TYLKO U NAS! Burza wokół Oświecińskiego. Organizator odpowiada: "Każdy ma prawo popełniać błędy"
Wybór Tomasza Oświecińskiego na ambasadora nowej kampanii antyoszustowej wywołał w sieci prawdziwą burzę. Znany aktor, który nigdy nie ukrywał swojej burzliwej przeszłości, stał się twarzą walki z przestępczością finansową, co dla niektórych stało się powodem do kontrowersji. Co więcej, materiały promujące akcję zaczęły znikać z sieci niemal tak szybko, jak się w niej pojawiły. W samym centrum zamieszania znalazła się nie tylko polska policja, ale i Związek Banków Polskich.
- Kryminalna przeszłość Tomasza Oświecińskiego
- Znikająca kampania antyoszustowa
- Związek Banków Polskich odpowiada
Kryminalna przeszłość Tomasza Oświecińskiego
Tomasz Oświeciński to postać, której życiorys mógłby posłużyć za scenariusz do niejednego filmu sensacyjnego. Aktor nigdy nie ukrywał, że zanim dostał szansę od losu by spełniać się jako aktor w znanych produkcjach filmowych jego przeszłość wyglądała nieco inaczej i nie miała nic wspólnego z blaskiem reflektorów. Celebryta w 1999 roku usłyszał wyrok dwóch lat pozbawienia wolności za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, co na zawsze położyło się cieniem na jego wizerunku publicznym. Choć od tamtych wydarzeń minęło wiele czasu, przeszłość ta regularnie powraca w nagłówkach gazet, przypominając o mrocznym rozdziale w życiu gwiazdora, który niegdyś obracał się w środowiskach dalekich od czerwonych dywanów.
Warto podkreślić, że udział w grupie przestępczej nie był jedynym cieniem na życiorysie Tomasza Oświecińskiego, ponieważ aktor mierzył się również z innymi poważnymi zarzutami, które usłyszał w grudniu 2023 roku. Chodziło o sprawę oszust podatkowych oraz posługiwania się fałszywymi fakturami. Za te zarzuty groziło mu nawet do ośmiu lat więzienia. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uniewinnił go jednak 21 stycznia 2025 roku, od winy, co pozwoliło mu oczyścić dobre imię po tym długotrwałym procesie, jednak jak widać cała sprawa toczyła się aż dwa lata.
Obecnie Tomasz Oświeciński deklaruje, że stara się być znacznie lepszym człowiekiem i skupia się na czynieniu dobra, angażując się w różnego rodzaju inicjatywy społeczne. Jego transformacja z osoby niegdyś skazanej na rozpoznawalnego aktora i celebrytę jest więc dowodem na to, że każdy zasługuje na drugą szansę. .

Znikająca kampania antyoszustowa
W ostatnim czasie to właśnie Tomasz Oświeciński został wybrany na twarz szeroko zakrojonej kampanii antyoszustowej, która miała edukować Polaków w zakresie bezpieczeństwa. W społeczeństwie rośnie bowiem fala oszustw finansowych, metod „na policjanta”, „na wnuczka” czy fałszywe oferty inwestycyjne.
Inicjatywa, wspierana przez kluczowe instytucje jak polska policja i Związek Banków Polskich, będący jej organizatorem, miała być mocnym uderzeniem w przestępców, jednak efekt nieoczekiwanie stał się zupełnie odwrotny do zamierzonego. Kontrowersje pojawiły się bowiem po nagłośnieniu sprawy przez Krzysztofa Stanowskiego założyciela „Kanału Zero”, który w swoim bezkompromisowym stylu wytknął organizatorom akcji niefortunny dobór ambasadora, a wówczas w sieci zawrzało. Dziennikarz zadał bowiem pytanie polskiej policji, która w ostatnich dniach udostępniła post z udziałem znanego aktora.
- Czy ja dobrze rozumiem, że twarzą policji została osoba, która była skazana na dwa lata pozbawienia wolności za udział w grupie przestępczej? - napisał.
Reakcja organizatorów oraz polskiej policji była niemal natychmiastowa i dla wielu zdumiewająca. Z oficjalnych stron internetowych oraz profili w mediach społecznościowych zaczęły w pośpiechu znikać materiały graficzne i nagrania wideo z udziałem aktora będącego ambasadorem kampanii.
Nie zabrakło też komentarza od funkcjonariuszy polskiej policji, w którym wyjaśnili, iż to nie oni odpowiadają za dobór ambasadora promującego akcję:
- Uprzejmie informujemy, że Związek Banków Polskich od kilku lat podejmuje współpracę z Biurem Zwalczania Przestępczości Ekonomicznej KGP oraz Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości, przy kampaniach informacyjno-edukacyjnych. Policja nie ingeruje w dobór osób, które organizator kampanii zaprasza do udziału w tego rodzaju przedsięwzięciach jako twarz kampanii czy jej ambasador. Jednak w związku z pojawiającymi się kontrowersjami, dotyczącymi jednej z osób występujących w kampanii "Bankowcy dla CyberEdukacji", postanowiliśmy usunąć czasowo materiały informacyjne i opracować nowe, które nie będą budzić niepotrzebnych wątpliwości — wyjawili "Super Expressowi".
Mimo że z oficjalnych kanałów polskiej policji i Związku Banków Polskich ślad po kampanii niemal zaginął, sytuacja wygląda zupełnie inaczej na profilach prywatnych samego aktora. Materiał promujący akcję antyoszustową, który pojawił się na Instagramie Oświecińskiego 16 stycznia, jest nadal dostępny.
Związek Banków Polskich odpowiada
W obliczu rosnących kontrowersji postanowiliśmy zwrócić się o komentarz do dyrektora Zespołu Komunikacji i PR w Związku Banków Polskich dr. Przemysława Barbricha o motywy, jakimi kierowano się przy wyborze Tomasza Oświecińskiego na twarz akcji „Bankowcy dla CyberEdukacji”. Pytania dotyczyły przede wszystkim kontrowersji związanych z jego wcześniejszymi wyrokami.
Dr Przemysław Barbrich skupił się też na aspekcie formalno-prawnym całej sytuacji, podkreślając przede wszystkim jeden kluczowy argument. Zaznaczył on bardzo wyraźnie, że wyrok aktora uległ już zatarciu w świetle obowiązujących przepisów prawa, co czyni go osobą niekaraną i w pełni uprawnioną do funkcjonowania w przestrzeni publicznej.
- Każdy z nas ma prawo popełniać jakieś tam błędy, ale właśnie po to wprowadzono instytucję tak zwanego zatarcia – mówił o kryminalnej przeszłości Oświecińskiego.
- W przeciwnym wypadku cały system, że tak powiem, resocjalizacji nie miał nie miałby sensu – dodał dyrektor Zespołu Komunikacji i PR w Związku Banków Polskich, podkreślając że każdy ma szansę się zmienić.
Na koniec dr Przemysław Barbrich podkreślił również fakt, że Tomasz Oświeciński nie powinien być absolutnie kojarzony z wizerunkiem polskiej policji, bo to nie ona jest organizatorem kampanii antyoszustowej:
- To, że Tomek jest twarzą policji, jest nadużyciem, bo to nie jest kampania policji – podkreślił w rozmowie ze Światem Gwiazd.