Pela już się nie ukrywa. Przerwał milczenie ws. nowego związku. Plotki krążyły od miesięcy
Byli parą jak z obrazka, a ich życie wydawało się pasmem niekończących się sukcesów. Dziś po wielkiej miłości Agnieszki Kaczorowskiej i Macieja Peli pozostały jedynie wspomnienia i nagłówki w portalach plotkarskich. W szczerym wyznaniu Pela zdradza, że codzienność u boku gwiazdy bywa bolesna i niezwykle wymagająca. Czy tancerz odnalazł już spokój w świecie, w którym nie ma już miejsca na ich wspólne plany?
Kaczorowska i Pela wzięli rozwód
W polskim show-biznesie rzadko zdarza się tak spektakularne tąpnięcie, które przez lata karmione było wizerunkiem "rodziny idealnej". Agnieszka Kaczorowska i Maciej Pela, którzy przez siedem lat uchodzili za wzór małżeńskiej harmonii, ostatecznie zamknęli swój rozdział w sądzie. Choć realny kryzys przyszedł nagle, pod koniec października 2024 roku – tuż po powrocie gwiazdy z ekstremalnego show „Królowa przetrwania” – na sformalizowanie rozstania przyszło im czekać długo. Dopiero 3 listopada 2025 roku zapadł wyrok, który definitywnie przeciął więzi łączące rodziców Gabrysi i Emilki.
Maciej Pela, który przez lata trwał u boku ambitnej żony, nagle musiał zdefiniować siebie na nowo. Rozwód nie był tylko formalnością, ale bolesnym procesem logistycznym i emocjonalnym, który zmusił oboje do przeorganizowania codzienności pod dyktando opieki nad dziećmi i nowych zawodowych wyzwań. To lekcja dla całej branży: im wyżej budujesz wieżę z idealnych kadrów, tym głośniejszy jest huk jej upadku, gdy fundamenty zaczynają pękać.

Maciej Pela ujawnił prawdę o samotności
Samotne rodzicielstwo i życie po medialnym linczu to temat, który Maciej Pela postanowił poruszyć bez zbędnego upiększania. W najnowszych wywiadach choreograf nie gryzie się w język – przyznaje wprost, że życie w pojedynkę to potężne wyzwanie. Pela, który wcześniej dzielił obowiązki z Agnieszką, dziś musi balansować między intensywną pracą taneczną a rolą ojca, który stara się zapewnić dzieciom stabilizację w cieniu rozwodowej afery.
Największym wyzwaniem dla mnie jest zorganizowanie tego czasu tak, aby móc realizować się zawodowo i poświęcać czas córkom. W Warszawie jestem praktycznie sam, nie mam partnerki, z którą tworzyłbym patchworkową rodzinę i dzięki temu wygospodarował trochę czasu po południu, a dziadkowie mieszkają wiele kilometrów stąd – wyznał Pela w rozmowie z “Faktem”.
Nie ukrywa, że nowa rzeczywistość wywróciła jego świat do góry nogami, ale jednocześnie pozwoliła mu na odnalezienie własnego głosu, niezależnego od sukcesów byłej żony. Publiczne przyznanie się do trudności w godzeniu pracy z domem to ruch odważny, który buduje silną więź z odbiorcami. Podczas gdy Agnieszka Kaczorowska układa sobie życie w blasku nowej miłości, Pela staje się symbolem mężczyzny, który po bolesnym upadku powoli, ale konsekwentnie buduje swoją autonomię, skupiając się na tym, co realne: na dzieciach i pasji do tańca.
Marcin Rogacewicz skradł serce Kaczorowskiej
Kiedy jedne drzwi zamykają się z hukiem, drugie otwierają się w świetle reflektorów. Agnieszka Kaczorowska nie zamierzała długo rozpaczać i szybko znalazła pocieszenie w ramionach aktora, Marcina Rogacewicza. Ich relacja, choć początkowo ukrywana przed wścibskimi paparazzi, zyskała oficjalne potwierdzenie w najbardziej spektakularny sposób – przez soczysty pocałunek w 17. edycji „Tańca z Gwiazdami”. To był moment, który uciął wszelkie spekulacje i postawił ich w centrum zainteresowania mediów jako nową "power couple".
Marcin Rogacewicz sam ma za sobą trudny rok. Po 12 latach małżeństwa i doczekaniu się czwórki dzieci, jego związek z byłą żoną legł w gruzach, co przypieczętował wyrok rozwodowy z 12 czerwca 2025 roku. Oboje z Agnieszką weszli więc w nową relację z ogromnym bagażem doświadczeń i licznymi zobowiązaniami rodzinnymi.
