Wieniawa zasiadła przed kamerą z prawnikiem. Wydali pilny komunikat o WOŚP
Jedna aukcja WOŚP wywołała lawinę emocji, komentarzy i spekulacji w sieci. Skala zainteresowania przerosła oczekiwania nie tylko fanów, ale i samej organizatorki. Sprawa zaszła tak daleko, że potrzebne okazało się publiczne doprecyzowanie zasad – i to w towarzystwie prawnika.
- Aukcja Julii Wieniawy na WOŚP bije rekordy i rozpala internet
- „Nocowanka” Julii Wieniawy na WOŚP. Tak wygląda szczegółowy plan aukcji
- Julia Wieniawa przed kamerą z prawnikiem. Apel do hejterów i wyjaśnienie zasad
Aukcja Julii Wieniawy na WOŚP bije rekordy i rozpala internet
To, co wydarzyło się wokół jednej z tegorocznych aukcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, zwróciło uwagę całego internetu. Autorska propozycja Julii Wieniawy, nazwana „nocowanką”, w bardzo krótkim czasie stała się viralem, a kwota licytacji przekroczyła 100 tysięcy złotych, co jest jednym z najwyższych wyników tegorocznego finału. W praktyce oznacza to, że pomysł artystki zdeklasował wiele innych ofert przygotowanych przez znane osoby.
Na sukces złożyła się przede wszystkim formuła aukcji – kameralna, bezpośrednia i oparta na osobistym kontakcie z gwiazdą. Wieniawa zaproponowała wspólne spędzenie czasu w swobodnej, domowej atmosferze, co okazało się wyjątkowo atrakcyjne dla licytujących. Artystka od początku finału WOŚP aktywnie angażowała się w promocję zbiórki, regularnie publikując relacje na Instagramie, w których informowała o postępach aukcji, dziękowała darczyńcom i mobilizowała kolejnych uczestników.
Julia Wieniawa pojawiła się także osobiście w studiu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy podczas telewizyjnej transmisji finału, co również relacjonowała w mediach społecznościowych. Jej obecność i aktywność dodatkowo napędzały zainteresowanie aukcją, która bardzo szybko zaczęła żyć własnym życiem w internecie.

„Nocowanka” Julii Wieniawy na WOŚP. Tak wygląda szczegółowy plan aukcji
Propozycja Wieniawy od początku wyróżniała się szczegółowym i barwnym opisem. Aukcja obejmuje udział w „nocowance” dla zwycięzcy oraz maksymalnie pięciu jego znajomych, która ma odbyć się w jednym z klimatycznych miejsc na Mazowszu. Julia Wieniawa zapowiedziała ją słowami:
– Zabiorę Ciebie i grupę Twoich znajomych (do 5 osób) na nocowankę w jednym z malowniczych, chillowych miejsc na mapie Mazowsza. W planie m.in kolacja, wspólny maraton filmowy, karaoke, zdrowe przekąski i poranne aeroby.
Artystka nie ukrywała, że wydarzenie ma mieć luźny, nieformalny charakter. Już na początku zaproponowała element, który wywołał najwięcej komentarzy w sieci, zachęcając uczestników słowami:
– Najpierw sobie saunujemy i robimy cold plunge. Nie musisz się martwić o strój kąpielowy, ponieważ saunujemy na golasa.
W dalszej części opisu Wieniawa szczegółowo przedstawiła plan posiłków i wieczornych aktywności. Jak podkreśliła, po saunie przyjdzie czas na wspólny obiad:
– Potem jemy rosół, taki typowy polski obiad, oczywiście bez glutenu, bez laktozy. Trochę węgli w postaci puree ziemniaczanego. Jeżeli nie jesz kurczaka, trudno – będziesz jeść puree ziemniaczane.
Nie zabraknie także seansów filmowych. Julia Wieniawa zaznaczyła:
– Po wspólnym jedzeniu przechodzimy do wspólnego oglądania filmów. U mnie na nocowance oglądamy zawsze filmy ze mną.
Wieczór ma zakończyć się relaksem i rytuałami pielęgnacyjnymi. Artystka opisała to następująco:
– Po oglądaniu idziemy do łóżka. Przy łóżku będzie czekał na ciebie dzban z wodą, maseczki w płachcie. Mam również kapcie dla swoich gości.
Zaplanowano także wspólne pisanie listy wdzięczności oraz relaksacyjną muzykę, w tym utwór „Kolor” z albumu „Światłocienie”. Poranek również ma być intensywny:
– Nocowanka kończy się o 7 rano, ponieważ o 7:30 idziemy robić aeroby na czczo – zapowiedziała Wieniawa, dodając, że po ćwiczeniach możliwe będzie śniadanie w wersji białkowo-tłuszczowej.
Julia Wieniawa przed kamerą z prawnikiem. Apel do hejterów i wyjaśnienie zasad
Ogromne zainteresowanie aukcją przyniosło jednak nie tylko entuzjazm, ale także falę krytycznych i hejterskich komentarzy. W odpowiedzi na nie w sieci pojawiło się nagranie, na którym Julia Wieniawa wystąpiła razem z prawnikiem Marcinem Kruszewskim, znanym w internecie jako „Prawo Marcina”. Wspólnie postanowili wyjaśnić zasady aukcji oraz możliwe konsekwencje prawne niektórych wypowiedzi.
Marcin Kruszewski wprost odniósł się do błędnych interpretacji oferty, mówiąc:
– To, że kupujesz nocowankę, nie znaczy, że kupujesz sobie Julkę czy jakiegokolwiek człowieka. Człowieka w ogóle nie można kupić, bo byłby to handel ludźmi, ale tak mówiąc zupełnie serio, jeżeli w czasie spotkania komuś z was coś się nie spodoba, to Julia może powiedzieć koniec. Ty możesz powiedzieć koniec.
Sama Julia Wieniawa nawiązała do kontrowersji wokół sauny, zaznaczając, że takie elementy nie widnieją w oficjalnym opisie aukcji. Artystka skwitowała krótko: „Czytajcie opisy”.
W dalszej części nagrania Kruszewski ostrzegł internautów przed skutkami publikowania obraźliwych treści. Jak podkreślił:
– Zastanawiajcie się nad tym, co piszecie, pomijając już, że na przykład, pisząc w jakiś sposób o twórcy, czy aktorze, możecie go po prostu znieważyć. To jest przestępstwo. Jeśli naruszycie jego dobra osobiste wtedy mógłby być pozew. (...) Nam czasami też jest przykro.
Na zakończenie zarówno prawnik, jak i artystka przypomnieli, jaki jest rzeczywisty cel całej akcji.
– Nie zapominajmy po co jest cała ta aukcja. Wspieramy dzieci, wspieramy szczytny cel – podsumował Marcin Kruszewski.
Warto przy tym zaznaczyć, że licytacja „nocowanki” Julii Wieniawy już przekroczyła 100 tysięcy złotych, realnie wspierając tegoroczny finał WOŚP.