Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Tylko u nas > "Nie chciałabym pójść do więzienia". Zaskakujące słowa Dody
Weronika Cibor
Weronika Cibor 13.01.2026 17:09

"Nie chciałabym pójść do więzienia". Zaskakujące słowa Dody

"Nie chciałabym pójść do więzienia". Zaskakujące słowa Dody
fot. YT/ Świat Gwiazd

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu znów znalazła się w centrum uwagi. Tym razem nie chodzi jednak o muzykę ani skandale, lecz o sprawę, która budzi emocje znacznie głębsze niż jakikolwiek hit z list przebojów.

  • Kim jest bohaterka tej historii
  • Skąd wzięło się jej zaangażowanie
  • Dlaczego dziś mówi o strachu

Ikona popkultury, która od dawna idzie pod prąd

Doda to artystka, której w Polsce nie trzeba przedstawiać. Od lat buduje swoją pozycję jako wokalistka, performerka i jedna z najbardziej wyrazistych osobowości medialnych. Jej kariera to pasmo sukcesów, ale też nieustannej walki o własne zdanie, wizerunek i niezależność. W świecie, w którym wiele gwiazd funkcjonuje głównie w bezpiecznych ramach PR-u, ona zawsze była tą, która mówiła głośno to, co myśli – nawet jeśli miało to swoją cenę.

Z czasem jednak jej aktywność zaczęła coraz wyraźniej przesuwać się w stronę spraw społecznych. Oprócz koncertów i projektów artystycznych coraz więcej miejsca w jej życiu zajęły tematy, które dla wielu celebrytów są zbyt niewygodne albo po prostu zbyt mało „medialne”. I właśnie w tym obszarze Doda znalazła nowy sens działania.

"Nie chciałabym pójść do więzienia". Zaskakujące słowa Dody
Doda, fot. KAPiF

Kiedy empatia przestaje być jednorazowym gestem

Doda w rozmowie z Michałem Hermaisem ze Świata Gwiazd otworzyła się na temat ochrony praw zwierząt.

 „Boję się tylko jednego, że ludzie, którzy przy okazji tego całego modnego ruchu, który powstał, po prostu biorą te psy tylko po to, żeby sobie zrobić z nim zdjęcie i za chwilę je wyrzucą. I wolałabym, żeby tak nie było, bo wtedy się bardzo zdenerwuję, a ja mam rok zawiasów i nie chciałabym pójść do więzienia.” 

W świecie gwiazd łatwo o symboliczne akcje: zdjęcie, post, hasztag i temat znika. U Dody wyglądało to inaczej. Zaczęło się niewinnie – od wizyty w schronisku, od emocji, które trudno było zignorować. Potem pojawiły się pierwsze spontaniczne gesty pomocy, a wraz z nimi pytanie, które zmieniło wszystko: co dalej?

Z czasem artystka zaczęła myśleć nie w kategoriach jednorazowych akcji, ale realnych, długofalowych rozwiązań. Jej media społecznościowe stały się czymś więcej niż galerią zdjęć – zaczęły przypominać centrum dowodzenia. To tam pojawiały się informacje o potrzebach schronisk, zbiórkach, pilnych przypadkach. Jej popularność stała się narzędziem, a nie celem samym w sobie.

Im więcej osób reagowało na jej apele, tym bardziej rosła skala działań. Zwykła wrażliwość przerodziła się w coś, co można już nazwać aktywizmem. I właśnie wtedy zaczęły się także trudniejsze pytania: jak pomagać mądrze, jak nie szkodzić, gdzie kończy się dobra wola, a zaczynają konsekwencje? Doda od lat budzi skrajne emocje – jedni widzą w niej bezkompromisową gwiazdę popkultury, inni kobietę, która nigdy nie przechodzi obojętnie obok cudzej krzywdy. W ostatnich latach coraz wyraźniej widać, że jej wizerunek artystyczny to tylko jedna z ról. Równolegle rozwija się bowiem zupełnie inna twarz wokalistki – ta, która poświęca swój czas, pieniądze i uwagę zwierzętom, których nikt nie chce lub których nikt nie widzi.

W rozmowie z Michałem Hermaisem ze „Świata Gwiazd” Doda wróciła do momentu, w którym wszystko się zaczęło. I – jak sama przyznała – nie był to wielki plan ani medialna akcja. To była zwykła, ludzka reakcja na coś, co zobaczyła na własne oczy.

Artystka opowiadała, że regularnie odwiedzała jedno ze schronisk. Podczas jednej z wizyt zwróciła uwagę na coś bardzo prostego, ale jednocześnie poruszającego – zwierzęta nie miały odpowiedniej ochrony przed zimnem. Brakowało im ciepłych ubrań, a niskie temperatury zbliżały się coraz szybciej.

 „Zaczęło się od tego, że zobaczyłam, że w schronisku, do którego często przychodziłam, potrzebują ciepłych ubrań. A że miałam weekend wolny, to postanowiłam, że je kupię” – mówiła.

Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Bo kiedy wróciła do domu, przyszła kolejna refleksja. Typowa dla kogoś, kto naprawdę chce pomóc, a nie tylko zagłuszyć sumienie jednym gestem.

 „No dobra, ubiorę te zwierzęta i co dalej? Przecież sama kurtka nie wystarczy” – przyznała szczerze. – „Muszę im ocieplić budy”.

I właśnie w tym momencie – jak wynika z jej relacji – zwykły, spontaniczny odruch zamienił się w coś znacznie większego. Doda zrozumiała, że realna pomoc to nie jednorazowa akcja, ale proces. Od tamtej pory zaczęła angażować się nie tylko finansowo, ale też organizacyjnie: zbierać środki, nagłaśniać potrzeby schronisk, mobilizować fanów i inne gwiazdy.

To, co wyróżnia jej działania, to brak dystansu. Nie ogranicza się do przelewów i postów – pojawia się na miejscu, rozmawia z wolontariuszami, ogląda warunki, w jakich żyją psy i koty. Dzięki temu jej pomoc nie jest abstrakcyjna. Ma twarze, imiona i konkretne potrzeby.

Historia, którą opowiedziała w „Świecie Gwiazd”, pokazuje coś bardzo ważnego: wrażliwość nie zawsze rodzi się z wielkich idei. Czasem zaczyna się od spojrzenia na zmarzniętego psa i od myśli: „To nie powinno tak wyglądać”. W przypadku Dody ta myśl nie zniknęła – zamieniła się w działanie, które trwa do dziś.

 

Serce kontra strach – prawda wychodzi na jaw

Dopiero na końcu tej drogi pojawiło się to, o czym Doda zaczęła mówić wprost. Jej zaangażowanie w pomoc zwierzętom przybrało bardzo konkretną formę: wizyty w schroniskach, akcje zimowe, zbiórki, apele o domy tymczasowe. W czasie mrozów osobiście angażowała się w dostarczanie mat izolacyjnych, ocieplanie bud i nagłaśnianie dramatycznej sytuacji bezdomnych psów. Jej wezwania do pomocy poruszyły także inne gwiazdy – w akcje włączyli się m.in. Sandra Kubicka, Dominik Dudek czy Joanna Krupa.

Jednocześnie artystka przyznała, że ta intensywność ma swoją cenę. Otwarcie mówi o lęku – nie przed hejtem, lecz przed konsekwencjami prawnymi. Wspomina o „roku zawiasów”, czyli warunkowym zawieszeniu kary, i o tym, że zbyt gwałtowne reakcje na krzywdę zwierząt mogłyby wpędzić ją w poważne kłopoty. Boi się też, że ludzie pod wpływem mody na adopcje potraktują zwierzęta jak rekwizyty do zdjęć, a nie jak żywe istoty.

Doda balansuje więc między ogromnym sercem a realnym strachem. Z jednej strony nie potrafi odwrócić wzroku od cierpienia, z drugiej – wie, że w świecie przepisów i formalności nawet najlepsze intencje mogą zostać źle zinterpretowane. Jej historia pokazuje, że prawdziwy aktywizm nie jest ani prosty, ani bezpieczny. To ciągłe chodzenie po cienkiej linii między pasją a odpowiedzialnością, między impulsem a rozsądkiem. I właśnie w tym napięciu rodzi się prawdziwa cena pomagania.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Marta Nawrocka
Jest apel do Marty Nawrockiej. Eksperci alarmują, chodzi o dzieci
Zbigniew Ziobro, fot East News
Znana artystka ostro o Ziobrze. Padły słowa, których nie da się zapomnieć
Tak mieszka Maryla Rodowicz. Tu jest jakby luksusowo
Tak mieszka Maryla Rodowicz. Tu jest jakby luksusowo
Alicja Majewska o wysokości emerytury. Artystka ma dość powracającego tematu
Alicja Majewska o wysokości emerytury. Artystka ma dość powracającego tematu
Wiemy gdzie pracowała partnerka Marcina Hakiela. Lista jest imponująca
Wiemy, gdzie pracowała partnerka Marcina Hakiela. Lista jest imponująca
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć