Tusk znowu na językach. Skandaliczne zachowanie, interweniowało SOP
Nazwisko Tusk znowu na językach. Tym razem wystarczył jeden obrazek, by rozpętać dyskusję i wywołać lawinę komentarzy. W Internecie aż wrze. Skandaliczne zachowanie.
- Lexus pod domem i problem
- Na miejscu zdarzenia był ktoś jeszcze
- Szokująca interwencja SOP
Lexus pod domem i problem
Do zdarzenia doszło zimą, gdy Małgorzata Tusk wróciła z treningu tenisa. Od lat wiadomo, że żona premiera regularnie uprawia ten sport i także w chłodniejszych miesiącach dba o formę. Na zdjęciu widać, jak wysiada z nowego Lexusa, w ręku trzyma futerał z rakietą tenisową oraz siatkę, do której wsadzone były rękawiczki. Samochód został zaparkowany bezpośrednio pod domem.

Problem w tym, że przód pojazdu wyraźnie wystaje w kierunku osiedlowego przejścia, którym poruszają się piesi. Na fotografii widać zaśnieżony chodnik oraz wąskie przejście między zaparkowanymi autami a ogrodzeniem posesji. Auto stoi częściowo przy przejściu, co – według relacji – mogło utrudniać swobodne przechodzenie. Z uwagi na zalegający śnieg przestrzeń i tak jest ograniczona, a dodatkowo zaparkowany w ten sposób samochód zmniejsza pole manewru.
Sytuacja miała miejsce na spokojnej, osiedlowej ulicy, gdzie auta parkują wzdłuż jezdni. Znak drogowy widoczny w tle wskazuje ruch jednokierunkowy, co dodatkowo ogranicza możliwości mijania się pojazdów. W takich warunkach każde nieprecyzyjne zaparkowanie może budzić emocje mieszkańców.
Na miejscu zdarzenia był ktoś jeszcze
Na miejscu obecny był funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, która odpowiada za bezpieczeństwo premiera oraz jego najbliższych. Na zdjęciu widać moment rozmowy Małgorzaty Tusk z ochroniarzem. Oboje stoją przed posesją i patrzą w kierunku zaparkowanego auta.

Z relacji wynika, że Małgorzata Tusk zaparkowała pojazd w opisany sposób, a następnie rozmawiała o tym z funkcjonariuszem SOP. Na fotografii można dostrzec, że ochroniarz gestem ręki odnosi się do sytuacji – wygląda, jakby machnął ręką w stronę samochodu. Nie widać jednak, by podejmowano natychmiastowe działania związane ze zmianą ustawienia pojazdu.

SOP standardowo zabezpiecza miejsca pobytu premiera oraz jego rodziny. Funkcjonariusze dbają o bezpieczeństwo i reagują na potencjalne zagrożenia. W tej sytuacji ich obecność wynikała z obowiązków służbowych. Zdjęcie dokumentuje moment rozmowy oraz ustawienie samochodu.
Szokująca interwencja SOP
Na miejscu obecny był funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, odpowiedzialny za bezpieczeństwo premiera i jego rodziny. Jak widać na zdjęciu, doszło do krótkiej rozmowy Małgorzaty Tusk z ochroniarzem bezpośrednio przed posesją. Oboje spojrzeli w kierunku zaparkowanego Lexusa, którego przód wystawał w stronę osiedlowego przejścia dla pieszych.

I na tym – jak wynika z dokumentacji fotograficznej – interwencja się zakończyła. Funkcjonariusz SOP wykonał gest ręką w stronę auta, który można odczytać jako zbagatelizowanie sytuacji. Nie widać, by pojazd został natychmiast przestawiony ani by podjęto inne działania porządkowe. Samochód w chwili wykonania zdjęcia pozostawał zaparkowany w niekorzystnym miejscu dla przechodniów.

Nie ma informacji o dalszych konsekwencjach ani o udziale innych służb. Cała „interwencja” ograniczyła się do rozmowy i symbolicznego machnięcia ręką.