Kochana przez Polaków gwiazda rozstała się z partnerem. Oto szczegóły
Ta gwiazda przeszła przez doświadczenie, które zmieniło jej życie na zawsze. Po 25 latach związku zdecydowała się po raz pierwszy publicznie opowiedzieć o emocjach, które towarzyszyły jej w najtrudniejszych miesiącach rozstania.
Początek końca długiego związku Darii Ładochy
Rok 2025 w polskim show‑biznesie upłynął pod znakiem kilku głośnych rozwodów i rozstań, które przyciągnęły uwagę mediów, a także licznych fanów. Choć niektóre z zakończeń związków nie były zaskoczeniem, niemal każde z nich stało się szeroko komentowanym tematem w portalach plotkarskich i mediach społecznościowych.
Jednym z najgłośniejszych rozwodów okazało się zakończenie małżeństwa Agnieszki Kaczorowskiej i Macieja Peli. Para rozstała się pod koniec października 2024 roku, ale formalny pozew rozwodowy trafił do sądu dopiero w lipcu 2025 roku. Pierwsza rozprawa odbyła się w listopadzie, a kilka tygodni później rozwód został sfinalizowany. Dla mediów i fanów Kaczorowska i Pela pozostawili po sobie mieszane emocje — od żalu po refleksję nad trudami życia w świetle fleszy.
Innym medialnym wydarzeniem było rozstanie Moniki Goździalskiej, celebrytki znanej z programów typu reality show, takich jak „Big Brother”, „MasterChef” czy „The Real Housewives. Żony Warszawy”. W listopadzie 2025 roku potwierdziła ona zakończenie wieloletniego związku z Bartkiem. Choć formalnie nie byli małżeństwem, w opinii publicznej było to odbierane jako koniec istotnego etapu jej życia uczuciowego, a media szeroko komentowały przyczyny i kulisy tego rozstania.
Nie mniejsze zainteresowanie wywołało rozstanie Tomasza Karolaka i Violi Kołakowskiej. Para spędziła razem wiele lat, doczekała się dwójki dzieci i często pokazywała się w mediach. Pod koniec września 2025 roku aktor publicznie potwierdził zakończenie związku, określając relację jako „burzliwą”, ale jednocześnie podkreślając, że oboje wyciągnęli z niej ważne lekcje i doświadczenia.
Współczesne media społecznościowe i portale plotkarskie sprawiają, że takie wydarzenia już dawno przestały być prywatną sprawą zainteresowanych osób. Rozstania i rozwody gwiazd niemal natychmiast stają się elementem publicznej narracji, a każda informacja — od postów w sieci po zdjęcia paparazzi — jest poddawana analizie i komentowana przez internautów.
Jednak warto pamiętać, że rozwody to nie tylko temat nagłówków o celebrytach. To zjawisko powszechne w całym społeczeństwie. Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) w pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 roku w Polsce orzeczono około 45,5 tysiąca rozwodów, co oznacza wzrost o około 3 tysiące w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedniego.
Te liczby pokazują, że rozwody to nie tylko medialny temat, ale realna część życia rodzinnego w Polsce. Za każdym statystycznym wnioskiem kryją się osobiste historie, emocje i trudne decyzje, a każda rozstająca się para, niezależnie od tego, czy jest w centrum uwagi mediów, mierzy się z podobnymi wyzwaniami, z którymi boryka się wiele rodzin w całym kraju.

Codzienne życie i wyzwania w rodzinie Darii Ładochy
Daria Ładocha nie jest osobą, która łatwo dzieli się swoimi prywatnymi dramatami. Przez lata widzowie znali ją przede wszystkim jako energiczną dziennikarkę kulinarną, prowadzącą popularne programy telewizyjne, w tym „Azja Express”, w których zawsze wyróżniała się poczuciem humoru, dynamiką i naturalnością przed kamerą. Publiczność przyzwyczaiła się do jej uśmiechu, profesjonalizmu i lekkiego dystansu do życia, jednak jej życie prywatne pozostawało w cieniu medialnego zgiełku.
Tym większym zaskoczeniem dla wielu osób było ogłoszenie, że Daria Ładocha przez 25 lat była w stałym związku z Bartkiem Kulitą. Ich relacja, choć długotrwała, nie była typowo medialna – nie pojawiali się razem na czerwonych dywanach ani w plotkarskich kolumnach. Bartek to człowiek, którego życie zawodowe i prywatne nie było związane z show-biznesem wprost, jak u Darii. Jest przedsiębiorcą i człowiekiem, który woli spokój oraz stabilność od publicznego rozgłosu. Dzięki temu Ładocha mogła czuć się swobodnie w świecie, w którym zawodowe życie często mieszało się z medialnym oczekiwaniem na spektakularne gesty i publiczne dramaty.
To była relacja, która dla osób z zewnątrz mogła wydawać się niewidoczna, a jednocześnie niezwykle trwała. Choć Kulita nigdy nie szukał reflektorów, jego obecność w życiu Ładochy była kluczowa – cicha, stabilna, ale mocna, tworząca fundament, na którym mogła opierać swoją karierę i własną niezależność.
Daria Ładocha i Bartek Kulita są rodzicami dwóch córek, Laury i Matyldy. Życie Darii Ładochy i Bartka Kulity przez lata opierało się na równowadze między ich różnymi charakterami. Daria jest osobą energiczną i otwartą, Bartek spokojny i zorganizowany. Te różnice pomagały im funkcjonować razem – ona wnosiła ruch i pomysły, on dawał stabilność i porządek. Dzięki temu mogli prowadzić wspólne życie, w którym codzienność i praca były mniej chaotyczne, niż mogłoby się wydawać.
Praca również była częścią ich wspólnej przestrzeni. Bartek wspierał Darię w projektach zawodowych i pełnił funkcję jej menedżera, zajmując się organizacją i logistyką. Ta współpraca pozwalała im lepiej się rozumieć, ale wymagała cierpliwości i wyrozumiałości. Planowanie życia rodzinnego, podróże, decyzje o dzieciach i codzienne obowiązki wprowadzały w ich życie napięcia, które musieli rozwiązywać razem. W wywiadzie dla „Twojego Stylu” Ładocha wspominała:
Wspólne życie dzielę na dwa etapy. Pierwszy trwał 14 lat: ja wtedy byłam dziewczyną, a nie kobietą. Pracowałam u Bartka w jego agencji reklamowej, on prowadził mnie za rączkę. Pomógł sfinansować studia, kupił sprzęt didżejski, gdy zamarzyła mi się taka kariera. Kiedy skończyłam 30 lat i urodziła się nasza druga córka, Mania, wszystko nagle się zmieniło. Stałam się kobietą niezależną, z własnym zdaniem. Choć jeszcze nie byłam pewna, czego chcę. Tak, to był rodzaj buntu i Bartek nie miał ze mną łatwo: wpadałam w zmienne nastroje, szukałam siebie. Kiedy wkraczałam w trzydziestkę, byliśmy akurat w podróży po Tajlandii. Tego dnia wybrałam się sama do świątyni, w której stał posąg Buddy. Szukałam odpowiedzi na to, co powinnam dalej robić w życiu. Budda mi rzekł, że sama muszę się dowiedzieć, ale na pewno nie jestem tam, gdzie powinnam być.
To doświadczenie uczyło ich rozmowy, kompromisu i wzajemnego zrozumienia, a jednocześnie pokazywało, jak trudno utrzymać równowagę między pracą a życiem prywatnym.
Rozstanie po 25 latach i nowe perspektywy Darii Ładochy
W końcu nadszedł moment, o którym Daria Ładocha mówiła rzadko, oszczędnie i dopiero wtedy, gdy nie dało się już tego trzymać tylko dla siebie. Rozstanie z Bartkiem Kulitą, po ponad dwóch dekadach wspólnego życia, było dla niej czymś, co odcisnęło ślad nie tylko w sercu, ale i na ciele. Jak sama przyznała w szczerym wywiadzie dla „Viva.pl”, pierwsze miesiące po zakończeniu ich związku były jednym z najtrudniejszych okresów w jej życiu – tak trudnych, że nie pozwalały jej na normalne funkcjonowanie.
Teraz już jest łatwiej mi mówić o tym, ale dla mnie rozstanie było gigantyczną traumą. Pozycja embrionalna, leżenie na ziemi, płacz przez miesiące. Mi się rysy twarzy zmieniały przez płacz. Ja nie byłam w stanie sobie poradzić z bólem
W rozmowie Daria jasno mówiła, że ich uczucie nie wygasło przez dramatyczne wydarzenie, lecz po prostu stopniowo traciło swoją siłę i radość, aż oboje poczuli, że coś w ich relacji przestaje działać tak, jak kiedyś.
Nie zdarzyło się nic konkretnego, a jednak działo się wszystko. Trzeba naprawdę mocno kogoś kochać, żeby pozwolić mu odejść. Uważam, że każda bliska osoba zasługuje na to, żeby mieć uśmiech na twarzy. I jeżeli pojawia się cień wątpliwości, że ja tej drugiej osobie tego nie daję i ta osoba również mi tego nie daje, to trzeba to puścić. I to jest bardzo trudne
Brak obecności osoby, która przez lata była obok niej na co dzień, był nie do zaakceptowania:
Nie byłam w stanie poradzić sobie z tym, że tej osoby, którą znam przez całe dorosłe życie, nie ma nawet obok w mieszkaniu. A kiedy zniknęły jego rzeczy z domu, nie byłam w stanie wytrzymać w ogóle na poziomie skóry, która mnie swędziała
Rozstanie z Bartkiem Kulitą, które mogło wydawać się końcem świata, okazało się początkiem nowego etapu w jej życiu. W końcu, jak sama przyznaje, decyzja o pozwoleniu odejść była wyrazem największej odwagi i miłości, jaką można okazać drugiej osobie
