TYLKO U NAS! Odchudzony Adam Kraśko o swoim życiu po "Rolnik szuka żony". "Nie narzekam"
Telewizyjny fenomen „Rolnik szuka żony” od lat rozpala emocje widzów, a jedną z jego najbardziej rozpoznawalnych twarzy pozostaje Adam Kraśko z pierwszej edycji programu. Choć od debiutu rolnika przed kamerami minęło już ponad dwanaście lat, zainteresowanie jego osobą wcale nie słabnie. Dziś jest nie tylko byłym uczestnikiem reality show, lecz barwną postacią polskiego show-biznesu, która wciąż budzi sympatię i ciekawość fanów. A co najważniejsze – wcale nie zamierza znikać z ekranów.
- „Rolnik szuka żony” prawdziwą rewolucją
- Popularność Adama Kraśko
- Wielka „rolnikowa rodzina”
„Rolnik szuka żony” prawdziwą rewolucją
Kiedy w 2014 roku na antenie TVP zadebiutował „Rolnik szuka żony”, mało kto przypuszczał, że program stanie się tak ogromnym sukcesem i na stałe zmieni sposób, w jaki polska telewizja pokazuje wieś oraz jej mieszkańców. Do tej pory rolnicy pojawiali się w mediach raczej sporadycznie, najczęściej w kontekście reportaży o problemach rolnictwa lub folklorystycznych ciekawostek. Format Marty Manowskiej przełamał jednak ten schemat i sprawił, że życie na wsi zaczęło być postrzegane przez milionów widzów jako bliskie im i ciekawe.
- Dopóki nie ruszył „Rolnik”, to nawet takich typowo rolniczych programów, które pokazywałyby życie codziennie na wsi, nie było – zauważa Adam Kraśko.
Sukces „Rolnika” wywołał prawdziwe „boom” na programy pokazujące życie na wsi i ludzi mieszkających z dala od wielkich miast. Stacje zaczęły chętniej zapraszać rolników do innych formatów, reportaży czy talk-show, a uczestnicy programu stali się rozpoznawalni niczym gwiazdy seriali. Ten zjawisko obserwuje sam Adam Kraśko.
- Jak się pojawił program „Rolnik szuka żony”, jak osiągnął sukces, to praktycznie na każdym kanale, każda telewizja zapragnęła mieć program rolniczy ukazujący rolników na co dzień. Ja bym nawet powiedział, że „Rolnik” zapoczątkował później te programy – tłumaczy Światowi Gwiazd celebryta.

Popularność Adama Kraśko
Adam Kraśko pojawił się w pierwszej edycji programu i od razu zapadł widzom w pamięć jako ciepły, otwarty i niezwykle sympatyczny rolnik. Pochodzi z Podlasia i prowadził gospodarstwo, które stało się scenerią jego telewizyjnej przygody. Choć w „Rolniku” nie znalazł miłości na stałe, zyskał coś innego – ogromną sympatię publiczności, która do dziś go wspiera i śledzi jego losy. Wielu fanów uważa go za jednego z najbardziej naturalnych i autentycznych uczestników w historii programu, a sam rolnik w ten sposób mówi o swojej niegasnącej sławie:
- Program pokazał to, że nawet chłopak z małej miejscowości w gruncie rzeczy nikomu nie znany, może być raptem rozpoznawalny. To jest duże bardzo miłe zaskoczenie. I to się dalej ciągnie. Może nie ma już takiej sławy jak była wcześniej po pierwszej edycji programu, ale gdzieś to się jeszcze przebija – mówi Kraśko.
Jego popularność nie zgasła wraz z finałem edycji, wręcz przeciwnie – z biegiem lat Adam stał się stałym bywalcem medialnych wydarzeń związanych z programem. Chętnie udziela wywiadów, spotyka się z fanami i komentuje kolejne sezony show. Co więcej, rolnik wcale nie zamknął się na nowe wyzwania telewizyjne, czego najlepszym dowodem były jego ostatnie występy w innych programach rozrywkowych. Adam pokazał, że świetnie odnajduje się przed kamerą i potrafi z dystansem podchodzić do swojej popularności. Jak sam zresztą mówi – nadal jest chętny by występować w mediach.
- Planów stricte telewizyjnych na dzień dzisiejszy nie mam, ale to może być tak, że dzisiaj tych planów nie ma, ale dostaję telefon i jedziemy.
I dodaje:
- Jestem otwarty na propozycje, sam często wysyłam zgłoszenia na castingi. Dzięki programowi „Rolnik szuka żony” i „Celebrity Splash!” nabrałem takiej odwagi medialnej. Ja się nie boję być przed kamerą, wystąpić i powiedzieć kilka słów – stwierdza z przekonaniem rolnik.
W ostatnim czasie widzowie mogli zobaczyć Adama Kraśko w odświeżonej wersji „Randki w ciemno”, gdzie ponownie próbował znaleźć partnerkę. Jego udział wzbudził ogromne zainteresowanie, bo wielu fanów kibicowało mu w poszukiwaniu miłości. Rolnik był w tym szczery, zabawny i nie bał się mówić o swoich oczekiwaniach wobec kobiet. Z kolei w programie „Lombard. Życie pod zastaw” wystąpił jako gość specjalny, pokazując zupełnie inne, ale wciąż naturalne oblicze.
Wielka „rolnikowa rodzina”
Jednym z najbardziej niezwykłych aspektów „Rolnika szuka żony” jest to, że relacje między uczestnikami nie kończą się wraz z finałem programu. Rolnicy z różnych edycji regularnie spotykają się na wspólnych imprezach, balach czy spotkaniach integracyjnych. Media wielokrotnie pokazywały zdjęcia z takich wydarzeń, na których bohaterowie show bawią się razem, śmieją i wspominają swoje telewizyjne doświadczenia. To coś, czego próżno szukać w innych reality show, co potwierdza sam Adam Kraśko.
- Ja uważam, że to jest fajne, że ludzie, którzy zaczynają się spotykać na antenie telewizyjnej, nagle po programie zaczynają się spotykać między sobą. Nawiązują się relacje, przyjaźnie, kontakty. Oczywiście, że nawiązują się też miłości – zdradza Światowi Gwiazd.
Takie spotkania pokazują, że między rolnikami narodziła się prawdziwa więź, wykraczająca poza telewizyjne kamery. Wiele z tych znajomości przerodziło się w przyjaźnie, a niektórzy utrzymują kontakt przez lata, odwiedzając się wzajemnie i wspierając w codziennym życiu.
- Żaden inny program, no może jeszcze oprócz „Sanatorium Miłości”, które też jest bardzo fajnym programem nie ma tego do siebie, że potem uczestnicy się spotkają. Ja bym powiedział, że te dwa programy są po prostu fenomenalne – podsumowuje Adam Kraśko.
