Konflikt z byłym mężem i walka o dziecko. Horror gwiazdy „Gogglebox"
Nie wszystkie historie z telewizji kończą się uśmiechem przed kamerą. Czasem codzienność zamienia się w medialny dramat. W życiu Wiktorii Gromadzkiej i Dominika Gumiennego wydarzenia nabrały tempa poza ekranem „Gogglebox. Przed telewizorem”. Konflikt, który początkowo był prywatny, dziś przyciąga uwagę tysięcy internautów.
- Małżeństwo i udział w programie „Gogglebox”
- Rozwód i jego konsekwencje w życiu prywatnym
- Konflikt o córkę Scarlett i komentarze obu stron
Małżeństwo i udział w programie „Gogglebox”
Wiktoria Gromadzka i Dominik Gumienny dali się poznać szerokiej publiczności jako jedna z par programu „Gogglebox. Przed telewizorem”, który od lat cieszy się niesłabnącą popularnością wśród widzów TTV. Format jest prosty, ale skuteczny: kamery zaglądają do salonów zwykłych ludzi, którzy komentują to, co aktualnie dzieje się w telewizji. Bez scenariusza, bez aktorstwa, z naciskiem na naturalność i autentyczne reakcje. To właśnie ta formuła sprawiła, że wielu uczestników programu szybko zdobyło rozpoznawalność i sympatię widzów.
Wiktoria i Dominik pojawili się w „Goggleboxie” jako para, która od początku wyróżniała się bezpośredniością i swobodą przed kamerami. Widzowie mogli zobaczyć ich wspólne reakcje, drobne różnice zdań czy typową dla długoletnich związków dynamikę rozmów. To właśnie ta „zwyczajność” sprawiła, że szybko stali się jedną z rozpoznawalnych par formatu.
Poza programem ich relacja rozwijała się również w życiu prywatnym. Para zdecydowała się na ślub, czym podzieliła się publicznie, wzbudzając zainteresowanie fanów, którzy kojarzyli ich głównie z telewizyjnej kanapy. Małżeństwo było naturalnym krokiem w historii, którą część widzów śledziła od dłuższego czasu, obserwując ich obecność w kolejnych odcinkach „Goggleboxa”.
Z czasem Wiktoria i Dominik stali się przykładem tego, jak udział w programie rozrywkowym może wpłynąć na rozpoznawalność zwykłych ludzi. Choć nie byli celebrytami w klasycznym znaczeniu tego słowa, ich twarze i nazwiska zaczęły być kojarzone z konkretnym formatem telewizyjnym.

Rozwód i jego konsekwencje w życiu prywatnym
Informacja o rozwodzie Wiktorii Gromadzkiej i Dominika Gumiennego pojawiła się w przestrzeni publicznej stosunkowo nagle i była dla wielu widzów sporym zaskoczeniem. Para, kojarzona dotąd głównie z programu „Gogglebox. Przed telewizorem”, przestała funkcjonować jako małżeństwo nie tylko w życiu prywatnym, ale również medialnie. Ustały wspólne publikacje w mediach społecznościowych, a ich aktywność zaczęła przybierać zupełnie inny charakter niż wcześniej.
Po oficjalnym zakończeniu małżeństwa Wiktorii Gromadzkiej i Dominika Gumiennego ich relacje zaczęły zmierzać w kierunku, który zaskoczył nie tylko fanów „Gogglebox. Przed telewizorem”, ale też samych obserwatorów ich życia w mediach społecznościowych. Szybko okazało się, że para weszła w poważny spór o opiekę nad córką Scarlett.
Po rozstaniu para stanęła przed sądem w sprawie uregulowania kontaktów i miejsca zamieszkania ich córeczki. Według ujawnionych przez Wiktorię dokumentów sądowych, ustalenia przewidywały, że „miejscem zamieszkania małoletniej będzie każdorazowe miejsce zamieszkania matki Wiktorii”, a Dominik miał kontaktować się z dziewczynką w określonych godzinach.
To właśnie te ustalenia prawne miały być źródłem kolejnych napięć. W grudniu 2025 roku Wiktoria opublikowała w mediach społecznościowych dramatyczne nagranie i relacje, z których wynikało, że od kilku tygodni nie widziała córki, ponieważ były mąż nie oddał jej po jednym ze spotkań. W jej relacji pojawił się opis sytuacji, w której miała rzekomo próbować odebrać dziecko w galerii handlowej, lecz została odepchnięta, a lokalne służby nie były w stanie skutecznie interweniować.
W tle całej historii pojawiły się także wzajemne oskarżenia dotyczące sytuacji osobistych i wychowawczych.
Konflikt o córkę Scarlett i komentarze obu stron
Wiktoria nie ukrywała swoich emocji, korzystając z mediów społecznościowych, by na bieżąco informować o tym, co dzieje się w jej życiu prywatnym. W jednym z wpisów wyznała:
Moim jedynym celem jest odzyskanie mojej córki zgodnie z obowiązującym prawem i z poszanowaniem procedur, które do tego służą.
Dodała również, że sytuacja stała się dla niej bardzo trudna:
To, w jaki sposób zostałam potraktowana i to, co mi zrobiono, jest sprawą tych osób i poniosą one za to odpowiedzialność przed sądem.
Wiktoria podkreślała przy tym, że pomimo konfliktu nadal zdaje sobie sprawę z roli ojca Dominika:
Proszę również pamiętać, że ta osoba — mimo wszystko — nadal jest ojcem Scarlett. Sprawa powinna być rozstrzygana wyłącznie zgodnie z prawem i obowiązującymi procedurami, z myślą o dobru dziecka.
Z kolei Dominik Gumienny odniósł się do sprawy bardziej powściągliwie, w oficjalnym oświadczeniu przesłanym do mediów. Zaznaczył, że nie może komentować szczegółów konfliktu w sieci z powodu trwających postępowań sądowych:
W związku z toczącymi się postępowaniami sądowymi oraz zbliżającą się rozprawą nie będę odnosić się do informacji rozpowszechnianych przez moją żonę ani osoby z jej najbliższego otoczenia, w szczególności do treści nieprawdziwych lub niesprawdzonych.
Podkreślił też wagę ochrony prywatności stron i konieczność respektowania prawa:
Sprawy te rozpoznawane są z wyłączeniem jawności, co nakłada na strony obowiązek poszanowania prywatności oraz zasad wynikających z obowiązujących przepisów prawa. Do czasu zakończenia postępowań i wydania rozstrzygnięcia przez sąd nie będę udzielać dalszych komentarzy w tej sprawie.
W ten sposób widać wyraźny kontrast między emocjonalnym i publicznym głosem Wiktorii a formalnym, powściągliwym stanowiskiem Dominika. To właśnie ta dynamika między prywatnością a medialną ekspozycją tworzy najbardziej złożony wymiar całej historii i sprawia, że konflikt znany z telewizji staje się publiczną opowieścią, w której fakty i emocje współistnieją obok siebie.
