Ewa Minge przerwała milczenie ws. Janji Lesar. Padły wymowne słowa
Kiedy wydawało się, że wszystko o uczestnikach „Tańca z Gwiazdami” zostało powiedziane, Ewa Minge zabrała głos. Jej komentarz o Janji Lesar natychmiast przyciągnął uwagę mediów i fanów programu. Jedno zdanie projektantki wystarczyło, by wprowadzić nowy wymiar do historii, która od tygodni rozgrzewa sieć.
- Katarzyna Zillmann i Janja Lesar na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”
- Relacja Zillmann i Lesar po programie
- Ewa Minge komentuje Janję Lesar
Katarzyna Zillmann i Janja Lesar na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”
Katarzyna Zillmann pojawiła się w „Tańcu z Gwiazdami” jako jedna z najbardziej wyrazistych uczestniczek edycji. Sportsmenka znana z sukcesów, dyscypliny i konsekwencji w działaniu od początku była postrzegana jako osoba, która może wnieść do formatu coś nowego. Jej udział odczytywano jako próbę wyjścia poza strefę komfortu i zmierzenia się z zupełnie nowym wyzwaniem, wymagającym nie tylko sprawności fizycznej, ale też ekspresji i pracy z emocjami.
Od pierwszych odcinków widzowie zwracali uwagę na jej zaangażowanie i szybkie postępy. Zillmann nie ukrywała, że taniec to dla niej zupełnie inny świat niż sport wyczynowy, w którym przez lata funkcjonowała według jasno określonych zasad.
W tej nowej roli towarzyszyła jej Janja Lesar, doświadczona tancerka, która wielokrotnie występowała w programie i współpracowała z różnymi uczestnikami. Wspólne treningi i występy szybko pokazały widzom, że duet ma wyraźne porozumienie na parkiecie.
Relacja Zillmann i Lesar na ekranie była obserwowana nie tylko pod kątem postępów w tańcu, ale także dynamiki, jaką tworzyły. Widzowie zaczęli zwracać uwagę na sposób, w jaki obie się wspierały, a także na momenty współpracy, które wychodziły poza same figury taneczne.
Duet szybko stał się jednym z ciekawszych punktów programu. Publiczność chwaliła zarówno techniczne opanowanie kroków, jak i sposób, w jaki Zillmann i Lesar współpracowały przy układach. To połączenie sportowej dyscypliny i doświadczenia tanecznego Lesar sprawiało, że ich wspólne występy były spójne i zauważalne wśród innych par. Jednocześnie pozostawało jasne, że za kulisami program stwarza sytuacje, które obserwatorzy interpretują na różne sposoby.

Relacja Zillmann i Lesar po programie
Po zakończeniu jubileuszowej 17. edycji „Tańca z Gwiazdami” temat relacji Katarzyny Zillmann i Janji Lesar nie ucichł, lecz wręcz przeciwnie — przeniósł się poza ramy telewizyjnego formatu i stał się jednym z najczęściej komentowanych wątków medialnych. Już podczas programu ich wspólne występy były obserwowane z dużym zainteresowaniem — para tworzyła pierwszą w historii polskiej edycji damską parę taneczną, co samo w sobie wzbudziło emocje i szeroką dyskusję. Ich choreografie były wysoko oceniane, a widzowie i media podkreślali wyjątkową dynamikę, jaką Katarzyna i Janja prezentowały na parkiecie.
Po zakończeniu nagrań ich znajomość nie skończyła się wraz z ostatnim odcinkiem. Jeszcze po finale programu obie pojawiły się razem na after party po gali tanecznego show, gdzie, jak informowały media, spędziły czas we wzajemnym towarzystwie wśród innych uczestników i twórców programu. Zdjęcia z tych wydarzeń oraz momenty uchwycone przez fotoreporterów zaczęły pojawiać się w sieci i podsycać zainteresowanie ich relacją.
Z czasem pojawiły się także informacje o ich wspólnych aktywnościach poza telewizją. Media informowały, że Zillmann i Lesar spędzały czas razem także po oficjalnych wydarzeniach — publikowały wspólne materiały w mediach społecznościowych i były widywane razem na treningach tanecznych, co nabrało dodatkowego znaczenia w kontekście komentarzy internautów i fanów programu.
Wiele uwagi mediowej przyciągały również ich wspólne publiczne wystąpienia, na które obie decydowały się pojawiać razem. Na przykład na prestiżowej Gali Mistrzów Sportu w Warszawie Zillmann i Lesar pokazały się u boku siebie i nie kryły bliskości — sytuacja ta szybko stała się tematem artykułów i komentarzy w mediach.
W sieci i w wypowiedziach osób z ich otoczenia często pojawiało się stwierdzenie, że ich relacja po programie rzeczywiście przerodziła się w coś, co odbiega od zwykłej współpracy tanecznej.
Ewa Minge komentuje Janję Lesar
Ewa Minge dołączyła do 17. edycji „Tańca z Gwiazdami” jako uczestniczka, tańcząc w parze z doświadczonym tancerzem Michałem Bartkiewiczem. Ich wspólne występy przyciągały uwagę widzów, a sama Minge była jedną z tych uczestniczek, które wniosły do programu osobowość i energię. Para trenowała intensywnie, jednak udział projektantki zakończył się już w drugim odcinku.
Minge udzieliła wywiadu portalowi Kozaczek, w którym odniosła się do Janji Lesar i sytuacji związanych z jej obecnością w show. Wypowiedź projektantki szybko przyciągnęła uwagę fanów i mediów, ponieważ pochodzi od osoby, która sama obserwowała wydarzenia z bliska i mogła dostrzec aspekty niewidoczne na ekranie.
Minge wspomniała, jakie były jej pierwsze spostrzeżenia wobec Janji Lesar:
Powiedziałam Janji, że jej życie się bardzo zmieni, bo wydawała mi się smutna, przygaszona. Powiedziałam: „W bardzo krótkim czasie, w trakcie tego programu, Twoje życie się zmieni”. I ona mówi, że bardzo by tego chciała. I mam nadzieję, że ona jest bardzo z tym szczęśliwa.
Taka perspektywa daje odbiorcom dodatkowy kontekst do zrozumienia wydarzeń z programu i pozwala spojrzeć na sytuację z punktu widzenia osoby, która była obecna za kulisami. Wypowiedź Minge nie ujawnia sensacyjnych faktów, ale pozwala lepiej zrozumieć sytuację uczestników z perspektywy osoby, która sama wzięła w nim udział.
