Uwielbiana przez Polaków gwiazda nie miała litości dla Nawrockiego. Nie dała mu o tym zapomnieć
Krzyki pod bramą schroniska, ostre słowa i bezpośredni apel do prezydenta Nawrockiego. Tak Laluna walczyła o los zwierząt, których dramat - jak twierdzi - wciąż jest zamiatany pod dywan.
- Kim jest Laluna?
- Laluna na proteście w obronie zwierząt
- Apel do prezydenta Nawrockiego
Kim jest Laluna?
Katarzyna Alexander, znana szerzej jako Laluna, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego świata influencerów. Szeroką popularność zdobyła dzięki udziałowi w programie „Królowe Życia”, który okazał się dla niej początkiem intensywnej obecności w mediach. Telewizja była jednak jedynie pierwszym krokiem — Laluna szybko wykorzystała zainteresowanie widzów, by zbudować własną, wyrazistą markę w sieci.
Niedługo później zaczęła pojawiać się na galach Fame MMA i Clout MMA, gdzie niespodziewanie odnalazła nową pasję. Walki w klatce stały się dla niej sposobem na dalsze podgrzewanie zainteresowania i pokazanie zupełnie innej strony swojej osobowości. Dla wielu obserwatorów było to zaskoczeniem, zwłaszcza że influencerka ma ponad 40 lat i daleko jej do stereotypowego wizerunku zawodniczki sportów walki.
Laluna nie ukrywa również fascynacji Nicki Minaj, którą nazywa swoją idolką. To właśnie ta inspiracja skłoniła ją do licznych operacji plastycznych, mających upodobnić ją do amerykańskiej gwiazdy. Równolegle rozwija działalność biznesową — prowadzi butik oferujący ekskluzywne markowe ubrania oraz peruki. Jej dynamiczne życie zawodowe i prywatne na bieżąco śledzi na Instagramie wielu obserwujących, co tylko potwierdza, że Laluna skutecznie utrzymuje swoją pozycję w medialnym świecie.

Laluna na proteście w obronie zwierząt
W ostatnich tygodniach temat sytuacji zwierząt w polskich schroniskach stał się jednym z najbardziej zapalnych społecznie problemów, a protesty organizowane w różnych miastach przyciągnęły tłumy ludzi poruszonych losem psów i kotów. Demonstracje były odpowiedzią nie tylko na wieloletnie zaniedbania i fatalne warunki w części placówek, ale także na polityczne decyzje, które – zdaniem protestujących – blokują realne zmiany. Jednym z takich miejsc stało się schronisko w Pawłowie, przed którym zgromadziły się dziesiątki osób z transparentami, megafonami i emocjami sięgającymi zenitu. Wśród nich pojawiła się Katarzyna Alexander, znana jako Laluna – celebrytka i freakfighterka, która tym razem nie przyszła po medialny rozgłos, lecz by otwarcie zaprotestować przeciwko temu, co nazywa systemową krzywdą zwierząt.
Jej obecność natychmiast przyciągnęła uwagę mediów i uczestników zgromadzenia, ale Laluna nie ograniczyła się do symbolicznego pojawienia się na proteście. Od początku było widać, że temat porusza ją autentycznie – mówiła o psach trzymanych na krótkich łańcuchach, o zwierzętach marznących zimą, o schroniskach, które – mimo oficjalnych deklaracji – nie zawsze spełniają podstawowe standardy opieki. W emocjonalnych wypowiedziach podkreślała, że nie jest to problem marginalny ani jednostkowy, lecz dotykający tysięcy zwierząt w całym kraju. Jej słowa były ostre, momentami brutalnie dosadne, ale trafiały do ludzi zgromadzonych na miejscu, którzy reagowali brawami i okrzykami poparcia.
Laluna nie ukrywała wzruszenia ani złości. Wskazywała na hipokryzję części społeczeństwa, które – jak mówiła – potrafi wzruszać się losem zwierząt w mediach społecznościowych, a jednocześnie odwraca wzrok od realnych dramatów rozgrywających się za murami schronisk i na podwórkach prywatnych posesji. Protest w Pawłowie był dla niej symbolem sprzeciwu wobec obojętności i bezradności systemu, a jej wystąpienie miało wyraźnie mobilizujący charakter. Widać było, że nie jest to jednorazowy zryw, lecz temat, który celebrytka zamierza nagłaśniać dalej, nawet jeśli oznacza to wejście w otwarty konflikt z politykami i instytucjami państwowymi.
Apel do prezydenta Nawrockiego
Kulminacyjnym momentem protestu było jednak wystąpienie Laluny, która w rozmowie z „Kozaczkiem” opowiedziała o warunkach panujących w schronisku.
„Jeżeli chodzi o warunki, bardzo złe. Stare budy, zwykłe dechy i wrzucona słoma. Z każdej strony nie ma ochrony od wiatru. Te pieski są z otwartymi brzuchami, potrzebują ubranek i nowych bud” – powiedziała dla „Kozaczka”.
Celebrytka zwróciła się również do prezydenta Karola Nawrockiego, poruszając temat weta wobec tzw. „ustawy łańcuchowej”, która miała zaostrzyć przepisy dotyczące trzymania psów na uwięzi i poprawić standardy ich ochrony. W jej ocenie decyzja głowy państwa była ciosem wymierzonym w najsłabszych - zwierzęta, które same nie mają głosu i nie mogą upomnieć się o swoje prawa. Laluna nie owijała w bawełnę i w ostrych słowach mówiła o psach leżących na mrozie, przykutych do łańcuchów.
Jej apel miał charakter niemal manifestu. Laluna wprost wezwała prezydenta do zmiany decyzji i podpisania ustawy, podkreślając, że obecne przepisy są niewystarczające, dziurawe i nie chronią realnie czworonogów przed przemocą i zaniedbaniem.
„Nawołuję do pana prezydenta Nawrockiego! Bardzo proszę o zatwierdzenie ustawy łańcuchowej. Żaden piesek nie powinien leżeć na łańcuchu w tym zimnie, a człowiek pije sobie winko w domu. Nie! Zrywamy łańcuchy! Poprawiamy wszystkie schroniska, kontrole i poprawiamy standard dla zwierząt. (…) Wstyd i hańba na całą Polskę!” – mówiła w wywiadzie z „Kozaczkiem”.
