Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Nagły zwrot w sprawie Dody. Pojawiła się w schronisku i się zaczęło
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 26.01.2026 09:24

Nagły zwrot w sprawie Dody. Pojawiła się w schronisku i się zaczęło

Nagły zwrot w sprawie Dody. Pojawiła się w schronisku i się zaczęło
fot. Instagram

Nie każda historia kończy się tak, jak się spodziewamy. Tak było w przypadku Dody – artystki, która od miesięcy była symbolem walki o bezdomne psy. Kiedy wydawało się, że ogłosiła przerwę i wycofuje się z akcji, niespodziewanie pojawiła się w schronisku.

  • Doda angażuje się w pomoc zwierzętom
  • Kryzys psychiczny Dody
  • Doda wraca do schroniska

Doda angażuje się w pomoc zwierzętom

Początek roku przyniósł w Polsce siarczyste mrozy, które były pierwszym impulsem do tego, co potem stało się ogólnopolską medialną narracją. W pierwszych dniach stycznia Doda zaczęła aktywnie reagować na dramatyczną sytuację zwierząt w schroniskach. Finansowała zakup i dostarczanie ocieplanych bud, angażowała się w docieplanie schronisk oraz publicznie zachęcała do adopcji psów i dodatkowego wsparcia dla placówek, które walczyły o przetrwanie w ekstremalnych warunkach pogodowych.

Początki tej akcji miały charakter bardzo praktyczny – od ocieplania bud, przez wizyty, aż po głośne apelowanie w mediach społecznościowych. Doda nie ograniczała się do symbolicznych gestów. W swoich wystąpieniach podkreślała – w kontekście ostatecznego celu – że jej interwencje to nie chwilowy impuls, lecz realna odpowiedź na kryzys, który dotknął bezdomne psy.

W połowie stycznia Doda pojawiła się również w Sejmie, gdzie wzięła udział w posiedzeniu jednej z komisji zajmujących się ochroną zwierząt. Jej wystąpienie było formalne, ale pełne emocji – artystka przedstawiała sytuację w schroniskach, podkreślając dramatyczny stan zwierząt i potrzebę natychmiastowej reakcji władz. Zwracała uwagę na konieczność wprowadzenia systemowych rozwiązań, które pozwolą uniknąć podobnych kryzysów w przyszłości. Jej słowa spotkały się z mieszanymi reakcjami polityków, niektórzy chwalili inicjatywę, inni odnosili się sceptycznie. To wystąpienie w Sejmie stało się jednym z ważniejszych punktów całego jej zaangażowania i jednocześnie symbolem determinacji, która towarzyszyła jej działaniom od początku roku.

Kulminacją tych działań były dramatyczne interwencje w kilku schroniskach – także tych, o których wcześniej nie mówiono głośno. Najpierw temat eskalował wokół schroniska w Bytomiu, gdzie warunki bytowe zwierząt określano jako skrajnie niedopuszczalne, a głos Dody pomógł przyciągnąć uwagę mediów ogólnopolskich i opinii publicznej.

Kilka dni później, 22 stycznia, artystka osobiście pojawiła się w miejscu, które stało się symbolem całej sprawy – w schronisku „Happy Dog” w Sobolewie. Na miejscu rozmawiała z wójtem gminy, obserwowała warunki, w jakich przebywają psy, a jej relacje i wypowiedzi dla mediów były intensywne i emocjonalne.

Napięcie rosło, a kolejne doniesienia i protesty doprowadziły do decyzji Powiatowego Lekarza Weterynarii o zamknięciu tej placówki. Oficjalne potwierdzenie zamknięcia zapadło w weekend pod koniec stycznia, a reakcje polityków, w tym premiera, stały się kolejnym rozdziałem tej historii.

Nagły zwrot w sprawie Dody. Pojawiła się w schronisku i się zaczęło
Doda, fot. East News

Kryzys psychiczny Dody

W tym samym okresie pojawiły się też pierwsze sygnały ze strony Dody, że intensywność tych działań zaczyna odbijać się na jej zdrowiu psychicznym. Nie były to jedynie medialne spekulacje – artystka sama zaczęła mówić wprost o granicach, które zaczęły ją przerastać.

W niedzielę, 25 stycznia, Doda ogłosiła coś, co wielu odbiorców odebrało jako koniec jej intensywnego zaangażowania w pomoc schroniskom. W oświadczeniu na Instagramie, artystka przyznała:

To jest dla mnie psychicznie nie do zniesienia, jestem zbyt emocjonalna. Dlatego nie nadaję się do polityki, bo ja bym każdemu po mordzie dała. Ja się trzęsę. Nie mogę dalej w tym zostać, bo mnie to spala od środka. Oddałam całe swoje serce, ruszyłam kamień milowy i niech to idzie teraz lawiną.

Dzisiaj spałam trzy godziny. To jest już tydzień, odkąd prawie w ogóle nie śpię. Sytuacje związane z patoschroniskami, z wszystkimi informacjami i obrazami, jakie mnie uderzyły przez ostatnie dni, bardzo mnie psychicznie poturbowały i najnormalniej w świecie nie daję sobie już z tym rady. Jak wiecie, mam nerwicę lękową nabytą przez show-biznes, która uaktywnia mi się w wyniku permanentnego stresu.

To były mocne słowa: nie tylko o tym, że pomagała finansowo i organizacyjnie, ale też, że jej własne zmagania z nerwicą lękową uaktywniły się w wyniku permanentnego stresu i emocjonalnego obciążenia. Doda mówiła o tym wprost – że musi postawić granicę i zadbać o siebie.

TERAZ WASZA KOLEJ — Do dzieła, ja muszę powiedzieć STOP, ale zostaję na warcie i wspieram tych, którzy mnie potrzebują

Choć podkreślała, że wspiera społeczność działającą na rzecz zwierząt i apelowała, aby inni kontynuowali pomoc, wydawało się, że jej udział w akcjach terenowych miał się zakończyć. 

Dla części obserwatorów było jasne, że po dramatycznych tygodniach intensywnej pracy i medialnej presji jej „dość” było odpowiedzią nie tylko na zmęczenie, ale na realne wyczerpanie emocjonalne związane z kontaktem z cierpieniem zwierząt i reakcjami opinii publicznej, które nieraz przekraczały granice zwykłej krytyki.

Doda wraca do schroniska

Kiedy wydawało się, że Doda postawiła kres swojej intensywnej aktywności w schroniskach, wydarzyło się coś, co zaskoczyło zarówno fanów, jak i media. Artystka po raz kolejny pojawiła się w jednym z miejsc wymagających natychmiastowej interwencji – w schronisku „Zielone Pole” w Golubiu‑Dobrzyniu. Nie była to szybka wizyta ani medialnie zapowiadana akcja, lecz pełnoprawny udział w pomocy, obejmujący transport nowych bud dla psów, rozmowy z wolontariuszami i koordynację codziennych działań placówki. Obecność Dody w tym miejscu od razu wzbudziła zainteresowanie, bo przeczyła wcześniejszym deklaracjom artystki o przerwie w zaangażowaniu.

Z relacji osób obecnych wynika, że Doda spędziła tam kilka godzin, pomagając nie tylko fizycznie, ale też organizacyjnie – rozdzielała zadania, sprawdzała dokumentację schroniska i upewniała się, że każda interwencja jest skuteczna. 

Nawet w obliczu własnego kryzysu nie rezygnuje z działań, które uważa za słuszne. W ten sposób pokazała, że jej wcześniejsze oświadczenia o przeciążeniu psychologicznym nie oznaczały rezygnacji z misji, a jedynie próbę zbalansowania własnych sił.

Doda nie tylko deklaruje swoje zaangażowanie, ale naprawdę je realizuje – nawet jeśli wymaga to wysiłku ponad granice komfortu. To właśnie dzięki temu nagłemu zwrotowi cała historia nabrała nowego wymiaru, a publiczność zrozumiała, że zaangażowanie Dody w pomoc zwierzętom jest głębokie, trwałe i nie ogranicza się do medialnych gestów.

Choć artystka doświadcza kryzysu i zmęczenia, nie pozwala, aby osobiste ograniczenia stały się przeszkodą w działaniu dla dobra zwierząt. Jej obecność w schronisku jest dowodem, że zaangażowanie nie kończy się wraz z trudnościami, a prawdziwa pomoc nie zna granic komfortu osobistego.

Nagły zwrot w sprawie Dody. Pojawiła się w schronisku i się zaczęło
Doda, fot. East News
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Marta Nawrocka
Jest apel do Marty Nawrockiej. Eksperci alarmują, chodzi o dzieci
Sobolewo/Kanazł Zero
Z OSTATNIEJ CHWILI! Nowe doniesienia w sprawie dramatycznej sytuacji schroniska w Sobolewie
Dorota Doda Rabczewska, Małgorzata Rozenek-Majdan
Doda i Rozenek nagrane przy wspólnym stoliku. Doszło do niespodziewanego
Jurek Owsiak, Doda
Doda uderza w Owsiaka. Wyjawiła, jak została potraktowana
Jurek Owsiak, Doda
Doda uderza w Owsiaka. Po schroniskach przyszedł czas na kolejny ruch
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć