szacunku, zaufaniu i partnerstwie.
Dla Joanny Senyszyn, która od lat funkcjonuje w centrum politycznych sporów i medialnych debat, utrata męża oznaczała konieczność zmierzenia się z ogromną pustką. W przypadku osoby publicznej żałoba ma dodatkowy wymiar – prywatny ból musi współistnieć z obowiązkami zawodowymi, wystąpieniami i obecnością w przestrzeni publicznej. To trudne doświadczenie pokazuje, że nawet najbardziej wyraziste i silne osobowości mierzą się z kruchością życia i stratą, której nie sposób wypełnić żadną aktywnością ani sukcesem.
Czytaj także: Tak wygląda nowa 'miłość' Daniela Martyniuka. Żona staje w jego obronie | News Świat Gwiazd
Tęsknota
Joanna Senyszyn nie ukrywała, że odejście męża było dla niej jednym z najboleśniejszych doświadczeń w życiu. W rozmowie z „Plotkiem” otwarcie mówiła o emocjach, które towarzyszą stracie kogoś, z kim dzieliło się niemal całe dorosłe życie.
„Zawsze, kiedy się traci taką najbliższą osobę, z którą się spędziło prawie całe życie, to człowiek musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy pogrąży się w żałobie, czy wybiera życie. Uważam, że tylko ta druga odpowiedź jest trafna” – wyznała na łamach „Plotka”.
Te słowa pokazują jej charakterystyczną siłę i determinację. Choć nie zaprzecza bólowi i tęsknocie, podkreśla, że świadomie wybrała aktywność i dalsze działanie zamiast zamknięcia się w cierpieniu. Dla osoby od lat obecnej w życiu publicznym była to decyzja szczególnie trudna – oznaczała bowiem powrót do codziennych obowiązków, debat i wystąpień w czasie, gdy prywatnie przeżywała żałobę.
10 lutego, w pierwszą rocznicę śmierci Bolesława Senyszyna, polityczka ponownie podzieliła się z obserwatorami osobistą refleksją. Na Instagramie zamieściła krótki, lecz niezwykle wymowny wpis:
„Dziś mija rok od śmierci mojego męża. Bardzo mi go brakuje”.
Choć słów było niewiele, przekaz był pełen emocji. Rocznice straty często na nowo otwierają wspomnienia i przypominają o pustce, której nie da się wypełnić. W przypadku Joanny Senyszyn ten publiczny gest był nie tylko wyrazem pamięci o mężu, lecz także dowodem, że mimo upływu czasu żal i tęsknota pozostają żywe. Jednocześnie jej postawa pokazuje, że można łączyć pamięć o bliskiej osobie z dalszym, aktywnym życiem - nie zapominając, ale ucząc się funkcjonować na nowo w zmienionej rzeczywistości.