Nie żyje aktor uwielbianego serialu. Fani w rozpaczy. Miał sześcioro dzieci
Tragiczne wieści płyną ze Stanów Zjednoczonych o śmierci uwielbianego aktora, który przegrał walkę z ciężką chorobą. 48-latek osierocił sześcioro dzieci.
- Znani, którzy odeszli
- Ikona kina
- Aktor przegrał walkę z chorobą
Znani, którzy odeszli
W ostatnich miesiącach media regularnie informowały o śmierci znanych i cenionych postaci ze świata kultury, sportu, show-biznesu oraz mediów. Odeszły osoby, których nazwiska przez lata były obecne w przestrzeni publicznej, a ich dorobek towarzyszył kolejnym pokoleniom widzów i słuchaczy. Nic więc dziwnego, że każda z tych informacji wywoływała falę wspomnień i poruszenie nie tylko w Polsce, lecz także poza jej granicami.
Jesienią 2025 roku opinię publiczną zasmuciła wiadomość o śmierci Agnieszki Maciąg, która odeszła 27 listopada. Jej życie – łączące świat mody, mediów i działalności pisarskiej – stało się przedmiotem licznych wspomnień i podsumowań. Rodzina, przyjaciele oraz osoby związane z branżą show-biznesową żegnały ją z wyraźnym wzruszeniem, podkreślając jej wrażliwość i wpływ na innych.
Zaledwie kilka tygodni później, 12 grudnia 2025 roku, Polskę obiegła kolejna smutna wiadomość – zmarła Magda Umer, wybitna artystka, wokalistka i interpretatorka poezji śpiewanej. Jej twórczość przez dekady stanowiła ważną część polskiej sceny muzycznej. Była symbolem artystycznej wrażliwości, subtelności i literackiej głębi, a jej piosenki na stałe zapisały się w historii rodzimej kultury. 8 lutego 2026 roku zmarł z kolei Edward Linde-Lubaszenko. Ceniony aktor miał 86 lat.
Również na świecie nie brakowało bolesnych informacji o odejściach ikon popkultury. 11 października 2025 roku zmarła Diane Keaton – laureatka Oscara i jedna z najbardziej charakterystycznych postaci amerykańskiego kina. Aktorka przez lata zachwycała widzów charyzmą i niepowtarzalnym stylem, a jej role stały się inspiracją dla kolejnych pokoleń twórców.
Jednym z najszerzej komentowanych odejść była śmierć Brigitte Bardot – legendy francuskiego kina i symbolu lat 50. i 60. Aktorka zmarła w grudniu 2025 roku w wieku 91 lat. Jej ekranowa obecność, a także późniejsza działalność na rzecz ochrony zwierząt, uczyniły z niej postać wykraczającą poza świat filmu. Dla wielu jej odejście stało się symbolicznym zamknięciem ważnego rozdziału w historii europejskiej popkultury.

Ikona kina
James David Van Der Beek nie był zwykłym aktorem – był ikoną pokolenia millenialsów i jednym z najbardziej rozpoznawalnych twarzy telewizji lat 90. i wczesnych 2000-tych. Urodzony 8 marca 1977 roku w stanie Connecticut w USA Van Der Beek zasłynął przede wszystkim jako Dawson Leery, bohater kultowego serialu „Dawson’s Creek”, który opowiadał o losach grupy przyjaciół w okresie dojrzewania. Dzięki tej roli stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów swojej generacji, a jego postać do dziś jest wspominana z nostalgią przez fanów na całym świecie.
Serial „Dawson’s Creek” nie tylko wyniósł go na salony telewizyjne, ale też otworzył drzwi do dalszej kariery. Van Der Beek pojawiał się w filmach i serialach takich, jak „Varsity Blues”, „CSI: Cyber” czy ‘Don’t Trust the B - in Apartment 23”. Aktywnie działał też poza ekranem jako ojciec i mąż, wielokrotnie podkreślając, że to właśnie rodzina daje mu największą radość i sens życia.
Van Der Beek był mężem Kimberly Brook, z którą w 2010 roku wziął ślub. Razem wychowywali sześcioro dzieci: córki Olivię, Annabel, Emilię i Gwendolyn oraz synów Joshuę i Jeremiaha. Jego relacje rodzinne były często opisywane jako pełne ciepła i zaangażowania - aktor otwarcie mówił o szczerości w rozmowach z dziećmi, szczególnie w obliczu trudnych rodzinnych sytuacji, w tym swoich problemów zdrowotnych.
„Daleko mi do eksperta, ale nasze podejście polegało na byciu tak szczerym, jak tylko to możliwe - w granicach ich możliwości zrozumienia, prawda? Bo one i tak wiedzą" – mówił Van Der Beek w programie „Today”.
Dodał również:
„One wiedzą, kiedy tata cierpi. A jeśli próbujesz to ukrywać, mogą czuć się jeszcze bardziej zagubione”.
To, jak łączył życie rodzinne z zawodowym blaskiem, wyróżniało go spośród wielu innych gwiazd Hollywood. Nie ukrywał, że rodzina była dla niego priorytetem i w publicznych wystąpieniach często mówił o swoich doświadczeniach jako ojca sześciu dzieci - zarówno tych radosnych, jak i tych najtrudniejszych.
Aktor przegrał walkę z chorobą
Tragiczne wieści o śmierci Van Der Beeka są szczególnie bolesne, bo aktor przez ostatnie lata zmagał się z ciężką chorobą. Już w 2023 roku, podczas rutynowej kolonoskopii, wykryto u niego raka jelita grubego w stadium trzecim. Diagnozę publicznie ujawnił dopiero w listopadzie 2024 roku. Mimo początkowego optymizmu, intensywnego leczenia i ogromnego wsparcia ze strony rodziny, choroba niestety go pokonała, gdy miał zaledwie 48 lat.
W swojej publicznej walce Van Der Beek nie krył emocji, szczerości i siły - opowiadał o tym, jak bardzo pomaga mu miłość bliskich, jak ważne jest mówienie prawdy dzieciom o powadze sytuacji oraz jak trudna jest konfrontacja z własną śmiertelnością. Jego relacje ze świata mediów społecznościowych pokazywały nie tylko zmagania z bólem i zmęczeniem, ale też głębokie więzi rodzinne i porywy nadziei, których często szukał w codziennych chwilach z żoną i dziećmi.
Informację o jego odejściu przekazano w poruszającym wpisie na Instagramie.
„Nasz ukochany James David Van Der Beek odszedł spokojnie dziś rano. Ostatnie dni przeżył z odwagą, wiarą i godnością. Jest wiele do przekazania na temat jego woli, miłości do ludzi oraz szacunku do świętości czasu. Na to przyjdzie jeszcze czas. Teraz prosimy o uszanowanie naszej prywatności i spokoju, gdy opłakujemy naszego ukochanego męża, ojca, syna, brata i przyjaciela”.