Od lat lat bawi Polaków, teraz ma potężny problem. Nie do wiary, czego miał się dopuścić
Jeszcze niedawno kojarzony wyłącznie ze świątecznym humorem i kultowymi scenami z filmów „Kevina sam w domu” i „Kevin sam w Nowym Jorku”, dziś znalazł się w zupełnie innym kontekście. Daniel Stern - jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów lat 90. - musi zmierzyć się z poważnym zarzutem, który błyskawicznie obiegł media i zszokował fanów na całym świecie.
- Kim jest Daniel Stern
- Kultowa rola w świątecznych hitach
- Daniel Stern oskarżony o nakłanianie do prostytucji
Kim jest Daniel Stern
Daniel Stern to amerykański aktor, którego większość widzów kojarzy przede wszystkim z komediowych hitów lat 90. Jego kariera zaczęła się jednak znacznie wcześniej i zawierała więcej ról. Urodzony w 1957 roku Stern zdobywał doświadczenie aktorskie od końca lat 70., pojawiając się w różnorodnych produkcjach filmowych i telewizyjnych. Jego wczesne role obejmowały zarówno dramaty, jak i sensacyjne obrazy, co pozwoliło mu zbudować solidne podstawy zawodowe i zdobyć uznanie w branży filmowej.
Choć dopiero występy w komediach świątecznych „Kevin sam w domu” oraz „Kevin sam w Nowym Jorku” przyniosły mu prawdziwą popularność, to już wcześniej można było dostrzec jego naturalny talent. Dzięki temu aktor zyskał fanów, którzy chętnie śledzili jego kolejne projekty. Po latach kariery w Hollywood Stern stopniowo wycofywał się z intensywnego tempa produkcji filmowych, przenosząc swoje życie na prowincję Kalifornii. Tam, z dala od fleszy, poświęcił się innym pasjom - m.in. rzeźbiarstwu i prowadzeniu rancza, co pomogło mu odnaleźć spokój po dekadach w centrum showbiznesu.
Prywatnie Stern jest żonaty od 1980 roku i wychowuje trójkę dzieci. Jego najstarszy syn zyskał rozgłos w świecie polityki jako senator w stanie Kalifornia. Choć od jego największych filmowych sukcesów minęło już dużo czasu, to nazwisko Stern wciąż przywołuje u wielu widzów wspomnienia świątecznych seansów i śmiechu z perypetii niezdarnego włamywacza.

Kultowa rola w świątecznych hitach
Gdy mówimy o Danielu Sternie, nie sposób ominąć jego najbardziej rozpoznawalnej roli - Marva Murchinsa, jednego bandytów w filmach „Kevin sam w domu” oraz „Kevin sam w Nowym Jorku”. To właśnie dzięki tej postaci aktor zdobył światową sławę i trafił do pamięci milionów widzów jako komediowy antybohater, który - mimo że ścigany przez tytułowego Kevina - potrafił wzbudzić sympatię i rozbawić publiczność.
W pierwszej części „Kevina” Stern jako Marv wraz z Joe Pesci (Harry) tworzył duet nieudolnych złodziei próbujących włamać się do domu rodziny McCallisterów. Ich nieudolne plany i seria komicznych kontrataków małego Kevina, od pułapek z piłkami po gorącą rurę, zapisały się w popkulturze i na stałe wpisały w kanon świątecznych filmów. Ta mieszanka humoru, rodzinnego ciepła i świątecznej atmosfery sprawiła, że produkcja stała się klasykiem, który Polacy chętnie oglądają po dziś dzień.
W kontynuacji „Kevin sam w Nowym Jorku” rola Sterna została jeszcze bardziej zapamiętana - znów wcielił się w Marva, który tym razem wraz z Harrym planuje włamanie w samym sercu Nowego Jorku. Choć fabuła przenosi akcję z domu w Chicago do metropolii, humor i chemia między aktorami pozostały takie same, co przyczyniło się do trwałej popularności produkcji. W obu filmach Stern pokazał, że potrafi balansować między groteską a urodą swojego bohatera, czyniąc z Marva postaci zarówno zabawną, jak i absolutnie ikoniczną.
Nie jest zaskoczeniem, że te dwie produkcje, choć liczą już ponad trzy dekady, wciąż bawią kolejne pokolenia. W Polsce – jak i na całym świecie – filmy stały się nieodłącznym elementem Świąt Bożego Narodzenia.
Daniel Stern oskarżony o nakłanianie do prostytucji
Po latach spokoju, z dala od Hollywood, Daniel Stern ponownie trafił na pierwsze strony gazet – tym razem z powodu poważnego zarzutu prawnego. Jak wynika z oficjalnych informacji, aktor został oskarżony o nakłanianie do prostytucji po tym, jak policja w Ventura County w Kalifornii miała go przyłapać na próbie skorzystania z usług pracownicy seksualnej w jednym z hoteli.
Do incydentu, który odbił się szerokim echem w mediach, miało dojść 10 grudnia 2025 roku w miejscowości Camarillo. Funkcjonariusze – zamiast oczekiwanej kobiety – zastali aktora, który został następnie ukarany mandatem, po czym wystawiono przeciwko niemu formalny zarzut, a sprawa trafiła do dalszego postępowania sądowego. W świetle kalifornijskiego prawa naruszenie zakazu nakłaniania czy umówienia się na prostytucję traktowane jest jako wykroczenie, które może grozić grzywną, a w skrajnych przypadkach nawet karą pozbawienia wolności do sześciu miesięcy.
Choć Stern nie został zatrzymany ani osadzony w areszcie, sam fakt postawienia zarzutu wywołał falę komentarzy w mediach społecznościowych i wśród fanów. Dla wielu osób, które wychowały się na kultowych komediach z jego udziałem, informacje te stanowią zaskakujący kontrast do ciepłego obrazu aktora-zabawiacza, znanego przede wszystkim ze świątecznego hitu.
Przedstawiciele Sterna na razie nie skomentowali publicznie zarzutów, a sam aktor – który w ostatnich latach prowadził raczej spokojne życie w Kalifornii – nie zabrał głosu w tej sprawie. Oczekiwanie na dalszy rozwój wydarzeń, w tym ewentualną rozprawę i możliwe konsekwencje prawne, z pewnością przyciągnie uwagę zarówno mediów, jak i fanów jego dotychczasowej pracy.