Nie żyje legendarny muzyk. Współpracował z Krzysztofem Krawczykiem
Świat polskiej muzyki pogrążył się w żałobie. Nie żyje wybitny muzyka, saksofonista i kompozytor znany ze współpracy między innymi z Krzysztofem Krawczykiem. Miał 63 lata.
- Znani i lubiani, którzy odeszli
- Jacek Mielcarek - życie i kariera
- Choroba i śmierć
Znani i lubiani, którzy odeszli
Ostatnie miesiące okazały się wyjątkowo trudne dla polskiej kultury, sportu i życia publicznego. W krótkim czasie pożegnaliśmy osoby, które przez dekady obecne były w mediach i na trwałe zapisały się w zbiorowej pamięci widzów, słuchaczy i kibiców. Ich odejście przypomina, jak dynamicznie zmienia się krajobraz polskiej sceny artystycznej i sportowej, a jednocześnie podkreśla trwałą wartość dorobku twórców i sportowców, który pozostaje istotną częścią naszej wspólnej historii.
W grudniu 2025 roku odszedł Michał Urbaniak – wybitny skrzypek jazzowy, saksofonista, kompozytor i aranżer, uznawany za jedną z najważniejszych postaci polskiego jazzu. Artysta miał 82 lata. Informację o jego śmierci przekazała żona, podkreślając, że muzyka była osią całego jego życia. Urbaniak cieszył się uznaniem zarówno w kraju, jak i za granicą, gdzie współpracował z wieloma światowej klasy muzykami.
Duże poruszenie wywołała również wiadomość o śmierci Ireneusza Pastuszaka – cenionego aktora teatralnego i filmowego, od lat związanego z Teatrem im. Ludwika Solskiego w Tarnowie. Artysta zmarł nagle 27 grudnia 2025 roku podczas urlopu w Maroku. Miał 65 lat. Bliscy oraz przedstawiciele lokalnych władz podkreślali jego ogromny wkład w rozwój tarnowskiego życia kulturalnego i regionalnego teatru.
Początek 2026 roku przyniósł kolejne smutne informacje. Odeszła Barbara Eustachiewicz – gimnastyczka, reprezentantka Polski na igrzyskach olimpijskich w 1960 i 1964 roku. Miała 87 lat i przez wiele lat pozostawała ważną postacią w historii polskiego sportu. Kilka dni później media poinformowały także o śmierci Mieczysława Furmanka, byłego posła na Sejm w latach 70., który dożył 89 lat. W tym tygodniu z kolei kraj obiegła wiadomość o śmierci Mariana Kasprzyka - legendarnego boksera, mistrza olimpijskiego z Tokio w 1964 roku oraz brązowego medalisty olimpijskiego z Rzymu w 1960 roku.
Każda z tych strat była osobnym ciosem dla środowisk, z którymi związani byli zmarli. Razem tworzą obraz czasu, w którym kolejne znane postacie odchodzą z życia publicznego, pozostawiając po sobie bogaty dorobek, liczne wspomnienia i trwały wpływ na kolejne pokolenia.

Jacek Mielcarek - życie i kariera
Jacek Mielcarek przyszedł na świat 17 maja 1962 roku i od najmłodszych lat wykazywał niezwykłą wrażliwość muzyczną. Choć od urodzenia był niewidomy, ta niepełnosprawność w żaden sposób nie powstrzymała go przed realizacją artystycznych pasji. Wręcz przeciwnie, stała się częścią jego wyjątkowej muzycznej historii. Ukończył wydział Jazzu na Akademii Muzycznej w Katowicach i już jako młody muzyk zwrócił na siebie uwagę środowiska jazzowego i estradowego.
Mielcarek był klarnecistą i saksofonistą o unikalnym stylu, który łączył jazzową subtelność z improwizacją oraz tradycyjnym brzmieniem. Jego talent docenili zarówno koneserzy jazzu, jak i szeroka publiczność. Współpracował z czołowymi polskimi artystami, w tym z Krzysztofem Krawczykiem, z którym koncertował m.in. w ramach tras i wydarzeń muzycznych, a także ze Zbigniewem Wodeckim, Natalią Kukulską czy Krzysztofem Ścierańskim.
Jego obecność w branży nie ograniczała się jedynie do samej gry. Był też bowiem kompozytorem, autorem tekstów i postacią, która potrafiła wnosić głębię i emocje w każdą wykonywaną kompozycję. W latach 90. realizował się również jako dziennikarz muzyczny, prowadząc audycje związane z jazzem, muzyką folkową i eksperymentalną, a wielu kolegów z branży podkreślało jego profesjonalizm, skromność i serce, jakie wkładał w każdą muzyczną wypowiedź.
Ta wszechstronność sprawiła, że Jacek Mielcarek był postacią wyjątkową, której talent i osobowość pozostawiły ślad w wielu sercach i na wielu scenach muzycznych w Polsce.
Choroba i śmierć
Odejście Jacka Mielcarka nie było nagłe, gdyż przez ostatnie miesiące jego życie było naznaczone trudną walką z rozległą chorobą nowotworową. Diagnoza, którą usłyszał pod koniec 2025 roku zmieniła wszystko, przez co najważniejsza stała się batalia o zdrowie i jak najdłuższe pozostanie blisko tych, których kochał.
Mimo iż choroba wymagała specjalistycznego leczenia i opieki, środowisko muzyczne i bliscy muzyka starali się mu pomagać. Chociażby poprzez organizację koncertu charytatywnego mającego na celu wsparcie artysty i jego żony, Marzeny. Kobieta zmagała się z postępującym reumatoidalnym zapaleniem stawów zagrażającym jej sprawności.
W środę 4 lutego 2026 roku rano Marzena Mielcarek, która nieustannie była przy boku męża, przekazała w mediach społecznościowych smutną informację:
„Przed chwilą umarł mój kochany mąż Jacek Mielcarek. Śpij spokojnie, kochany”.
Polska Fundacja Muzyczna, która w ostatnich miesiącach organizowała opiekę muzykowi, także potwierdziła jego śmierć, podkreślając, że pamięć o Mielcarku będzie trwała zawsze.
.
