Piotr Gąsowski stracił pracę. Dopiero teraz odniósł się do sprawy
Jesienny powrót kultowego programu miał być spokojnym etapem w telewizyjnej karierze Piotra Gąsowskiego, a skończył się nagłą zmianą zawodowych planów. Decyzja Polsatu zapadła po cichu, a prowadzący przez dłuższy czas nie komentował sprawy publicznie.
- Piotr Gąsowski w „Randce w ciemno”
- Polsat rezygnuje z kontynuacji „Randki w ciemno”
- Piotr Gąsowski o utracie pracy i decyzji stacji
Piotr Gąsowski w „Randce w ciemno”
Jesienią ubiegłego roku telewizyjne soboty nabrały nowego rytmu dzięki powrotowi programu, który przez lata pozostawał w pamięci widzów. „Randka w ciemno” wróciła po ponad dwóch dekadach przerwy, tym razem w odświeżonej formie i z nowym prowadzącym, który od lat kojarzony jest z polską rozrywką telewizyjną — Piotrem Gąsowskim. Jego obecność w programie od razu nadała mu charakterystyczny ton. Gąsowski potrafił balansować między żartem a autentyczną ciekawością wobec uczestników, sprawiając, że widzowie czuli się częścią wydarzeń, zamiast jedynie obserwować je zza ekranu.
Nowe odcinki „Randki w ciemno” przyciągnęły zarówno starszych fanów, którzy pamiętali pierwotną wersję programu, jak i młodszą publiczność szukającą prostego, emocjonującego formatu rozrywkowego. Program skupiał się na zabawnych, czasem nieprzewidywalnych sytuacjach singli spotykających się w ciemno, ale za tym kryła się też delikatna obserwacja ludzkich zachowań i emocji. Piotr Gąsowski w roli prowadzącego idealnie odnajdywał się w tym środowisku.
Każdy odcinek był starannie skonstruowany tak, aby zachować napięcie, a jednocześnie pokazać prawdziwe emocje uczestników. Gąsowski często wtrącał swoje obserwacje w formie subtelnych komentarzy, co nadawało programowi lekkości i sprawiało, że publiczność czuła się zaangażowana w przebieg wydarzeń. Jego doświadczenie w prowadzeniu show w telewizji pozwoliło mu utrzymać równowagę między rozrywką a naturalnością.
Sukces odświeżonej „Randki w ciemno” mierzyć można nie tylko popularnością wśród widzów, ale też sposobem, w jaki program integrował różne grupy odbiorców. Starsi fani odnajdywali w nim nostalgię połączoną z nowoczesną oprawą, a młodsi widzowie zyskiwali lekki i zabawny format, który wciągał swoją autentycznością. Piotr Gąsowski, dzięki swojej obecności, stał się kluczowym elementem programu, sprawiając, że każdy odcinek miał swoją niepowtarzalną atmosferę i pozostawiał widzów w napięciu, czekających na kolejne spotkania singli.
Całość sprawiała wrażenie, że „Randka w ciemno” powróciła na ekrany w pełnej formie i z nową energią, a Gąsowski stał się twarzą tego odświeżonego rozrywkowego hitu, który przyciągał zarówno fanów dawnych edycji, jak i nowych widzów ciekawych telewizyjnej zabawy.

Polsat rezygnuje z kontynuacji „Randki w ciemno”
Choć jesienne odcinki „Randki w ciemno” cieszyły się zainteresowaniem widzów, w telewizyjnym świecie nic nie jest stałe. Polsat podjął decyzję, która zmieniła plany nie tylko dla programu, ale przede wszystkim dla jego prowadzącego. Stacja ogłosiła, że „Randka w ciemno” nie będzie kontynuowana w kolejnej ramówce, co w praktyce oznaczało, że Piotr Gąsowski został bez swojej najnowszej pracy telewizyjnej. Dla widzów było to zaskoczeniem, bo format wydawał się stabilny i rozpoznawalny, a sam prowadzący doskonale odnalazł się w roli gospodarza programu, dodając mu charakterystycznego humoru i luzu.
Gąsowski to postać, którą trudno pomylić z kimkolwiek innym w polskim show-biznesie. Od lat obecny na ekranach telewizorów, zdobył doświadczenie zarówno w programach rozrywkowych, jak i telewizyjnych widowiskach. Zanim wrócił do „Randki w ciemno”, prowadził między innymi takie formaty jak „Jak oni śpiewają” czy „Twoja twarz brzmi znajomo”, gdzie wykorzystywał swój talent aktorski i muzyczny. Potrafił łączyć rolę prezentera z rolą komentatora sytuacji uczestników, wplatając żart tam, gdzie było to potrzebne, a czasem pozwalając emocjom samego programu przejąć inicjatywę. Dzięki temu każdy odcinek z jego udziałem nabierał lekkości, a widzowie czuli, że Gąsowski nie tylko prowadzi program, ale też współtworzy atmosferę i rytm wydarzeń.
Decyzja Polsatu była jednak nieodwołalna i nie dotyczyła tylko Gąsowskiego, ale całej koncepcji programu. Stacja tłumaczyła swoje kroki zmianami w ramówce i potrzebą wprowadzania nowych formatów, które lepiej odpowiadają strategii nadawcy w nadchodzących sezonach. To typowa praktyka w polskiej telewizji, gdzie nie wszystkie powroty klasycznych programów gwarantują ich stałą obecność. Choć oglądalność „Randki w ciemno” była przyzwoita, stacja zdecydowała, że lepiej postawić na inne propozycje, które mogą przyciągnąć szerszą publiczność lub wypełnić luki w ramówce w innym stylu.
Dla Piotra Gąsowskiego oznaczało to konieczność nagłej zmiany zawodowej. Choć nadal pozostaje cenionym aktorem i prowadzącym, utrata programu, który miał być jego jesiennym projektem, wprowadziła w jego harmonogramie pustkę.
Ta nagła zmiana pokazuje, że w świecie show-biznesu nawet doświadczeni i znani prowadzący muszą liczyć się z decyzjami stacji, które mogą diametralnie zmienić ich zawodową rzeczywistość.
Piotr Gąsowski o utracie pracy i decyzji stacji
Po decyzji Polsatu, że „Randka w ciemno” nie będzie kontynuowana, Piotr Gąsowski w końcu zabrał głos. W rozmowie z Plejadą jasno powiedział, jak odbiera całą sytuację:
Prawdopodobnie nie będzie kontynuacji w tym najbliższym sezonie. "Twoja twarz brzmi znajomo" też jest co drugi sezon. Nie oczekiwałem, że to będzie kontynuowane w każdym sezonie. Tu nie ma żadnej sensacji
Pokazuje to, że prowadzący zdawał sobie sprawę, że telewizja działa w swoim rytmie i nie wszystkie powroty programów gwarantują stałą emisję.
W jego słowach nie było urazy ani frustracji, tylko stwierdzenie faktu — decyzja stacji nie była dla niego zaskoczeniem ani tragedią. Jego komentarze były krótkie, konkretne i pozbawione dramatyzmu. Nie mówił o porażce ani stratach, tylko o naturalnym rytmie pracy w branży telewizyjnej.
W ten sposób Piotr Gąsowski pokazał, że potrafi przyjąć zmiany w telewizji bez zbędnej sensacji. Jego słowa jasno pokazują, że zawieszenie „Randki w ciemno” nie jest końcem kariery, a jedynie przerwą w jednej z wielu telewizyjnych aktywności, w których uczestniczy.
