Ulubienica Polaków walczy z depresją poporodową. Od miesięcy mierzy się z trudnymi chwilami
Nawet osoby, które wydają się mieć wszystko pod kontrolą, mierzą się z wyzwaniami, które potrafią przytłoczyć i zmienić codzienność. To właśnie te niewidoczne dla oka chwile pokazują, że życie gwiazd bywa pełne zarówno radości, jak i trudnych bitew.
- Polskie gwiazdy, które ostatnio powitały dzieci
- Depresja poporodowa w Polsce
- Deynn walczy z depresją poporodową
Polskie gwiazdy, które ostatnio powitały dzieci
Świeżo upieczone rodzicielstwo w świecie show-biznesu zawsze przyciąga uwagę mediów i fanów. Każda nowina o narodzinach dziecka wywołuje lawinę komentarzy, gratulacji i emocji, a portale plotkarskie oraz media społecznościowe zapełniają się zdjęciami, relacjami i historiami z życia celebrytów.
W 2025 roku o narodzinach dziecka poinformował Michał Milowicz. Aktor i jego partnerka Katarzyna Kędzierska powitali na świecie syna, który otrzymał imię Maurycy Aleksander. Gwiazdor podzielił się zdjęciem z maluszkiem na Instagramie, a fani zalała fala gratulacji i ciepłych komentarzy. To było niezwykle wzruszające wydarzenie, ponieważ Milowicz wcześniej otwarcie opowiadał, że długo czekał na ten moment i trudno było mu ukryć emocje, gdy w końcu stał się ojcem.
Lato upłynęło pod znakiem kolejnej celebrytki‑mamusi. Klaudia El Dursi, prezenterka i osobowość telewizyjna znana m.in. z „Hotel Paradise”, przywitała na świecie swoje trzecie dziecko — córeczkę Carmen. El Dursi przez całą ciążę dzieliła się z fanami postępami i emocjami towarzyszącymi oczekiwaniu, co wywołało ogromne zaangażowanie jej społeczności online.
Choć to już początek 2026 roku, to wydarzenie było bezpośrednim owocem ciąży ogłoszonej w czerwcu 2025 roku. Angelika Andziaks Trochonowicz, jedna z najpopularniejszych polskich influencerów, wraz z mężem Luką powitali drugie dziecko — syna — w 7 stycznia 2026 roku. Influencerka ponownie opublikowała wideo z porodu na swoim kanale YouTube. Pierwszy taki materiał, przy okazji narodzin pierwszego dziecka, wywołał spore kontrowersje, a część widzów krytykowała pokazywanie tak intymnych momentów. Mimo mieszanych opinii, wideo błyskawicznie zdobyło setki tysięcy wyświetleń.

Depresja poporodowa w Polsce
Narodziny dziecka to w mediach często moment wielkiej radości i celebracji. Ale to tylko jedna strona medalu. Druga dotyczy samopoczucia emocjonalnego kobiet po porodzie — emocji, o których wciąż mówi się za mało, a które dotykają znacznie więcej rodzin, niż mogłoby się wydawać.
Depresja poporodowa to poważne zaburzenie nastroju, które może pojawić się po urodzeniu dziecka — wyraża się nie tylko smutkiem czy zmęczeniem, lecz także uporczywymi objawami, takimi jak obniżony nastrój, brak radości z codziennych czynności czy trudności w funkcjonowaniu. Choć łatwo to pomylić z krótkotrwałym „baby blues”, depresja poporodowa to stan trwalszy i wymagający wsparcia specjalistycznego.
Ile kobiet realnie doświadcza tego problemu? Statystyki pokazują jasno, że to nie margines społeczeństwa, lecz znaczna część młodych rodzicielek. Globalne badania wskazują, że około 13–19% kobiet na świecie doświadcza depresji poporodowej po porodzie, czyli mniej więcej 1 na 7–8 matek zmaga się z tym zaburzeniem.
W Polsce dane nie są tak jednoznaczne – brak oficjalnych, ogólnokrajowych rejestrów oznacza, że wiedza epidemiologiczna wciąż się buduje. Jednak różne badania i prognozy szacują, że depresja poporodowa może dotyczyć od około 10% do nawet 22% Polek po porodzie. To znaczy, że nawet co piąta młoda mama może doświadczać tego zaburzenia, choć wiele przypadków pozostaje nierozpoznanych i nieleczonych.
Dlaczego wciąż o tym mało się mówi? Część przyczyn wynika z stygmatyzacji problemów psychicznych. Wiele kobiet nie chce przyznać się do trudnych emocji, bo społeczne oczekiwania często sprowadzają macierzyństwo do radosnego, „idealnego” etapu życia — jakby smutek czy frustracja po prostu nie miały tam miejsca.
To prowadzi do sytuacji, w której wiele matek cierpi w milczeniu albo interpretuje swoje objawy jako zwykłe zmęczenie czy normę po urodzeniu dziecka, zamiast szukać profesjonalnej pomocy. A depresja poporodowa, jeśli nie jest odpowiednio rozpoznana i leczona, może wpływać nie tylko na zdrowie matki, ale również na relację z dzieckiem i rodziną.
Mimo że dziś więcej się mówi o zdrowiu psychicznym niż jeszcze kilka lat temu, depresja poporodowa nadal pozostaje tematem częściowo tabu — mniej eksponowanym niż inne aspekty macierzyństwa, choć równie istotnym.
Deynn walczy z depresją poporodową
Deynn, czyli Marita Surma‑Majewska, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych influencerek w Polsce — trenerka, twórczyni internetowa i osoba, której życie śledzi blisko 2 miliony fanów na Instagramie. Przez lata budowała wizerunek osoby pełnej energii, determinacji i motywacji, pokazując kulisy treningów, wyzwań i codzienności. Ale jak się okazuje, życie poza ekranem bywa znacznie bardziej skomplikowane niż to, co oglądamy w relacjach online.
W ostatnich tygodniach Deynn zdecydowała się na coś, czego dotąd unikała — szczerą i bardzo osobistą relację o tym, jak wygląda jej rzeczywistość po urodzeniu dziecka. Influencerka przyznała, że zmaga się z depresją poporodową, a to, co dla obserwatorów mogło wyglądać jak pełna blasku codzienność młodej mamy, w rzeczywistości jest znacznie trudniejsze, niż większość z nas mogłaby przypuszczać.
W opublikowanym na Instagramie wpisie Deynn wyznała:
Mierzę się z okropną depresją poporodową, która nie ma litości. Nigdy żadne wydarzenie nie poryło mi tak głowy jak stan, w którym jestem teraz. To jest coś obrzydliwego. Każdy dzień to próba maskowania, przykrywania problemu. Na siłę próbuję się "rozweselić" i to pomaga, ale tylko na chwilę. Próbuję to zrozumieć, próbuję siebie zrozumieć, ale to wszystko jest chyba w innym języku
Influencerka opisała, że depresja poporodowa nie zniknęła po kilku tygodniach od porodu, lecz trwa od miesięcy:
Piszę, że źle jest od tygodnia, ale mierzę się z tym od miesięcy. Wcześniej było znośnie. To przychodzi falami jak tsunami. Chcę abyście wiedzieli, że "sławne" osoby mają "ludzkie" problemy. Ten temat tabu trzeba nagłaśniać. Może komuś to da siłę, na chwilę, ale każda chwila tutaj jest na wagę złota
Choć Deynn nie ukrywa radości z macierzyństwa i regularnie dzieliła się w przeszłości zdjęciami swojego syna, to teraz nie boi się pokazać, że macierzyństwo może wyglądać także od strony, którą zazwyczaj przemilczamy — bez upiększeń, bez filtrów, bez wyretuszowanej codzienności. I być może właśnie ta odwaga, by mówić o trudnych emocjach, jest jednym z najważniejszych elementów tej historii.

