Znana dziennikarka odchodzi z pracy. Była w tym miejscu 15 lat
Przez lata była stałym elementem codzienności tysięcy widzów, a jej obecność na ekranie dla wielu stała się czymś oczywistym. Tym większe emocje wywołała informacja, która pojawiła się na początku nowego roku i natychmiast uruchomiła lawinę komentarzy. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy telewizji muzycznej zamyka ważny rozdział swojego życia zawodowego. Kulisy tej decyzji są znacznie bardziej osobiste, niż mogłoby się wydawać.
- Dlaczego Eska TV była czymś więcej niż tylko stacją muzyczną
- Jak przez lata budowała się jedna z najbardziej lubianych karier w telewizji
- Co doprowadziło do trudnego pożegnania i jak zareagowali widzowie
- Co dalej po zamknięciu 15-letniego etapu
Telewizja, która wychowała całe pokolenie widzów
Eska TV przez długi czas pełniła rolę znacznie większą niż zwykła stacja muzyczna. Dla wielu widzów była codziennym rytuałem – włączana w tle podczas nauki, spotkań ze znajomymi czy pierwszych samodzielnych chwil w domu. To tam po raz pierwszy odkrywano nowe brzmienia, poznawano artystów, którzy później trafiali na największe sceny, i śledzono trendy, zanim jeszcze na dobre zadomowiły się w mainstreamie. Eska TV budowała poczucie wspólnoty, w której muzyka łączyła ludzi o różnych gustach i wrażliwościach.
Stacja konsekwentnie tworzyła własny styl – dynamiczny, młodzieżowy i bezpośredni. Obok teledysków pojawiały się autorskie formaty, rozmowy z artystami, relacje z koncertów, festiwali i wydarzeń plenerowych. Eska TV była obecna tam, gdzie działo się coś ważnego dla młodej kultury, a jednocześnie dawała widzom wrażenie, że są częścią tego świata. Dzięki temu zyskała status marki, z którą łatwo było się utożsamiać.
Nie mniej istotną rolę odgrywali prezenterzy. To oni nadawali stacji ludzką twarz i sprawiali, że ekran przestawał być anonimowy. Eska TV przez lata była prawdziwą kuźnią talentów – miejscem, w którym młodzi prowadzący uczyli się pracy przed kamerą, budowali pewność siebie i nawiązywali wyjątkową relację z widzami. Widzowie obserwowali ich rozwój niemal od pierwszych kroków, co dodatkowo wzmacniało więź i lojalność wobec stacji.
Właśnie w takim środowisku, opartym na energii, autentyczności i bliskim kontakcie z odbiorcą, przez niemal piętnaście lat swoją pozycję budowała Ola Kot. Jej obecność na antenie dojrzewała razem z Eska TV – od świeżej, młodzieńczej energii po pełną profesjonalizmu i doświadczenia pewność siebie. Z czasem stała się jedną z tych postaci, bez których trudno było wyobrazić sobie ramówkę stacji. Dla całego pokolenia widzów jej twarz i głos zaczęły funkcjonować jako naturalny element Eska TV, a sama stacja – nierozerwalnie kojarzyć się właśnie z nią.

Od castingu z uśmiechem do ikony ekranu. Droga Oli Kot
Początki Oli Kot w Eska TV z perspektywy czasu urosły do rangi jednej z najbardziej charakterystycznych historii związanych ze stacją. Ola Kot była jedną z głównych prezenterek Eska TV, twarzą kanału muzycznego i gospodynią flagowych programów poświęconych nowościom muzycznym, listom przebojów oraz wydarzeniom specjalnym. Przez lata pełniła rolę nie tylko prowadzącej, ale także ambasadorki stacji – osoby, z którą widzowie naturalnie utożsamiali jej styl, energię i klimat.
Jej droga na antenę nie była efektem idealnie zaplanowanej strategii ani wyuczonego występu. Wręcz przeciwnie – już na etapie castingu dała się poznać jako osoba spontaniczna, naturalna i pozbawiona sztucznej pozy. Sama wielokrotnie wracała do tego momentu z humorem, przyznając, że stres zrobił swoje i nie obyło się bez drobnych potknięć, w tym językowej wpadki, która mogła przekreślić jej szanse. Jak mówiła w wywiadzie z Pudelkiem, to właśnie autentyczność i szczerość sprawiły, że została zapamiętana przez komisję i otrzymała propozycję współpracy.
Pierwsze miesiące pracy przed kamerą były dla niej intensywną szkołą zawodu. Uczyła się pracy na żywo, kontaktu z realizacją, improwizacji i reagowania na nieprzewidziane sytuacje. Każdy program był kolejnym doświadczeniem, a widzowie mogli obserwować, jak z odcinka na odcinek nabiera pewności siebie. Jako prezenterka muzyczna budowała swój styl na bezpośrednim kontakcie z odbiorcą, energii i swobodzie, co szybko przełożyło się na rosnącą popularność.
Z biegiem lat jej pozycja w strukturach Eska TV systematycznie rosła. Stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych prezenterek muzycznych w Polsce, prowadząc programy studyjne, wejścia na żywo, koncerty oraz duże wydarzenia plenerowe organizowane przez stację. Była również jedną z głównych twarzy relacji z festiwali i imprez branżowych, a jej obecność na scenie stała się znakiem firmowym Eski.
Widzowie cenili ją nie tylko za profesjonalizm, ale też za konsekwencję i autentyczność. Dla wielu była kimś więcej niż prowadzącą – pełniła rolę przewodniczki po świecie muzyki, osoby, która przez lata towarzyszyła im w codziennym życiu. Jak sama podkreślała w rozmowie z Pudelkiem, największą wartością tej pracy była dla niej relacja z widzami i świadomość, że stała się częścią ich muzycznych wspomnień.
Po piętnastu latach obecności na antenie Ola Kot zapisała się w historii Eska TV jako jedna z jej najbardziej charakterystycznych i lubianych prezenterek, a jej nazwisko na trwałe weszło do kanonu polskiej telewizji muzycznej.
Emocjonalne pożegnanie i koniec pewnej ery
Decyzja o zakończeniu współpracy z Eska TV była dla Oli Kot procesem, a nie impulsem podjętym z dnia na dzień. Jak sama przyznała, dojrzewała do niej długo, zderzając emocjonalne przywiązanie do miejsca z potrzebą zmiany i osobistego rozwoju. Na początku stycznia 2026 roku prezenterka opublikowała w mediach społecznościowych obszerny, bardzo osobisty wpis, w którym po raz pierwszy oficjalnie potwierdziła, że żegna się ze stacją, z którą była związana przez niemal półtorej dekady.
„Wylałam morze łez. Nie jest łatwo opuścić miejsce, w którym pracowało się prawie 15 lat” – napisała na Instagramie, podkreślając, że samo przygotowywanie pożegnalnego materiału było dla niej ogromnym emocjonalnym wyzwaniem.
Jak dodała, wracanie do archiwalnych nagrań i wspomnień z pierwszych lat pracy wywołało kolejną falę wzruszeń. Jej słowa – cytowane m.in. przez Pudelka – jasno pokazały, że nie była to decyzja podyktowana konfliktem czy wypaleniem, lecz potrzebą zamknięcia ważnego etapu życia.
Pożegnanie nie miało charakteru oficjalnego komunikatu ani lakonicznego oświadczenia. Wręcz przeciwnie – było intymną opowieścią o dorastaniu w jednej redakcji, o relacjach z zespołem, o stresach związanych z pracą na żywo i o poczuciu, że Eska TV przez lata była dla niej drugim domem. Ola Kot podkreślała, że stacja ukształtowała ją nie tylko zawodowo, ale również jako człowieka, ucząc odpowiedzialności, pracy pod presją i konsekwencji w działaniu.
Reakcja widzów była natychmiastowa i niezwykle emocjonalna. Pod jej wpisami pojawiły się tysiące komentarzy – od podziękowań za lata obecności na antenie, przez wspomnienia pierwszych programów, aż po wyrazy smutku i niedowierzania. Wielu fanów pisało, że dorastali razem z nią, oglądając Eskę TV jeszcze w czasach szkolnych. W mediach społecznościowych zaczęły krążyć archiwalne fragmenty programów, screeny z dawnych emisji i osobiste historie widzów, dla których Ola Kot była stałym elementem codzienności.
W branży medialnej odejście prezenterki również zostało odebrane jako symboliczny moment. Dla wielu osób związanych z telewizją muzyczną to kolejny znak zmian zachodzących w sposobie konsumowania treści i w samej formule stacji. Jak zauważali komentatorzy cytowani przez Pudelka, odejście tak rozpoznawalnej twarzy zamyka pewien rozdział w historii Eska TV i potwierdza, że era klasycznej telewizji muzycznej powoli przechodzi do przeszłości.
Naturalnie pojawiło się pytanie o przyszłość Oli Kot. Sama zainteresowana na razie unika jednoznacznych deklaracji. W swoich wypowiedziach zaznacza jedynie, że chce dać sobie czas, odpocząć i spokojnie przemyśleć kolejne kroki. Jak podkreślała w rozmowie z Pudelkiem, nie traktuje odejścia jako końca kariery, lecz jako początek nowego etapu, w którym zamierza postawić na rozwój i projekty zgodne z jej aktualnymi potrzebami.
Jedno pozostaje pewne – piętnaście lat obecności Oli Kot w Eska TV to nie tylko liczba, ale realny wpływ na kształt polskiej telewizji muzycznej. Jej profesjonalizm, autentyczność i bliski kontakt z widzami sprawiły, że zapisała się w pamięci odbiorców jako jedna z najbardziej charakterystycznych twarzy stacji. Niezależnie od tego, jaką drogę wybierze dalej, ten rozdział jej życia zawodowego na długo pozostanie ważnym punktem odniesienia – zarówno dla niej samej, jak i dla tysięcy widzów, którzy przez lata włączali Eskę TV właśnie dla niej.
