Nie żyje znany sportowiec. Miał 30 lat
Ta wiadomość przyszła nagle i dla wszystkich była prawdziwym szokiem. Jeszcze niedawno był aktywnym zawodnikiem, dziś zostały po nim jedynie wspomnienia. Świat sportu pogrążył się w żałobie po śmierci 30-letnie zawodnika.
- Brutalnie przerwane marzenia
- Ból i niezrozumienie
- Nie żyje Roman Janik
Brutalnie przerwane marzenia
Nieoczekiwane śmierci młodych sportowców zawsze wywołują szczególne poruszenie - niezależnie od dyscypliny, ligi czy poziomu rozgrywek. Przyzwyczajeni jesteśmy do myślenia, że osoby trenujące zawodowo, regularnie badane i dbające o formę są w pewien sposób wyłączone od nagłych tragedii. Sport kojarzy się bowiem z siłą, zdrowiem, sprawnością i odpornością, a młody wiek dodatkowo potęguje to złudzenie.
Dlatego właśnie każda taka wiadomość uderza ze zdwojoną siłą. Pojawia się niedowierzanie, pytania bez odpowiedzi i to charakterystyczne uczucie, że coś się nie zgadza, bo przecież jeszcze niedawno widzieliśmy tego zawodnika na boisku, parkiecie czy na bieżni. W ostatnich latach sportowy świat wielokrotnie mierzył się z podobnymi dramatami. Wystarczy przypomnieć wstrząsające doniesienia o śmierci 28-letniego Diogo Joty, portugalskiego piłkarza, który zginął tragicznie w lipcu ubiegłego roku. Jeszcze chwilę wcześniej występował na najwyższym poziomie, ciesząc swoją grą zarówno kibiców Liverpoolu, jak i reprezentacji Portugalii. Jego odejście poruszyło fanów na całym świecie i stało się symbolem tego, jak nieprzewidywalny bywa los nawet dla młodych, wysportowanych ludzi.
Za każdym razem reakcja jest podobna. Cisza, szok i refleksja, że granica między pełnią życia a tragedią bywa niebezpiecznie cienka. Dla kibiców to moment zatrzymania. Wyniki, tabele i terminarze tracą wówczas jakiekolwiek znaczenie, a na pierwszy plan wysuwa się zwykłe pytanie – jak to możliwe?

Ból i niezrozumienie
W takich momentach reakcje ludzi są niemal zawsze podobne, niezależnie od dyscypliny czy popularności sportowca. Najpierw pojawia się charakterystyczna cisza, pełna niedowierzania, gdy informacja krąży, ale wciąż trudno ją zaakceptować. Następnie przychodzi fala emocji, zawierająca smutek, żal i współczucie dla bliskich, a także potrzeba dzielenia się wspomnieniami.
Media społecznościowe szybko zapełniają się komentarzami, symbolicznymi wpisami i prostymi słowami, które mają wyrazić to, czego nie da się opisać wprost. Ludzie wracają myślami do ostatnich meczów, ostatnich występów, do chwil, gdy jeszcze nic nie zapowiadało tragedii. W takich sytuacjach sport przestaje być rywalizacją, a wszelkie podział i sympatie schodzą na dalszy plan. Zostaje poczucie wspólnoty i refleksja nad kruchością życia. Wielu kibiców przyznaje, że takie wiadomości zostają z nimi na długo, bo uświadamiają, o kruchości życia.
To także moment, w którym sportowcy przestają być postrzegani wyłącznie jako zawodnicy i stają się po prostu ludźmi, których życie i marzenia zostają brutalnie przerwane.
Nie żyje Roman Janik
Tym razem te tragiczne okoliczności dotknęły świat koszykówki, który opłakuje Romana Janika - polskiego koszykarza, który na co dzień reprezentował barwy Żubrów Abakus Okna Białystok. Jeszcze kilka dni temu wystąpił w ligowym meczu, zdobywając 7 punktów i cztery zbiórki. 5 lutego obchodziłby swoje 31. urodziny. Wiadomość o jego śmierci przekazał klub, zamieszczając w mediach społecznościowych bardzo emocjonujący wpis.
Z ogromnym smutkiem informujemy o śmierci Romka Janika. To niezwykle trudny moment dla całego klubu, drużyny oraz wszystkich, którzy mieli okazję go poznać, na boisku i poza nim. Romek na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako osoba pełna pasji, zaangażowania i serca do koszykówki. Jego obecność miała znaczenie nie tylko sportowe, ale przede wszystkim ludzkie – czytamy w oświadczeniu Żubrów Białystok.
Ta śmierć to coś więcej niż strata zawodnika. To strata kolegi, oddanego przyjaciela, który jeszcze niedawno wychodził na parkiet, robiąc to, co kochał.
Roman Janik przez lata budował swoją koszykarską drogę krok po kroku. Do Żubrów dołączył przed startem obecnego sezonu. Wcześniej reprezentował barwy takich zespołów, jak MKS Znicz Basket Pruszków, MUKS Hutnik Warszawa, SKK Siedlce, Decka Pelplin czy Miasto Szkła Krosno
Jego śmierć wstrząsnęła środowiskiem koszykarskim w całej Polsce. Został smutek, niedowierzanie i cisza, która pojawia się zawsze wtedy, gdy odchodzi ktoś zdecydowanie za wcześnie.
