Mistrzyni Polski i wnuczka Grzegorza Laty o walce z nowotworem. Mało kto o tym wiedział
Weronika Lato, mistrzyni Polski w windsurfingu, przeżyła doświadczenie, które zmieniło jej życie w jednej chwili. Jeszcze w 2022 roku cieszyła się sportowymi sukcesami i planowała kolejne wyzwania. Dziś jej historia jest przykładem niezwykłej siły ducha i determinacji, o której wciąż mało kto wie.
- Diagnoza, która zatrzymała karierę mistrzyni Polski
- Rehabilitacja i powrót do windsurfingu po drastycznej operacji
- Weronika Lato – wnuczka Grzegorza Laty inspiruje tysiące
Diagnoza, która zatrzymała karierę mistrzyni Polski
Weronika Lato ma 26 lat i do niedawna cieszyła się w pełni aktywnym życiem. Podróże, treningi i kolejne sportowe cele wypełniały jej dni. W 2022 roku sięgnęła po tytuł mistrzyni Polski w windsurfingu, a przyszłość wydawała się otwarta. Niespodziewanie jednak jej dynamiczną karierę przerwała poważna diagnoza – złośliwy rak kości. Informacja o chorobie była szokiem, który w jednej chwili zmienił całe życie młodej sportsmenki.
– Tak, pamiętam ten dzień bardzo dokładnie (dzień, kiedy usłyszała diagnozę – przyp. red.). To dzień, o którym wolałabym zapomnieć – mówi Weronika Lato w rozmowie z portalem „Plotek”.
– Z całej rozmowy dotarły do mnie tylko pojedyncze słowa: rak kości, złośliwy, radykalna resekcja, koniec windsurfingu. W jednej chwili osunęłam się na podłogę. Wpadłam w histerię, nie mogłam złapać oddechu, dusiłam się od natłoku emocji. Miałam wrażenie, że całe życie przelatuje mi przed oczami.
Rehabilitacja i powrót do windsurfingu po drastycznej operacji
Choroba wymusiła radykalny zabieg – lekarze musieli usunąć niemal połowę jej miednicy. Operacja i późniejsza rehabilitacja były ogromnym wyzwaniem fizycznym. Dla wielu osób taki zabieg oznaczałby koniec aktywności sportowej, dla Weroniki był początkiem wewnętrznej walki.
Przez długi czas zastanawiała się, dlaczego spotkało ją to, co spotkało. Z czasem zrozumiała jednak, że odpowiedź nie jest najważniejsza – prawdziwym kluczem do przetrwania okazała się praca nad własną psychiką i pogodzenie się z nieprzewidywalnością życia.
Miesiące żmudnej rehabilitacji, nauka chodzenia od nowa i codzienna walka z bólem stały się jej nową rutyną. Cztery miesiące całkowitej bezczynności minęły, zanim znów stanęła na desce windsurfingowej. Powrót do sportu był okupiony łzami i wysiłkiem, ale umożliwił Weronice kontynuowanie pasji, którą kocha od lat. Sezon spędziła w Grecji, odzyskując sportową formę i udowadniając sobie, że diagnoza nie musi kończyć marzeń.
Weronika Lato – wnuczka Grzegorza Laty inspiruje tysiące
Weronika Lato podchodzi do swojej historii bez patosu, z pełną świadomością trudów, które przeszła.
– „Wygrałam życie” – to znaczy, że stoczyłam najtrudniejszą walkę, jaką każdy z nas toczy z samym sobą, i wygrałam. Dziś jestem w miejscu, w którym chcę być. Rozwijam się sportowo, jestem zdrowa i, co najważniejsze, naprawdę ŻYJĘ – mówi Weronika Lato.
Jej historia została także uwieczniona w filmie dokumentalnym „Reborn on Water – The Second Life”, którego reżyser Max Brinnich pokazuje drogę zawodniczki od diagnozy, przez operację i rehabilitację, aż po triumfalny powrót na deskę. Premiera filmu zaplanowana jest na 1 marca 2026 roku.
– Powiedział jedno zdanie, które na zawsze pozostanie w mojej pamięci i które każdy powinien usłyszeć: „W medycynie jest jak w kinie – wszystko jest możliwe” – wspomina Weronika Lato słowa swojego lekarza prowadzącego, dr. n. med. Bartłomieja Szostakowskiego.
Historia młodej sportsmenki pokazuje, że nawet największe przeszkody nie muszą definiować życia. Jej droga staje się symbolem nadziei, odwagi i wiary, że każdy dzień może być nowym początkiem, a marzenia można realizować pomimo trudnych doświadczeń.