Dawid Kwiatkowski pogrążony w rozpaczy. Wrzucił czarno-białe zdjęcie. Lawina wsparcia
Fani Dawida Kwiatkowskiego pogrążyli się w smutku razem ze swoim idolem, gdy na jego profilu pojawiło się wymowne, czarno-białe zdjęcie. Popularny wokalista i juror „Must Be the Music” przekazał rozdzierającą serce wiadomość o śmierci swojego najbliższego przyjaciela, psa Weedy’ego. Skala bólu jest tak ogromna, że artysta zdecydował się na radykalny krok i odwołał najbliższe występy.
Tragiczne wieści w środku nagrań. „Zacząłeś odchodzić, gdy tworzyliśmy muzykę”
Dawid Kwiatkowski 18 marca podzielił się z internautami wiadomością, której nikt nie chciał usłyszeć. Jego ukochany pupil, Weedy, który towarzyszył mu przez niemal całe dorosłe życie, odszedł. Wokalista opisał moment pożegnania, który nastąpił w najbardziej symbolicznym czasie – podczas pracy nad nowym albumem. To właśnie dźwięki zabawy czworonoga przypadkiem zarejestrowały się na nagraniach, stając się jego ostatnim, muzycznym testamentem.
„Dominik producent jeszcze trochę narzekał, że słychać, jak bawisz się zabawką. Za chwilę na mnie spojrzałeś, a ja zrozumiałem wszystko” – wyznał załamany artysta. Dawid obiecał fanom i swojemu przyjacielowi, że te przypadkowe odgłosy zostaną na płycie „najgłośniej, jak się da”. Dla piosenkarza Weedy nie był tylko psem, ale „najlepszym człowiekiem”, jakiego znał, który wielokrotnie wyciągał go z życiowych zakrętów.
Gwiazdor odwołuje koncert w Toruniu. „Wybaczcie, nie dam rady”
Nagła strata okazała się dla Kwiatkowskiego ciosem, po którym trudno jest wrócić do zawodowych obowiązków. Choć Dawid słynie z profesjonalizmu i ogromnego szacunku do swojej publiczności, tym razem ból wziął górę. Artysta szczerze przyznał, że nie jest w stanie wyjść na scenę i udawać, że nic się nie stało, dlatego podjął trudną decyzję o odwołaniu piątkowego koncertu w Toruniu.
Wokalista w emocjonalnym wpisie poprosił fanów o wyrozumiałość, tłumacząc, że od wczoraj „nie wie nic” i musi przeżyć tę żałobę w ciszy. „Nie znam dorosłego życia bez ciebie i, cholera jasna, przyjdzie mi teraz je poznać” – napisał, zwracając się bezpośrednio do Weedy’ego. Dla artysty, który rzadko tak bardzo otwiera się na temat prywatnych dramatów, to wyznanie było wyjątkowo trudne i osobiste.
Fala wsparcia od fanów i przyjaciół z branży
Reakcja internautów była natychmiastowa. Pod czarno-białą fotografią w kilka chwil pojawiły się tysiące komentarzy pełnych empatii i ciepłych słów. Fani doskonale rozumieją, że dla Dawida pies był członkiem rodziny, a jego strata jest porównywalna z odejściem bliskiej osoby. Wielu z nich dzieli się własnymi historiami o stracie czworonogów, starając się dodać idolowi otuchy w tych ciemnych godzinach.
„Szalej tam, a ja za jakiś czas dołączam. I będę miał dużo patyków i szyszek. Twoich ulubionych szyszek” – zakończył swój wpis Dawid, zostawiając fanów ze łzami w oczach. To wydarzenie pokazuje, jak silna więź może łączyć człowieka ze zwierzęciem i jak wielką wyrwę w sercu zostawia odejście wiernego towarzysza, który był przy boku gwiazdy na każdym kroku kariery.