Olejnik nie wytrzymała, uderzyła w Holownie na wizji. Widzowie aż złapali się za głowy
W ostatnim wydaniu „Kropki nad i” Monika Olejnik pokazała, że potrafi nie tylko zadawać pytania, ale i trafiać celnie tam, gdzie boli. Atmosfera w studiu budziła napięcie, które od razu udzieliło się widzom przed ekranami.
- Kryzys w Polsce 2050 po unieważnieniu wewnętrznych wyborów
- Szymon Hołownia pod presją
- Konfrontacja w studiu między Moniką Olejnik a Szymonem Hołownią
Kryzys w Polsce 2050 po unieważnieniu wewnętrznych wyborów
W ostatnich tygodniach Polska 2050 znalazła się w centrum medialnej uwagi z powodu problemów wewnętrznych, które wyraźnie ujawniły się podczas styczniowej tury wyborów na przewodniczącego Rady Krajowej. Druga tura głosowania, która odbyła się 12 stycznia 2026 roku, została unieważniona z powodu problemów proceduralnych. Decyzja o powtórzeniu głosowania wywołała w partii silne napięcia, ponieważ część działaczy kwestionowała zarówno sposób przeprowadzenia wyborów, jak i przejrzystość liczenia głosów.
Według oficjalnych komunikatów, niektóre frakcje w partii zwracały uwagę na błędy w protokołach wyborczych oraz niejasne zasady dotyczące powtórnej tury. Spory te przeniosły się do mediów społecznościowych, gdzie członkowie partii otwarcie komentowali decyzje liderów. Dyskusje te ujawniły różnice zdań między poszczególnymi skrzydłami ugrupowania i pokazały, że nie wszyscy członkowie podzielają opinię o słuszności powtórzenia głosowania.
Problemy proceduralne zbiegły się z presją opinii publicznej. Komentatorzy i politolodzy zauważyli, że unieważnienie głosowania i powtórka mogą osłabić wizerunek Polski 2050 w oczach wyborców. Dodatkowo zwiększona obecność krytycznych artykułów w mediach zmusiła liderów partii do odpowiadania nie tylko na pytania proceduralne, ale też na kwestie strategiczne i programowe. W związku z tym niektóre decyzje polityczne zostały przesunięte, a harmonogram działań partii musiał uwzględnić wpływ bieżących napięć wewnętrznych.
Oprócz problemów proceduralnych pojawiły się również napięcia personalne. Niektóre grupy w partii zarzucały liderowi brak konsultacji przy kluczowych decyzjach oraz ograniczanie udziału niektórych członków w planowaniu strategii ugrupowania. Spory obejmowały zarówno liderów regionalnych, jak i członków Rady Krajowej, a część różnic zdań była omawiana publicznie w wywiadach i mediach społecznościowych.
Mimo tych napięć partia stara się zachować spójność i podkreśla potrzebę jedności w oficjalnych komunikatach. Jednocześnie trudno ukryć, że powtórzenie wyborów i spory dotyczące procedur stawiają ugrupowanie w trudnej sytuacji wobec oczekiwań wyborców i rosnącej konkurencji politycznej.

Szymon Hołownia pod presją
Występ Szymona Hołowni w programie „Kropka nad i” na antenie TVN24 odbywał się w momencie szczególnie trudnym dla jego ugrupowania. Trwające napięcia wewnętrzne w Polsce 2050 oraz decyzja o unieważnieniu drugiej tury wyborów do Rady Krajowej sprawiły, że rozmowa od początku była osadzona w kontekście kryzysu organizacyjnego.
Program był uważnie obserwowany zarówno przez opinię publiczną, jak i przez komentatorów politycznych. Sam fakt zaproszenia Hołowni do studia w tym momencie interpretowano jako próbę uzyskania odpowiedzi na pytania dotyczące stabilności ugrupowania i sposobu zarządzania wewnętrznymi problemami. Rozmowa dotyczyła sytuacji w partii, jej funkcjonowania oraz konsekwencji decyzji podejmowanych przez władze Polski 2050.
Atmosfera w studiu była napięta. Dziennikarka prowadząca rozmowę konsekwentnie odnosiła się do bieżących wydarzeń oraz komentarzy pojawiających się w przestrzeni publicznej. Rozmowa miała charakter dynamiczny, a jej ton odbiegał od spokojnych, analitycznych wywiadów, do których widzowie mogli być przyzwyczajeni.
Choć szczegóły wypowiedzi i konkretne sformułowania użyte w studiu były szeroko komentowane po emisji programu, już sama atmosfera rozmowy została odebrana jako sygnał, że sytuacja w Polsce 2050 wymaga publicznych wyjaśnień. Występ Hołowni pokazał, że temat wewnętrznych napięć w ugrupowaniu przeniósł się z poziomu partyjnych dyskusji do głównego nurtu debaty medialnej, a każde kolejne wystąpienie lidera jest analizowane w kontekście bieżącego kryzysu.
Konfrontacja w studiu między Moniką Olejnik a Szymonem Hołownią
W programie „Kropka nad i” z 27 stycznia 2026 r. widzowie zobaczyli konfrontację, w której Monika Olejnik nie odpuszczała, a polityk próbował tłumaczyć swoje decyzje na żywo.
Olejnik zaczęła od bardzo konkretnego zarzutu dotyczącego zachowania lidera Polski 2050 podczas obrad Rady Krajowej:
Nie czuje pan, że pan ośmiesza tę partię? Na przykład obrażaniem się w piątek. Państwo rozmawiali, nagle pan się obraził, bo nie poszło po pana myśli. Wylogował się pan
Hołownia stanowczo odrzucił ten zarzut:
Proszę mi nie wmawiać (...) to nie była żadna obraza. Chciałem dać jasny i prosty komunikat
Następnie odniósł się do tego momentu, tłumacząc:
U mnie w miejscu, w którym jestem, jest środek nocy. Nie jestem w stanie po pięciu godzinach debat prawniczych, dzielących wszystko na atomy, zrozumieć, o co chodzi w kolejnych zgłaszanych wnioskach formalnych. Przekazuję przewodnictwo Agnieszce Buczyńskiej
Gdy rozmowa zeszła na szerszy kontekst opinii publicznej, Olejnik uderzyła w inny punkt:
Przepraszam, czy pan żyje w jakiejś bańce? Czy pan nie zauważył, co mówią politolodzy? Co mówią politycy? Jak wszyscy się śmieją z państwa?
Hołownia na to stwierdził:
Ale to niech się śmieją. Natomiast moją odpowiedzialnością jest nie zaspokajać politologów, tylko spróbować poskładać to towarzystwo i to środowisko, które wygrało wybory z PiS w 2023 r., żeby mogło odpowiadać i zapewniać bezpieczeństwo w Polsce, bo proszę mi wierzyć, że partia polityczna, która na żywo relacjonuje przez jednego ze swoich członków Rady Krajowej do mediów swoje najbardziej wewnętrzne rozmowy, to nie jest partia, która ma szansę się utrzymać.
To właśnie te wypowiedzi stały się materiałem do dalszej debaty, a reakcje na nie nie tylko komentowały słowa polityka i dziennikarki, ale też szerzej analizowały sytuację Polski 2050 i jej przyszłość w obecnej formie.
