Smutne wieści o Krzysztofie Cugowskim. Nie jest zadowolony
Krzysztof Cugowski po raz kolejny otwarcie zabiera głos na temat swojej codzienności, ujawniając szczegóły, które zaskoczą wielu fanów. Legendarny muzyk opowiada o wyzwaniach, jakie towarzyszą jego życiu po latach pracy na scenie, pokazując nieznaną stronę swojej codzienności i decyzji zawodowych.
- Kim jest Krzysztof Cugowski?
- Krzysztof Cugowski narzeka na emeryturę
- Krzysztof Cugowski o emeryturze
Kim jest Krzysztof Cugowski?
Krzysztof Piotr Cugowski to postać, która od ponad pół wieku definiuje polską scenę rockową. Urodzony 30 maja 1950 roku w Lublinie, od najmłodszych lat wykazywał ogromne zainteresowanie muzyką – najpierw w Państwowej Szkole Muzycznej, potem w liceum muzycznym, a nawet na studiach prawniczych, które porzucił, by w pełni poświęcić się pasji. Jego muzyczna droga zaczęła nabierać tempa w 1969 roku, kiedy wraz z przyjaciółmi założył zespół Prompter’s Box, który wkrótce przekształcił się w kultową Budkę Suflera. Już w 1974 roku grupa odniosła pierwszy radiowy sukces dzięki utworowi „Sen o Dolinie”, a charakterystyczny, mocny wokal Cugowskiego szybko zjednał im serca słuchaczy.
Pod jego przewodnictwem Budka Suflera wydała dziesiątki albumów, z których największym sukcesem okazała się płyta „Nic nie boli, tak jak życie”, sprzedana w ponad milionie egzemplarzy. Grupa nie ograniczała się do rodzimych scen – w 1999 roku wystąpiła w prestiżowej Carnegie Hall w Nowym Jorku, co uznaje się za jeden z najważniejszych momentów międzynarodowej kariery zespołu. Po krótkiej przerwie we współpracy z innymi formacjami, Cugowski powrócił do Budki w 1984 roku, by koncertować aż do rozwiązania zespołu w 2014 roku.
Kariera Cugowskiego nie ogranicza się jednak do Budki Suflera. Artysta rozwijał solową działalność, wydając albumy „Integralnie” i „Przebudzenie”, a także współpracując z międzynarodowymi gwiazdami, takimi jak Ray Wilson, Gary Brooker czy Garou. Wspólnie z synami – Piotrem i Wojciechem – tworzył projekt Cugowscy, a ich album „Zaklęty krąg” uzyskał status złotej płyty. Od 2017 roku koncertuje z elitarnym Zespołem Mistrzów, prezentując zarówno klasyczne utwory rockowe, jak i materiał z własnego dorobku.
„Wiek to tylko liczba” – tak zatytułowany album i trasa koncertowa, które artysta zrealizował w 2024 i 2025 roku z okazji 55-lecia pracy scenicznej, pokazały, że mimo lat Krzysztof Cugowski nadal posiada charyzmę i energię przyciągającą kolejne pokolenia fanów. Jego wkład w polską kulturę został doceniony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, a także tytułami Honorowego Obywatela Lublina i Ambasadora Województwa Lubelskiego. W 2005 roku artysta zasiadał również w Senacie RP VI kadencji, co pokazuje, że jego aktywność wykracza daleko poza scenę muzyczną.
Cugowski pozostaje symbolem polskiego rocka – artystą, który przez dekady kształtował muzyczne gusta kolejnych pokoleń. „Autentyczność, pasja i konsekwencja w pracy artystycznej mogą tworzyć prawdziwą legendę” – tak można podsumować jego drogę. Dziś, mając 74 lata, wokalista powoli zaczyna myśleć o spokojniejszym etapie kariery, pozostawiając za sobą trwały ślad w historii polskiej muzyki.

Krzysztof Cugowski narzeka na emeryturę
Od chwili, gdy Krzysztof Cugowski wkroczył na polską scenę muzyczną jako charyzmatyczny lider „Budki Suflera”, minęło niemal pół wieku. Jego dorobek artystyczny, nieprzemijające przeboje oraz wpływ na kolejne pokolenia słuchaczy czynią go jednym z najważniejszych przedstawicieli polskiego rocka. Paradoksalnie, mimo takiej pozycji i ogromnej rozpoznawalności, artysta nie może sobie pozwolić na komfortowe przejście na emeryturę. Jak sam przyznaje, wymusza to trudna i niestabilna sytuacja finansowa, związana z niskim świadczeniem emerytalnym.
Jeszcze kilka lat temu temat wysokości emerytury Cugowskiego wywołał niemałe poruszenie w mediach. Według ujawnionych danych, miesięczne świadczenie wokalisty wynosiło około 570 złotych – kwotę, która w żadnym wypadku nie pozwala na samodzielne utrzymanie ani na poczucie finansowego bezpieczeństwa. Choć od 2018 roku sytuacja uległa częściowej poprawie, zmiany te miały raczej charakter symboliczny niż realnie rozwiązywały problem.
Artysta wielokrotnie podkreślał, że starał się myśleć o przyszłości w sposób odpowiedzialny, odkładając środki „na czarną godzinę”, jednocześnie nie chcąc przerzucać ciężaru utrzymania na swoje dzieci. Mimo to, nawet zgromadzone oszczędności nie są w stanie w pełni zrekompensować niskiego świadczenia i braku stałych dochodów niezwiązanych z pracą sceniczną.
— „Moja sytuacja emerytalna bardzo się poprawiła ostatnio dzięki pani minister, bo podniosła najniższe świadczenia. Dostaję tysiąc złotych z kawałkiem. Mam oszczędności, nie jestem kompletnym szaleńcem. Dzieci na pewno nie będą mnie utrzymywać” — mówił w 2018 roku lider „Budki Suflera”.
Choć podwyżka emerytury oznaczała formalną poprawę sytuacji, nie zmieniła ona istotnego faktu: finansowa przyszłość Krzysztofa Cugowskiego wciąż pozostaje niepewna. Świadomość, że bez regularnych koncertów i działalności artystycznej nie byłby w stanie zapewnić sobie stabilnego bytu, sprawia, że mimo wieku i ogromnego stażu scenicznego artysta nie rezygnuje z występów. W jego przypadku muzyka to nie tylko pasja czy potrzeba twórcza – to również konieczność, która pozwala zachować niezależność i godne warunki życia.
Krzysztof Cugowski o emeryturze
W swojej najnowszej książce „Śpiewanie mnie nie męczy — Cugowski rozmawia z Sierockim” Krzysztof Cugowski otwarcie opowiada o sytuacji finansowej, z jaką musi mierzyć się po latach pracy na scenie. Artysta ujawnia, że po kolejnych rewaloryzacjach jego miesięczna emerytura wynosi obecnie 1 700 zł.
— „Ci, którzy byli na etatach w teatrach albo operetkach, to teraz mają w porządku, choć oczywiście też bez szału. Ale ja z dumą jednak pragnę poinformować, że po różnych rewaloryzacjach mam już 1700 zł, proszę państwa, i tylko się cieszę, że mi tej emerytury nie przynosi listonosz, bo by się zapewne naigrywał i śmiał w kułak” — mówił Cugowski z charakterystycznym humorem.
Podczas wizyty w programie „Pytanie na śniadanie” muzyk podkreślił, że praca nie jest dla niego jedynie koniecznością finansową, lecz również źródłem satysfakcji i poczucia bezpieczeństwa.
— „Jestem emerytem nominalnym od 10 lat, ale emerytem pracującym, a mam przyjaciół, którzy są emerytami, takimi w pełnym tego słowa znaczeniu. I to nie wygląda dobrze. Także ja polecam wszystkim ludziom starszym, żeby cokolwiek robili, nieważne co, żeby się jednak czymś zająć. Bo taka teoretycznie bezczynność, czyli odpoczynek to jest tylko teoria. Tak jak wiek to tylko liczba” — podkreśla artysta.
Cugowski pokazuje tym samym, że dla wielu doświadczonych twórców scena i aktywność zawodowa pozostają nie tylko pasją, lecz także sposobem na zachowanie niezależności, energii i poczucia własnej wartości, mimo ograniczonych świadczeń emerytalnych.
