Gruchnęły wieści o testamencie Tomasza Komendy. Prawda wyszła na jaw
Tomasz Komenda zostawił po sobie majątek, którego wysokość robi wrażenie. Testament, który spisał przed śmiercią, nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów. Dokument trafił do sądu, a sprawa spadkowa ciągnie się już od dwóch lat.
- Majątek Tomasza Komendy
- Skąd pochodziły środki Tomasza Komendy
- Testament Tomasza Komendy i postępowanie spadkowe
Majątek Tomasza Komendy
Tomasz Komenda dysponował majątkiem, który w polskich warunkach robi wrażenie. Jego wartość szacowana jest na około 13 milionów złotych, a środki te pochodziły głównie z tytułu odszkodowania i zadośćuczynienia, które Komenda otrzymał po wielu latach walki. Kwota ta obejmowała nie tylko gotówkę, ale także nieruchomości i inne aktywa materialne, które przez lata gromadził i które stanowiły znaczący element jego stabilności finansowej.
Podstawę jego majątku stanowiła gotówka zdeponowana na rachunkach bankowych. Była to suma, która dawała swobodę finansową i umożliwiała realizację różnych planów – od inwestycji, przez codzienne potrzeby, aż po zabezpieczenie przyszłości najbliższych. Poza tym Komenda posiadał kilka nieruchomości we Wrocławiu.
Oprócz gotówki i mieszkań w skład majątku wchodziły także środki ruchome – samochody oraz wyposażenie domów i mieszkań, które Komenda zgromadził. Wszystko to świadczyło o tym, że pomimo trudnych doświadczeń Komenda dbał o stabilizację i bezpieczeństwo finansowe.
Majątek Tomasza Komendy był znaczny i zróżnicowany. Składały się na niego przede wszystkim środki finansowe z odszkodowania i zadośćuczynienia, nieruchomości we Wrocławiu, wartościowe przedmioty ruchome oraz wyposażenie domów i mieszkań. Był to majątek zapewniający poczucie bezpieczeństwa. Komenda po latach trudności życiowych zdołał zbudować solidną podstawę materialną dla siebie i swojej przyszłości.

Skąd pochodziły środki Tomasza Komendy
Majątek Tomasza Komendy w dużej części powstał w wyniku odszkodowania i zadośćuczynienia, które otrzymał po latach niesłusznej kary i walki o przywrócenie dobrego imienia w oczach państwa. Kwota ta, sięgająca około 13 milionów złotych, była wynikiem długiego procesu prawnego, w którym Komenda domagał się sprawiedliwości i rekompensaty za lata spędzone w więzieniu. Choć dokładne okoliczności przyznania środków nie były szeroko ujawniane, wiadomo, że decyzja o wypłacie została podjęta przez sąd, a środki miały zrekompensować wieloletnie straty materialne i niematerialne.
Historia Komendy jest dobrze znana opinii publicznej. W młodości został niesłusznie oskarżony i skazany, spędzając w więzieniu prawie dwie dekady. Po latach nieudanych apelacji i odwołań, w końcu jego wyrok został unieważniony, a on sam odzyskał wolność. Dopiero po tym procesie mógł starać się o odszkodowanie, które stało się podstawą jego późniejszego majątku. Komenda po uzyskaniu środków mógł decydować, w jaki sposób je zagospodaruje – część została przeznaczona na zakup nieruchomości.
Środki te miały nie tylko wartość finansową, ale również znaczenie symboliczne – były świadectwem przywrócenia godności i sprawiedliwości po latach niesprawiedliwego traktowania. Otrzymane środki pozwoliły mu na życie w komfortowych warunkach i zapewniły poczucie bezpieczeństwa, którego wcześniej przez wiele lat mu brakowało.
Niestety, radość z odzyskanej wolności trwała krótko – w lutym 2024 roku Komenda zmarł po walce z nowotworem. Dziesięć dni po pogrzebie do wrocławskiego sądu trafił wniosek o wszczęcie postępowania spadkowego.
Testament Tomasza Komendy i postępowanie spadkowe
Po zgromadzeniu majątku Tomasza Komendy i jego uporządkowaniu, sprawa trafiła do sądu w związku z testamentem, który sporządził. Dokument wskazywał, że cały majątek ma przypaść jego bratu Gerardowi. Jednak od momentu złożenia testamentu do sądu, rozpoczęła się długa procedura weryfikacyjna. Sąd powołał kolejnych biegłych, aby ocenili, czy Tomasz Komenda był w pełni władz umysłowych w chwili sporządzania ostatniej woli. Opinie te są kluczowe, ponieważ mają wpływ na prawomocność testamentu i na to, w jaki sposób majątek zostanie ostatecznie rozdysponowany.
Tomasz wszystko zapisał swojemu bratu Gerardowi. Jego małoletni syn Filip otrzyma zachowek w wysokości dwóch trzecich wartości udziału spadkowego – mówi dla „Faktu” osoba z otoczenia Komendy.
Postępowanie spadkowe obejmuje zarówno majątek pieniężny, jak i nieruchomości. Sąd wnikliwie analizuje dokumenty związane z nabyciem przez Komendę poszczególnych elementów majątku, w tym mieszkania we Wrocławiu, które zostało wcześniej przekazane bratu na podstawie umowy dożywocia. To powoduje, że część majątku formalnie nie wchodzi w skład spadku, co komplikuje wyliczenia i utrudnia jednoznaczne rozstrzygnięcie. W trakcie postępowania sąd bierze pod uwagę również kwestie prawne związane z zachowkiem, przysługującym małoletniemu synowi Tomasza, który zgodnie z przepisami może mieć prawo do części spadku.
Kolejnym elementem, który wydłuża proces, jest konieczność przesłuchania świadków oraz dodatkowe ekspertyzy biegłych, którzy mają ocenić dokumenty testamentowe i stan zdrowia psychicznego Komendy. Każda opinia jest szczegółowo analizowana, a jej wpływ na przebieg sprawy jest znaczący. Procedury te są rutynowe w tego rodzaju sprawach, ale w przypadku Tomasza Komendy przykuwają uwagę mediów i opinii publicznej ze względu na wartość majątku i jego znaczenie społeczne.
Obecnie w postępowaniu spadkowym powołano już kilku ekspertów. Każdy etap procedury wymaga dokładnej weryfikacji, dlatego ostateczne rozstrzygnięcie wciąż nie zapadło. Pomimo tego, że testament wskazuje beneficjenta, proces jego formalnej realizacji jest złożony i wymaga rozstrzygnięcia wielu kwestii prawnych. W związku z tym majątek Tomasza Komendy nie został jeszcze oficjalnie przydzielony żadnej ze stron, a cała procedura nadal trwa.
