Sensacyjne wideo u Andziaks. Internauci są w szoku
Andziaks znów znalazła sposób, żeby przyciągnąć uwagę – i to w sposób, który nie wszystkim przypadł do gustu. Materiał, który pojawił się ostatnio w sieci, wzbudził mieszane reakcje.
- Kim jest Andziaks
- Kontrowersje wokół Andziaks
- Drugi poród Andziaks – wideo, które podzieliło internautów
Kim jest Andziaks
Andziaks to pseudonim, pod którym w polskim Internecie od wielu lat funkcjonuje Angelika Elżbieta Trochonowicz, znana również z nazwiska z domu Zając. To kobieta urodzona 10 listopada 1996 roku w Nysie na Opolszczyźnie, która swoją obecność w mediach społecznościowych zaczęła już jako nastolatka i od tamtej pory konsekwentnie buduje swoją popularność w sieci.
Jej kanał na YouTube z czasem stał się miejscem, gdzie regularnie publikuje tzw. vlogi – czyli filmiki pokazujące jej codzienne życie. To nagrania, w których Angelika dzieli się tym, co się dzieje w jej mieszkaniu, podróżach, zakupach, przygotowaniach do świąt czy relacjach rodzinnych. Często robi to w towarzystwie męża, Łukasza „Luki” Trochonowicza, który pojawia się w jej materiałach i razem z nią tworzy treści dla widzów.
Autentyczność i brak nadmiernej inscenizacji przyciągają uwagę i tworzą wrażenie bliskości z widzami, ale przesadna transparentność bywa krytykowana – szczególnie w kontekście publicznego pokazywania życia dziecka. Andziaks konsekwentnie rozwija swoją popularność, a każdy nowy materiał przyciąga uwagę i wywołuje dyskusje.
To otwartość na pokazywanie całego życia „zza kulis” sprawiły, że Andziaks stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego internetu, szczególnie wśród młodszych odbiorców. Jednak niektórzy widzowie krytykują za to, że intymne chwile stają się materiałem publicznym. Ale jedno jest pewne – w czasach, gdy media społecznościowe stały się częścią naszej kultury, właśnie takie osoby, jak Andziaks, potrafią budować ogromne społeczności i zarabiać na swojej obecności w sieci.

Kontrowersje wokół Andziaks
Andziaks od lat jest postacią, która nie tylko przyciąga uwagę milionów odbiorców, ale też regularnie wywołuje burzę wokół siebie — i to nie tylko z powodu tego, co publikuje, ale też sposobu, w jaki to robi. Poza oczywistą popularnością, influencerka coraz częściej staje się przedmiotem krytyki i sporów w sieci, a różne zdarzenia budują wokół niej obraz osoby kontrowersyjnej, która nieraz przesadzała z pewnymi elementami swojego internetowego życia.
Jednym z najczęściej pojawiających się zarzutów wobec Andziaks jest przesadny konsumpcjonizm i eksponowanie luksusowego stylu życia. Widzowie zwracali uwagę na materiały, na których influencerka chwaliła się bardzo drogimi zakupami z Dubaju, co wywołało falę komentarzy dotyczących materializmu i bezrefleksyjnego wydawania pieniędzy. W niektórych wypowiedziach internauci byli wprost zaskoczeni skalą tych zakupów, a część fanów sugerowała, że taki ciągły pokaz luksusu jest mało interesujący i oderwany od rzeczywistości wielu odbiorców internetu.
Ta krytyka nie pojawiła się w próżni — wcześniej influencerka przyznała, że po powrocie z Dubaju musiała skorzystać z dodatkowego bagażu, ponieważ przewoziła ponad 100 kilogramów zakupionych ubrań, co również spotkało się z daleko idącą reakcją w sieci. Dla wielu komentujących to już nie była zwykła relacja z podróży, ale raczej manifest zakupowego przepychu, który nie każdemu przypada do gustu.
Poza konsumpcjonizmem wątki sporne związane są także z współpracami reklamowymi i relacjami z fanami. Już wcześniej Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów upominał Andziaks za nieprawidłowe oznaczanie reklam na Instagramie, co odbiło się szerokim echem w internecie i zostało odebrane przez część obserwatorów jako przykład nie do końca przejrzystej komunikacji ze społecznością.
Dodatkowo, nawet drobne elementy jej codziennego życia potrafiły wywołać komentarze — od publikowania ogromnych halloweenowych dekoracji, które nie wszystkim przypadły do gustu, po różnego rodzaju plotki i spekulacje w mediach o jej życiu prywatnym, które sama musiała prostować.
Podsumowując, kontrowersje wokół Andziaks wynikają nie tylko z jednego aspektu jej działalności, ale z kilku nałożonych na siebie wątków: prezentowania luksusu i konsumpcjonizmu, reklam i współprac z markami oraz zdarzeń związanych z relacjami z fanami i ich oczekiwaniami. To wszystko sprawia, że influencerka jest jedną z tych postaci w polskim internecie, które równie często celebruje się, co krytykuje.
Drugi poród Andziaks – wideo, które podzieliło internautów
Na początku stycznia tego roku Angelika Trochonowicz, znana szerzej jako Andziaks, po raz drugi została mamą. 7 stycznia urodziła syna i – podobnie jak przy pierwszym porodzie – opublikowała w sieci film dokumentujący ten osobisty moment. Nagranie ukazało się na jej kanale YouTube i przyciągnęło uwagę tysięcy widzów, wywołując mieszane reakcje i kolejną falę komentarzy w mediach społecznościowych.
Sam materiał pokazuje kolejne etapy porodu: od momentu, gdy influencerka budzi się rano i zaczyna odczuwać pierwsze skurcze, aż po przygotowania do wyjazdu do szpitala, rozmowy z położną i pobyt na sali porodowej. Widzowie obserwują zarówno emocje, jakie towarzyszyły Angelice, jak i reakcje jej męża Łukasza „Luki” Trochonowicza, który wspierał ją w tych chwilach. Nagranie obejmuje także sam moment narodzin dziecka i pierwsze chwile z nowo narodzonym synem.
To już drugi raz, kiedy Andziaks zdecydowała się na taką formę relacji – wcześniej podobny film pojawił się w 2020 roku przy okazji narodzin jej córki Charlotte. Oba materiały stały się szeroko komentowane, a liczba wyświetleń szybko rośnie, co świadczy o zainteresowaniu odbiorców tego typu treści.
Reakcje internautów na najnowszy materiał były podzielone. Część komentujących chwaliła ją za otwartość i odwagę – zdaniem tych osób pokazanie prawdziwego porodu może pomagać innym przyszłym mamom oswoić się z tym tematem i zobaczyć, jak wygląda taka chwila „od środka”. W komentarzach pojawiały się relacje kobiet, które dziękowały za możliwość zobaczenia tego, co często jest tematem tabu i rzadko pokazywanym w mediach.
Z drugiej strony nie brakowało opinii krytycznych. Niektórzy internauci i obserwatorzy mediów społecznościowych wyrażali niepokój, że publikowanie tak intymnych momentów życia prywatnego może przekraczać granice dobrego smaku. W ich ocenie moment porodu to chwila wyjątkowa i osobista – to, co dzieje się w sali porodowej, powinno pozostać w kręgu najbliższych, a nie trafiać na publiczne platformy internetowe.
