Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Tak brzmiały ostatnie słowa Nikodema Mareckiego. Mama chłopca ujawnia
Anna Guziewska
Anna Guziewska 09.12.2025 19:41

Tak brzmiały ostatnie słowa Nikodema Mareckiego. Mama chłopca ujawnia

Tak brzmiały ostatnie słowa Nikodema Mareckiego. Mama chłopca ujawnia
KAPIF

Nikodem Marecki został pochowany 3 grudnia. Po tragicznym wypadku chłopca cała Polska była wstrząśnięta i pytała, jak mogło dojść do takiej tragedii. W rozmowie z dziennikarzami “Super Expressu” mama chłopca, pani Iwona, ujawniła, jakie były jego ostatnie słowa.

Aktorzy żegnają Nikodema Mareckiego

Świat polskiego kina i telewizji pogrążył się w żałobie po tragicznej śmierci Nikodema Mareckiego, młodego, zaledwie 11-letniego aktora, którego kariera dopiero nabierała tempa. Chłopiec, mimo młodego wieku, łączył naukę w Szkole Podstawowej im. T. Kościuszki w Niedźwiedziu z rozwijającą się pasją aktorską. Nikodem zginął wstrząsająco nagle - potrącony przez samochód po wybiegnięciu z autobusu szkolnego.

Jedną z osób, którą śmierć chłopca dotknęła szczególnie, jest Joanna Liszowska. Aktorka we wzruszającym wpisie w mediach społecznościowych pożegnała Nikodema, który w serialu "Szpital św. Anny" grał jej serialowego syna. Jej słowa oddają głęboki smutek i żal po stracie wyjątkowego dziecka.

- Nikoś... Nie ma słów, które wyraziłyby to, co czuję po twoim nagłym odejściu... Pamiętasz? Często żartowałam, że gdybym miała syna, chciałabym, żeby był taki jak Ty. Bystry, inteligentny, wesoły, z wyobraźnią, dowcipny, łobuzerski, a przy tym tak wrażliwy i ciepły.

Liszowska podkreśliła, że Nikodem był wyjątkowy, a jej łzy płynęły, gdy pisała o swoim "tylko serialowym synu". Wyraziła także ogromne współczucie dla rodziców i rodziny chłopca, życząc im nieludzkiej siły, by przetrwać i odnaleźć się w nowej, bolesnej rzeczywistości. Dodała, że Nikodem "czynił ten świat lepszym" i że dzięki niemu być może inni zrozumieją, iż ich codzienne "problemy" nimi nie są.

Tragiczne wieści potwierdził również reżyser Marcin Koszałka, z którym Nikodem współpracował przy produkcji "Białej odwagi", grając tam synka głównej bohaterki. Reżyser zamieścił w mediach społecznościowych pożegnalny wpis, w którym wyraził swój wstrząs z powodu wypadku i podkreślił skalę straty:

- Okropna wiadomość, nie żyje Nikodem Marecki, który grał w 'Białej odwadze' synka głównej bohaterki, Bronki. Nikodem wybieg z autobusu szkolnego i potrącił go samochód. Straszne, wielkie, strata, był bardzo zdolny i świat się przed nim otwierał. Do zobaczenia.

Tak brzmiały ostatnie słowa Nikodema Mareckiego. Mama chłopca ujawnia
Nikodem Marecki i Małgorzata Kożuchowska. Fot. KAPIF

Pogrzeb Nikodema Mareckiego. Wzruszające słowa podczas pożegnania

Pogrzeb Nikodema Mareckiego odbył się w środę, 3 grudnia, w Niedźwiedziu. Małego artystę żegnały tłumy żałobników, co było świadectwem, jak wielkim szacunkiem i sympatią cieszył się chłopiec. Rodzinie towarzyszyli koledzy i koleżanki ze Szkoły Podstawowej im. Tadeusza Kościuszki, sąsiedzi z okolicznych wiosek, a także przedstawiciele ekipy filmowej, z którą współpracował przy takich produkcjach jak "Biała Odwaga" czy "Szpital św. Anny".

Podczas mszy pogrzebowej, proboszcz parafii w Niedźwiedziu, ks. Bronisław Pituła, starał się przekazać rodzinie i żałobnikom wiarę i nadzieję w tym niewyobrażalnie trudnym czasie. Ks. Pituła, próbując znaleźć wytłumaczenie dla niezrozumiałej straty, przytoczył fragment z Księgi Mądrości, sugerujący, że Nikodem odszedł, ponieważ „spodobał się Bogu” i został „przeniesiony”, aby zło nie zmieniło jego duszy:

- Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele.

Proboszcz opowiedział też o pocieszającym śnie bliskiej osoby, której Nikodem ukazał się na zielonej łące, w białym stroju ze złotymi przeszyciami. Poprosił we śnie o przekazanie rodzicom, żeby nie rozpaczali, bo jest dobrze, po czym odszedł. To świadectwo przyniosło chwilę ukojenia w atmosferze głębokiego żalu po chłopcu, którego wspominano jako „pełnego światła” i niezwykłej dobroci.

To były ostatnie słowa Nikodema Mareckiego. Ujawniła je mama chłopca

Mama Nikodema, pani Iwona, w rozmowie z "Super Expressem" ujawniła ostatnie słowa, jakie wypowiedział jej syn. Jak się okazało, były one skierowane do personelu medycznego w szpitalu.

- Ostatnie słowa mój syn powiedział do pani anestezjolog w szpitalu: Jestem Nikodem i nic mnie już nie boli - powiedziała dziennikarzom kobieta.

Słowa te przynoszą pewną pociechę w obliczu straszliwej tragedii. Mama Nikodema podkreśliła, że jest spokojna o syna, ponieważ wierzy, że "jemu jest tam dobrze". Wskazała również na głęboką wiarę i niezwykłą wrażliwość chłopca. Pani Iwona wspominała, że Nikodem był „bardzo, bardzo empatycznym dzieckiem, zawsze najpierw widział drugiego człowieka”, a nawet w liście do św. Mikołaja prosił o zdrowie dla swojej rodziny.

- Jesteśmy wierzący. Wiem, że Jemu jest tam dobrze, jestem spokojna o syna. Nikodem także mocno wierzył w Pana Boga, był u komunii, miał wszystkie pierwsze piątki. Był bardzo bardzo empatycznym dzieckiem, zawsze najpierw widział drugiego człowieka. Nawet w liście do Św. Mikołaja poprosił o zdrowie dla rodziny - powiedziała “Super Expressowi” pani Iwona.

To właśnie te cechy - empatia, wiara i spokój wyrażony w ostatnich słowach - stanowią dla rodziny źródło siły w przeżywaniu żałoby.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Trump kontakty handlowe
Europejski kraj postawił się USA. Trump stracił cierpliwość. "Zerwiemy całkowicie handel"
None
Co z pogrzebem Magdaleny Majtyki? Rodzina pierwszy raz o ostatnim pożegnaniu. Serce pęka
None
Śmierć Magdaleny Majtyki. Słowa świadka rzucają nowe światło na sprawę
Magdalena Majtyka
Nagranie wypłynęło tuż po śmierci Majtyki. Trudno powstrzymać łzy
Magdalena Majtyka
Prokuratura zabrała głos ws. śmierci Magdaleny Majtyki. Ujawniono konkretną datę
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji