Anna Wendzikowska ujawniła mroczne kulisy pracy w TVN. "Najważniejsza rzecz, jaką zrobiłam"
Anna Wendzikowska zdecydowała się przerwać milczenie i opowiedzieć o tym, co przez lata działo się za kulisami jej pracy w TVN. Ujawniła sytuacje, które nie były widoczne dla widzów, a które miały ogromny wpływ na jej życie zawodowe i prywatne.
- Kariera Anny Wendzikowskiej
- Powody odejścia Anny Wendzikowskiej z TVN w 2022
- Doświadczenia Anny Wendzikowskiej z mobbingiem w TVN
Kariera Anny Wendzikowskiej
Anna Wendzikowska to jedna z tych postaci w polskich mediach, które przez lata były obecne niemal codziennie w domach widzów. Urodzona 7 września 1981 roku w Warszawie, z wykształcenia aktorka i dziennikarka, Wendzikowska swoją medialną drogę zaczynała nietypowo — najpierw studiowała w prywatnej szkole aktorskiej Haliny i Jana Machulskich, próbowała również dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, by ostatecznie ukończyć studia w Londynie.
To właśnie dzięki temu nietuzinkowemu zestawowi doświadczeń Anna zbudowała fundament pod swoją późniejszą karierę. Po powrocie do Polski szybko zaczęła budować swoją pozycję w mediach. Od 2007 roku przez wiele lat była kluczową postacią programu „Dzień Dobry TVN”, gdzie znana była przede wszystkim jako prowadząca rozmowy z największymi gwiazdami światowego kina. To właśnie dzięki temu programowi widzowie mogli zobaczyć jej wywiady z hollywoodzkimi sławami.
Jednak kariera Wendzikowskiej nie ograniczała się tylko do jednego formatu telewizyjnego. Wcześniej pojawiała się także jako aktorka w popularnym serialu „M jak miłość”, co pokazuje, że jej droga zawodowa nie była jednowymiarowa.
Po latach pracy w telewizji Anna Wendzikowska nie zniknęła z medialnej mapy. Jest aktywna w mediach społecznościowych, gdzie regularnie dzieli się z fanami fragmentami swojego życia, podróżami i codziennymi aktywnościami. Wśród jej zainteresowań znajduje się pole dance, do którego wróciła po pewnym czasie przerwy, i którym chętnie dzieli się z obserwatorami, pokazując swoje treningi i postępy

Powody odejścia Anny Wendzikowskiej z TVN w 2022
Jesień 2022 roku przyniosła niespodziewaną deklarację z ust jednej z najbardziej rozpoznawalnych prezenterów telewizyjnych. Po 15 latach pracy w popularnym programie śniadaniowym „Dzień Dobry TVN”, Anna Wendzikowska ogłosiła, że odchodzi. Dla wielu widzów była to informacja zaskakująca, bo przecież wydawało się, że relacja między prowadzącą a widownią jest jak najbardziej poprawna. Jednak to, co wydarzyło się potem, okazało się znacznie poważniejsze niż kolejna zmiana kadrowa w ramówce.
Kilka tygodni po swoim odejściu Wendzikowska zdecydowała się ujawnić prawdziwe powody takiej decyzji. W szczerym wpisie na Instagramie napisała o doświadczeniach, które przez lata narastały, aż w końcu stały się nie do zniesienia.
Byłam poniżana, gnębiona, codziennie drżałam o pracę. Niby "gwiazda z telewizji", a ja byłam traktowana jak dziewczynka z podstawówki, którą co chwilę bije się po łapkach za każde niedociągnięcie
W mediach natychmiast zawrzało. Z jednej strony pojawiły się głosy wsparcia od osób z branży, które podziękowały za odwagę i otwarte mówienie o temacie, który przez lata był przemilczany. Z drugiej strony – oczywiście – pojawiły się pytania, komentarze, wątpliwości i spekulacje.
Wiele osób przyznało, że wcześniej nie zdawało sobie sprawy z tego, jak trudne bywają kulisy pracy w telewizji. Pojawiły się też głosy, które doceniły szczerość Wendzikowskiej i jej gotowość do ujawnienia problemu publicznie. Temat natychmiast odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych i portalach branżowych.
Doświadczenia Anny Wendzikowskiej z mobbingiem w TVN
29 stycznia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przeciwdziałania Mobbingowi, a mimo to w wielu środowiskach zawodowych problem nadal bywa lekceważony lub niedostrzegany. W pracy medialnej, gdzie presja i rywalizacja są codziennością, granica między wymagającym środowiskiem a destrukcyjnym traktowaniem bywa szczególnie cienka. Wiele zależy od tego, jak na sygnały reaguje otoczenie i jaką wagę przywiązuje się do komunikatów od pracowników.
W rozmowie z Plejadą Wendzikowska podkreślała, że przez długi czas kontrolowała słowa i emocje, zanim zdecydowała się mówić otwarcie:
Długi czas nie miałam odwagi mówić tego, co myślę, jak się czuję. Wydawało mi się, że muszę być w jakiejś konwencji. Że mam być grzeczna, że tego lepiej nie mówić, że tak lepiej nie reagować. Cały czas w tej autokontroli i autocenzurze. Szczerze mówiąc, mam 41 lat i mam dość
Dziennikarka przyznała również, że ujawnienie swoich doświadczeń przyniosło jej poczucie ulgi:
To, co miałam powiedzieć i zrobić, już zrobiłam. Czuję nieprawdopodobną ulgę i lekkość. Pewne emocje, które w sobie tłumiłam przez tak długo, po prostu zeszły ze mnie i to jest wspaniałe uczucie
Słowa Wendzikowskiej wywołały szeroką reakcję w mediach społecznościowych. Część osób wyraziła wsparcie i uznanie dla jej odwagi, inni komentowali temat z dystansem lub krytycznie.
Cała sytuacja stała się impulsem do szerszej dyskusji o tym, jak wygląda codzienna praca w dużych redakcjach i jak ważne jest otwarte mówienie o problemach, zanim staną się one normą. Wielu komentatorów wskazuje, że ujawnienie takich doświadczeń może pomóc innym osobom w podobnej sytuacji.
