"Taniec z Gwiazdami": Nie miała litości dla Pavlović. "Mam nadzieję, że się zreflektuje"
Oceny jurorów wywołały burzę, ale wśród bliskich Natsu nie ma wątpliwości – zasłużyła na więcej. Paulina Hornik w rozmowie z Pomponikiem otwarcie przyznała, że punktacja była jej zdaniem zbyt surowa, a występ Natalii dostarczył jej ogromnych emocji i pozytywnego zaskoczenia.
- Rusza 18 edycja "Tańca z Gwiazdami"
- To oni walczą o Kryształową Kulę
- Komentarz pod adresem Iwony Pavlović
Rusza 18 edycja "Tańca z Gwiazdami"
W telewizji sezon na brokat oficjalnie uważam za otwarty. 1 marca o 19:55 rusza kolejna edycja „Tańca z Gwiazdami”. Jeśli ktoś myślał, że 18 sezonów to za dużo, Polsat wyprowadza go z błędu. Stacja znów stawia na to samo: Krzysztofa Ibisza i Paulinę Sykut-Jeżynę. Można ich lubić albo nie, ale nie da się ukryć, że trzymają ten program w ryzach od lat. Przed nami dziesięć odcinków, które mają nam umilić niedzielne wieczory.
Uczestnicy już od tygodni „sprzedają” kulisy swoich treningów w social mediach, a teraz czas na weryfikację. Parkiet w warszawskim studiu nie wybacza błędów, a widzowie potrafią być bezlitośni w głosowaniu. To program, który żyje dzięki temu, że każdy może być sędzią przed własnym telewizorem. Czy tegoroczne pary wniosą coś świeżego? Pewnie nie, ale przecież nie o to chodzi. Liczy się show, rytmiczna muzyka i fakt, że przez chwilę można zapomnieć o świecie za oknem.

To oni walczą o Kryształową Kulę
Nowy sezon, stare emocje i zupełnie nowi ludzie na parkiecie. 18. edycja to przede wszystkim powrót głośnych nazwisk. Listę otwiera Sebastian Fabijański, który w parze z Julią Suryś ma szansę pokazać twarz inną niż ta z rapowych klipów czy konferencji freak-fightowych. To odważny ruch, bo taniec nie wybacza błędów i braku kondycji.
Obok niego zobaczymy prawdziwy miks pokoleniowy. Małgorzata Potocka i Mieszko Masłowski to propozycja dla widzów ceniących elegancję, podczas gdy Jasper i Natsu mają przyciągnąć przed ekrany młodzież. To oni, wspierani przez Darię Sytą i Wojciecha Kucinę, będą walczyć o przetrwanie w świecie cekinów i tiulu. Czy influencerzy poradzą sobie z rygorem treningów? Zobaczymy.
Stawkę uzupełniają aktorzy: Paulina Gałązka, Mateusz Pawłowski, Gamou Fall oraz Izabella Miko. Każde z nich ma inną energię, ale wszyscy mają ten sam cel – nie spaść z parkietu po pierwszym odcinku. Ciekawym elementem będzie też Piotr Kędzierski, który z tancerką Magdaleną Tarnowską może stać się „czarnym koniem” tej edycji. Jest różnorodnie, jest kolorowo i – co najważniejsze – jest kogo podglądać.
Komentarz pod adresem Iwony Pavlović
W pierwszym odcinku wiosennej edycji Taniec z Gwiazdami jedna z najbardziej komentowanych uczestniczek, Natalia „Natsu” Karczmarczyk, zadebiutowała na parkiecie w stylowym jive’ie, który wzbudził szerokie reakcje zarówno w studiu, jak i w mediach społecznościowych. Jej występ został oceniony przez jurorów na 25 punktów na możliwych 40, co w kontekście premiery sezonu – choć nie oznacza odpadnięcia (nikt nie pożegnał się z programem po pierwszym odcinku) – zostało odczytane jako wynik raczej przeciętny niż zachwycający.
Sama Natsu po występie wyraziła surową ocenę własnego tańca i przyznała, że nie czuje się z niego usatysfakcjonowana. W wywiadzie dla RMF FM przyznała, że czuła się w rytmie jive’a „jakby ważyła 100 kg”, a dynamiczna choreografia sprawiła jej wyraźne trudności, co potwierdza jej auto-krytyczny ton i świadomość odczuć wynikających z presji debiutu.
Reakcje jurorów i partnera tanecznego były nieco odmienne: Wojciech Kucina, jej profesjonalny tancerz, podkreślił, że jego zdaniem Natsu poradziła sobie całkiem dobrze, nawet jeśli sama artystka wciąż widzi przestrzeń do poprawy.
W mediach pojawiły się także głosy widzów i komentatorów, które akcentowały zarówno niską punktację jurorów, jak i sam wygląd oraz prezentację na parkiecie – część uwagi skupiła się nawet na stylizacji uczestniczki podczas tańca.
Podsumowując, występ Natsu w „Tańcu z Gwiazdami” został uznany za raczej nierówny: z jednej strony widzowie mogli docenić odwagę debiutantki na parkiecie i jej chęć pracy nad kolejnymi tanecznymi krokami, z drugiej – zarówno jurorzy, jak i sama zainteresowana postrzegają ten taniec jako dopiero początek nauki i budowania formy na dalsze odcinki programu.
Po występie Natsu w „Tańcu z Gwiazdami” głos zabrała jej koleżanka, Paulina Hornik, która w rozmowie z Pomponikiem nie kryła emocji. Jak przyznała, oglądała taniec Natalii z ogromnym przejęciem i była szczerze zaskoczona tym, co zobaczyła na parkiecie.
„Mi się bardzo podobało. Byłam w ogromnych emocjach. Nie spodziewałam się, że Natalia da tak czadu” – wyznała. W jej ocenie występ był znacznie lepszy, niż sugerowały noty jurorów. Hornik bez wahania dodała, że gdyby to od niej zależało, przyznałaby znacznie wyższą punktację. „Ja bym dała 35” – podkreśliła, pokazując, jak wysoko oceniła energię i zaangażowanie przyjaciółki.
Zdaniem Hornik werdykt jury okazał się zbyt surowy.
„Dla mnie ta ocena jest trochę słaba. Uważam, że powinna dostać więcej punktów. Surowo została osądzona” – stwierdziła, nie kryjąc rozczarowania. Zastanawiała się również, czy na ocenę nie wpłynął fakt, że Natsu jest influencerką lub że dopiero debiutuje w programie. Jednocześnie uczciwie przyznała, że nie jest specjalistką od tańca i być może jurorzy dostrzegli techniczne niedociągnięcia, które dla laika nie są oczywiste.
Mimo to uważa, że na początek można było wykazać się większą wyrozumiałością.

„Mogła na zachętę dać trochę więcej. Mam nadzieję, że następnym razem się zreflektuje i moją Natalkę lepiej oceni” – skwitowała z uśmiechem, wyraźnie trzymając kciuki za kolejne występy Natsu na parkiecie.