Znowu głośno o Wiśniewskim. Naprawdę to zrobił
W ostatnich dniach Polacy żyją doniesieniami dotyczącymi życia prywatnego Michała Wiśniewskiego i jego kolejnym już rozstaniu. Artysta postanawia kuć żelazo, póki gorące i wykorzystać chwilę medialnego szumu w celu promocji swojego najnowszego dzieła.
- Rozstanie Michała i Poli Wiśniewskich
- Wiśniewski ogłosił to dzień po rozstaniu
- Sytuacja po rozstaniu to akcja marketingowa?
Rozstanie Michała i Poli Wiśniewskich
W ostatnim czasie w mediach gruchnęły informacje na temat rozstania Michała Wiśniewskiego i jego jeszcze obecnej żony, Poli. Para od kilku lat pozostawała w związku małżeńskim, jednak ich relacja, jak wynikało z wcześniejszych doniesień, od pewnego czasu przechodziła burzliwy okres.
W przekazie medialnym pojawiła się wypowiedź Michała Wiśniewskiego, który odniósł się do trudności w małżeństwie i potwierdził, że wspólne życie pary dobiega końca. Obie strony, choć w różny sposób komunikowały zakończenie wspólnej relacji, starały się zachować prywatny charakter spraw rodzinnych.
Pola Wiśniewska zaś opublikowała oświadczenie, w którym zaznaczyła, że nie zamierza udzielać szczegółowych komentarzy na temat życia prywatnego i prosi o uszanowanie tej decyzji. Jednocześnie zwróciła uwagę na to, że starsze dzieci dowiedziały się o całej sytuacji dopiero po wypuszczeniu publicznego materiału wideo Wiśniewskiego.

Wiśniewski ogłosił to dzień po rozstaniu
Zaledwie minął jeden dzień od momentu pojawienia się publicznej informacji o zakończeniu małżeństwa Wiśniewskich, a muzyk już zdążył wypuścić swój nowy utwór, zatytułowany: „Byliśmy…”. Choć w tekście piosenki imię Poli nie pojawia się ani razu, zdecydowanie można uznać, że nawiązuje on do ich kończącej się relacji.
W jednym z wersów śpiewa następująco:
I my, leżący obok siebie, byliśmy tylko dobrym snem. Snem dwojga dobrych ludzi.
Byliśmy tylko dobrym snem, lecz kiedyś trzeba się obudzić.
W końcowej części utworu artysta wyraża swoją tęsknotę i trudność w pogodzeniu się z odcięciem od dotychczasowych wspólnych doświadczeń.
Dziś mamy swoje noce dwie, a twoja noc jest tą nieznaną, ale wciąż jeszcze kusi mnie, by szepnąć ci dobranoc – śpiewa Wiśniewski.
Sytuacja po rozstaniu to akcja marketingowa?
Publikacja utworu „Byliśmy...” spotkała się z bardzo mieszanym odbiorem wśród internautów. Część słuchaczy wyrażała wsparcie dla Michała Wiśniewskiego, zwracając uwagę na emocjonalny charakter piosenki i życząc mu, aby po trudnych doświadczeniach w życiu prywatnym odnalazł stabilizację i spokój:
Nie każdy ból da się powiedzieć… ale można go zaśpiewać. I Ty to potrafisz.
Trzymaj się Michał, wszystko się ułoży, masz piękne dzieci i nas, twoich fanów, my ciebie też kochamy, piosenka piękna, choć smutna.
Nie brakowało jednak również głosów krytykujących. Część odbiorców zwróciła uwagę na bardzo krótki odstęp czasowy między informacją o rozstaniu a premierą profesjonalnie przygotowanego utworu wraz z nagranym teledyskiem.
[…] piosenka piękna, tego nie ujmuję, ale czuję dysonans, dlatego, bo dosłownie wczoraj zostało ogłoszone przez ciebie, Michał, że się rozstaliście i że będziecie się rozwodzić, a dzisiaj już wypuszczasz idealnie zrobioną piosenkę ze świetnym teledyskiem.
[…] przez to, że jest to w tak krótkim czasie, uważam, że to podchodzi pod jakąś przemyślaną akcję marketingową.