Nie tylko Minge! Kolejna polska gwiazda na liście Epsteina
Miliony stron dokumentów opublikowanych przez amerykański Departament Sprawiedliwości ponownie wstrząsnęły światem show-biznesu i opinią publiczną. Na jaw wychodzą nazwiska znanych osób, a wśród nich pojawił się kolejny polski – ta wiadomość wywołuje falę szoku i pytań. Ale czy to oznacza, że gwiazda miała cokolwiek wspólnego ze skandalem?
- Czym są akta Epsteina?
- Kto znalazł się na liście Epsteina?
- Kolejna polska gwiazda na liście Epsteina
Czym są akta Epsteina?
Akta Jeffreya Epsteina to gigantyczny zbiór dokumentów publicznych, który został ujawniony przez amerykański Departament Sprawiedliwości – obejmuje e-maile, listy, notatki i inne materiały zgromadzone przez lata w związku z dochodzeniami wobec zmarłego w 2019 roku finansisty oskarżanego o przestępstwa seksualne, handel ludźmi i wykorzystywanie nieletnich. Materiały te powstały w toku śledztw prowadzonych w USA i obejmują zarówno dowody z postępowań sądowych, jak i prywatną korespondencję z jego skrzynki mailowej. Ich ujawnienie nastąpiło po wieloletnich staraniach organizacji medialnych oraz presji opinii publicznej, która domagała się pełnej transparentności wobec wpływowych osób z kręgów polityki, biznesu i rozrywki.
Tak ogromna ilość danych sprawia, że akta Epsteina szybko stały się jednym z najgorętszych tematów medialnych na świecie – przede wszystkim dlatego, że pokazują powiązania miliardera z osobami z pierwszych stron gazet, a także dlatego, że ujawniają szczegóły dotyczące ludzi, którzy mogli znaleźć się w jego sieci kontaktów. Znalezienie nazwiska kogokolwiek w tych dokumentach automatycznie wzbudza ogromne kontrowersje i spekulacje, nawet jeśli sama obecność w zestawieniu wynika jedynie z jednokrotnej wiadomości lub wzmianki.
Eksperci legalni podkreślają, że sam fakt pojawienia się nazwiska w aktach nie oznacza winy ani automatycznych zarzutów. Dokumenty zawierają bowiem najróżniejsze zapiski – nie tylko te dotyczące kontaktów osobistych, ale też zawodowych, organizacyjnych czy informacyjnych, gdzie nazwisko mogło pojawić się przypadkowo lub jako element listy wydarzeń, agend czy notatek.
Kto znalazł się na liście Epsteina?
Wśród ujawnionych dokumentów znajdują się zarówno nazwiska osób światowego formatu, jak i wiele innych, które wcześniej nie były łączone z Epsteinem. W kontekście polskich wątków w aktach wymieniono kilka nazwisk:
- Wojciech Fibak – jeden z najbardziej znanych polskich tenisistów, którego nazwisko kilkakrotnie pojawia się w mailach ujawnionych przez Departament Sprawiedliwości USA. Fibak tłumaczył potem, że relacje z Epsteinem wynikały z ich wspólnej pasji do kolekcjonowania sztuki, a nie z bliskiej przyjaźni.
- Janusz Banasiak – określany jako współpracownik Epsteina, który według dokumentów pomagał mu przy organizacji niektórych działań (np. logistycznych) – choć kontekst tych informacji nie wskazuje na przestępcze zachowania.
- Mariana Idźkowska – inna polska modelka wymieniona w części dokumentów; e-maile między nią a Epsteinem miały trwać od 2014 do 2015 roku.
W dokumentach pojawiają się też międzynarodowe, znane nazwiska – polityków, biznesmenów i celebrytów, co czyni z tych akt ogromne źródło informacji o sieciach kontaktów, jakie Epstein miał przed swoją śmiercią, choć te kontakty same w sobie nie są dowodem winy.
Kolejna polska gwiazda na liście Epsteina
Najświeższym nazwiskiem, które pojawiło się w kontekście polskich wątków ujawnionych akt, jest Sandra Kubicka. To polska modelka i influencerka o międzynarodowej karierze, która zareagowała na informacje o pojawieniu się jej nazwiska w dokumentach.
W e-mailu wysłanym 19 października 2015 roku z konta powiązanego z Epsteinem do właścicielki renomowanej agencji modelingowej Next Model Management pojawia się proste pytanie: „Czy Sandra jest jedną z twoich, jest bardzo ładna, widziałem ją w Miami?”. To właśnie ta wzmianka spowodowała medialny rezonans i pojawienie się jej nazwiska w kontekście afery.
Sam fakt pojawienia się nazwiska Kubickiej w aktach nie oznacza, że doszło do jakiegokolwiek kontaktu, znajomości czy wspólnego spotkania z Epsteinem. Sandra Kubicka jasno podkreśliła, że nigdy nie znała Jeffreya Epsteina osobiście i nigdy go nie spotkała. W jednym z komentarzy przyznała też, że sama świadomość tego, iż taki człowiek mógł się nią interesować, była dla niej „przerażająca i obrzydliwa”, ale zaznaczyła, iż nie miało to żadnych konsekwencji w jej życiu.
To potwierdza kluczową zasadę, o której eksperci często przypominają w kontekście ujawnionych akt: samo pojawienie się nazwiska w dokumentach nie jest dowodem winy, lecz może jedynie wskazywać, że osoba znalazła się „na radarze” – często przypadkowo lub w zupełnie innym kontekście niż przestępczy.