Nocowanka z Julią Wieniawą to hit. Maciej Musiał skwitował jej pomysł
Jeszcze kilka tygodni temu mało kto przypuszczał, że jedna aukcja w ramach WOŚP wywoła aż tak ogromne poruszenie w sieci. Julia Wieniawa zaproponowała fanom coś, co z pozoru brzmi niewinnie, a w praktyce okazało się medialnym strzałem w dziesiątkę. „Nocowanka” u aktorki i wokalistki błyskawicznie zaczęła bić kolejne rekordy, a kwota na liczniku licytacji rosła z dnia na dzień. Do całego zamieszania wokół Julki odniósł się Maciej Musiał, który doskonale wie, jak to jest być liderem, jeśli chodzi o zbiórki dla fundacji Jurka Owsiaka.
- Gwiazdy licytują na WOŚP
- Julia Wieniawa zaprasza do siebie do domu
- Musiał komentuje akcję Wieniawy
Gwiazdy licytują na WOŚP
Styczeń w Polsce ma swój stały rytm, który od ponad trzech dekad wyznacza Jerzy Owsiak i jego Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Można narzekać na pogodę, ale trudno ignorować ten jeden dzień, kiedy miliony ludzi wychodzą na ulice z uśmiechem i wrzucają drobne do puszek. To fenomen, który dawno przestał być tylko zbiórką pieniędzy na sprzęt medyczny, a stał się naszym narodowym testem z solidarności. Orkiestra gra wszędzie – od małych wsi po największe studia telewizyjne, a cel od lat jest ten sam: ratowanie życia dzieci i seniorów.
Jednak to, co w WOŚP najciekawsze, dzieje się ostatnio w sieci. Chodzi o aukcje, które stały się festiwalem kreatywności. Ludzie nie licytują już tylko starych nart czy złotych serduszek. Teraz kupuje się przeżycia, emocje i czas spędzony z kimś znanym. To genialny ruch, bo nic tak nie nakręca hojności, jak możliwość zjedzenia kolacji z idolem czy wejścia za kulisy wielkiego świata. Gwiazdy zrozumiały, że ich obecność jest warta więcej niż jakikolwiek przedmiot.
W tym wyścigu o rekordowe kwoty od lat świetnie radzi sobie Julia Wieniawa. Aktorka doskonale czuje internetowe trendy i wie, jak przyciągnąć uwagę fanów do szczytnego celu. Jej aukcje niemal zawsze lądują w czołówce tych najchętniej obserwowanych. Wieniawa nie ogranicza się do wrzucenia zdjęcia z serduszkiem – ona realnie angażuje swój wizerunek, by wycisnąć z finału jak najwięcej dobra. Dla niej granie z Orkiestrą to po prostu oczywistość, co zresztą regularnie podkreśla w swoich mediach. Dzięki takim osobom WOŚP nie jest tylko wspomnieniem z lat 90., ale nowoczesną maszyną do pomagania, która idzie z duchem czasu.

Julia Wieniawa zaprasza do siebie do domu
Julia Wieniawa po raz kolejny wystąpiła, że ma nosa do marketingu, nawet gdy chodzi o cele charytatywne. Rozwiązaniem jest aukcja WOŚP, która pochodzi z czerwonego dywanu, celebrytka, która jest czymś, co zapewnia uzyskanie dostępu do czasów – wspólny czas. Mowa o „Nocowance” dla pięciu osób w urokliwym miejscu na Mazowszu. W ujawnieniu się wszystko, co kojarzy się z wyciekiem zewnętrznym u znajomych: kolacja, karaoke, kino domowe, a dla wytrwałych poranna joga lub pilates pod okiem samej firmy.
Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, bo kwota licytacji błyskawicznie przebiła barierę 80 tysięcy złotych. Ludzie są najwyraźniej znudzeni przedmiotami, a wolą płacić za „doświadczenia” i możliwość zobaczenia, jak jedna z najpopularniejszych Polek zachowuje się poza kamerami. Sama Wieniawa podkreśla, że chciała zaoferować coś więcej niż tylko autograf. I choć dla jednych cena za jeden wieczór może wydawać się astronomiczna, to cel jest szczytny, a zainteresowanie pokazuje, że marka osobista Julii jest obecnie jedną z najsilniejszych w kraju.
Cała akcja nie przeszła jednak bez echa w świecie polityki. Na aukcję zareagowała posłanka Lewicy, Anna Maria Żukowska, która w mediach społecznościowych wbiła szpilkę artystce. Polityczka zasugerowała, że zamiast luksusowych nocowanek, przydałoby się większe zaangażowanie w systemowe rozwiązania dotyczące praw pracowniczych czy mieszkalnictwa. Ta wymiana zdań między Żukowską a Wieniawą tylko podbiła zasięgi aukcji, pokazując, że w Polsce nawet zbiórka na sprzęt medyczny może stać się pretekstem do ideologicznego sporu.
Musiał komentuje akcję Wieniawy
Inną znaną postacią, tym razem ze świata show-biznesu, która zwróciła uwagę na nietuzinkowy pomysł „Nocowanki” Wieniawy, jest Maciej Musiał. Aktor doskonale zna realia WOŚP-owych rekordów. W poprzednim roku to właśnie on był na prowadzeniu, jeśli chodzi o najbardziej dochodową aukcję wśród gwiazd. Jego oryginalny pomysł przyciągnął tłumy licytujących, a ostateczna kwota – 136 tysięcy złotych – i teraz i wtedy robi ogromne wrażenie.
Aktor przyzwyczaił fanów do kreatywnych i nieoczywistych inicjatyw, dlatego jego sukces nie był dziełem przypadku.
- Hej, usiądziesz sobie wygodnie na kanapie sam lub z bliskimi, będziecie się relaksować, a ja wysprzątam Ci dom/mieszkanie do zapętlonego utworu „Explosion” - ogłosił w swojej licytacji rok temu Musiał.
Sam aktor podkreślał wtedy, że ogromne zainteresowanie jego pomysłem przerosło jego najśmielsze oczekiwania, a rekordowy wynik traktował jako wspólne zwycięstwo wszystkich, którzy wsparli WOŚP.
W tym roku sytuacja się zmieniła. W wywiadzie udzielonemu „Gazecie Wyborczej” Maciej Musiał otwarcie przyznał, że pałeczka lidera, jeśli chodzi o licytacje Wielkiej Orkiestry Świąteczej Pomocy, przechodzi w ręce Julii Wieniawy. Aktor stwierdził, że w tym roku symbolicznie oddaje jej puchar.
- Moim zdaniem Julia w tym roku wygrywa. (...) Oddaję jej tegoroczny puchar „znakomitego pomysłu”.
I dodał:
- Na nocowankę nie wpadłem. Ale trafiła w dobre ręce!