Nie żyją dwie młode polskie gwiazdy. Jedna z nich 2 tyg. wcześniej wyszła za mąż, straszna tragedia
Ostatnie dni w mediach społecznościowych przyniosły serię przygnębiających informacji. Świat internetowy wstrząsnęły wiadomości o śmierci młodych i popularnych twórczyń. Najpierw okazało się, że Masza Graczykowska, 25-letnia influencerka znana z działalności w sieci nie żyje. Niedługo później media obiegła informacja o śmierci dr Aleksandry Kąkol, młodej lekarki i youtuberki, znanej w sieci jako Pediatryczka Ola.
- Tragiczna śmierć Maszy Graczykowskiej
- Kolejna strata – dr Aleksandra Kąkol
- Reakcje fanów i społeczności
Nie żyje Masza Graczykowska
Masza Graczykowska od dawna była obecna w mediach społecznościowych, gdzie dzieliła się swoim życiem, vlogami i relacjami z innymi influencerami. W ostatnich dniach w sieci pojawiały się niepokojące informacje o jej stanie zdrowia – m.in. że miała próbę samobójczą i przez kilka minut znajdowała się w stanie śmierci klinicznej.
Rok wcześniej sama Masza przyznała, że zmagała się z problemem nadużywania leków, co doprowadziło do poważnych problemów zdrowotnych, w tym z nerkami. Leczyła się w szpitalach psychiatrycznych i otwarcie mówiła, że ma problem, z którym musi się mierzyć na co dzień.
Prokuratura potwierdziła śmierć influencerki.
„Ciało odnaleziono 8 marca w mieszkaniu na terenie Warszawy. W oględzinach brał udział prokurator. Została przeprowadzona sekcja zwłok. Nie ujawniono śladów działania osób trzecich, jednak zarządzono jeszcze wykonanie pogłębionych badań. Wszczęto dochodzenie z art. 155 Kodeksu karnego, tj. nieumyślne spowodowanie śmierci. Jest to procedura brana pod uwagę, kiedy nie można ustalić jednoznacznej przyczyny zgonu” – przekazał o2.pl prok. Skiba.

Zmarła Aleksandra Kąkol
Niedługo później świat internetu obiegła smutna informacja o śmierci dr Aleksandry Kąkol, znanej w sieci jako Pediatryczka Ola. Lekarka odeszła 13 marca w Hiszpanii, otoczona bliskimi i bez bólu. Dwa tygodnie wcześniej spełniła swoje marzenie o ślubie. W rozmowie z Gazetą Lekarską w październiku 2024 r. opowiadała o swojej chorobie:
„Nie mogłam podejrzewać, że jestem tak bardzo chora. W tamtą feralną środę miałam objąć 24-godzinny dyżur, na którym dowiedziałam się o chorobie, a dzień wcześniej jeszcze byłam na siłowni i dzieliłam się z niej zdjęciem w mediach społecznościowych. I tak jak zawsze przyszłam rano na oddział, rozpoczęłam pracę i w czasie rutynowego badania USG jamy brzusznej, dowiedziałam się, że zostało mi niewiele życia. (…) Po pierwszym przyłożeniu głowicy USG było widać, że choroba jest zaawansowana – wewnątrz wątroby zmiana 7-centymetrowa oraz ponad 20 guzów satelitarnych, rozsianych w całym narządzie, wyglądało to bardzo źle”.
Po diagnozie Ola przeszła leczenie w Indiach, a dzięki ogromnemu wsparciu finansowemu od internautów mogła sfinansować specjalistyczną terapię. Mimo dramatycznej sytuacji młoda lekarka nie traciła nadziei i dokumentowała swoją walkę, pisząc także książkę „Popatrz, wciąż żyję”, w której opisała doświadczenia związane z chorobą.
Rodzina i bliscy pożegnali Olę w sposób zgodny z jej wolą – ceremonia odbyła się w gronie najbliższych.
„Pożegnaliśmy dziś Olę. Naszą ukochaną Córkę, Siostrę i Żonę. Naszą Wojowniczkę. Ceremonia odbyła się w spokoju, w gronie rodziny i najbliższych. Dwa tygodnie wcześniej spełniła swoje wielkie marzenie o ślubie” – przekazali bliscy.
Fani i bliscy w rozpaczy
Obie historie wywołały falę smutku i żalu wśród internautów. Fani Maszy i Oli natychmiast ruszyli z wyrazami współczucia w mediach społecznościowych, wspominając ich energię, otwartość i zaangażowanie w życie online.
Jednocześnie tragiczne informacje pokazują, że życie w sieci, nawet dla popularnych i młodych twórców, nie chroni przed trudnościami i dramatami.