Szokujące nagranie Daniela Martyniuka. Przekroczył już wszelkie granice
Daniel Martyniuk po raz kolejny udowodnił, że jest nieprzewidywalny i potrafi zszokować internautów w najmniej oczekiwanym momencie. Syn króla disco polo, który od pewnego czasu regularnie gości na czołówkach portali plotkarskich, tym razem zamiast kolejnej awantury, zaprezentował swój „talent” wokalny w dość osobliwej formie. Nikt nie spodziewał się, że młody Martyniuk postanowi w tak ironiczny sposób zakpić z branży muzycznej.
- Kontrowersyjne życie Daniela Martyniuka
- Nagrania obrażające bliskich
- Daniel śpiewa do widzów
Kontrowersyjne życie Daniela Martyniuka
Życie Daniela Martyniuka to od dłuższego czasu pasmo niekończących się kontrowersji, które skutecznie przyćmiewają muzyczne dokonania jego słynnego ojca, Zenona. Choć Daniel dorastał w blasku sławy lidera grupy Akcent, sam wybrał zupełnie inną drogę do zdobycia popularności – pełną skandali, głośnych procesów i publicznych waśni. Media plotkarskie regularnie donoszą o jego dziwnych zachowaniach, które często balansują na granicy dobrego smaku, a niekiedy nawet prawa.
W ostatnich latach Daniel Martyniuk zasłynął przede wszystkim z serii niefortunnych zdarzeń, których jest głównym bohaterem. Jego obecność w sieci jest nieprzewidywalna – od publikowania intymnych kadrów z obecną żoną, Faustyną, po udostępnianie nagrań z dalekich podróży, które często mają drugie, niepokojące dno. To sprawia, że obserwatorzy śledzą jego profil z niedowierzaniem, czekając na kolejny odcinek tego specyficznego „reality show”.
Znany głównie z bycia „synem swojego ojca”, Daniel wielokrotnie próbował odciąć się od łatki dziecka znanego rodzica, jednak zazwyczaj robił to w sposób, który tylko pogarszał jego sytuację. Konflikty z rodzicami, publiczne pranie brudów i ciągłe zmiany nastrojów publikowane w relacjach na żywo stworzyły obraz człowieka zagubionego, który szuka uwagi za wszelką cenę. Obecnie Daniel raz po raz wraca do punktu wyjścia, serwując internautom kolejne powody do plotek i burzliwych dyskusji.

Nagrania obrażające bliskich
W ciągu ostatnich miesięcy o Danielu Martyniuku jest głośniej niż zazwyczaj, a wszystko za sprawą jego aktywności w mediach społecznościowych, która przybrała skrajnie niepokojący obrót. Syn Zenka regularnie zamieszcza w sieci nagrania, w których wulgarnie obraża swoich najbliższych. W jego relacjach obrywało się już praktycznie każdemu – od byłej żony Eweliny, przez obecną partnerkę Faustynę, aż po własnych rodziców. Szokujący był moment, w którym Daniel w przypływie furii kierował skandaliczne słowa nawet w stronę swojej córki, co sprawiło, że opinia publiczna uznała, iż przekroczył on już wszelkie możliwe granice przyzwoitości.
Charakterystycznym elementem działań Daniela jest czas publikacji treści na Instagramie. Nagrania przeważnie pojawiają się późno w nocy lub wczesnym rankiem, co sugeruje, że są nagrywane pod wpływem silnych emocji. Często widać na nich celebrytę w niepokojącym stanie, bełkoczącego lub wykonującego niezrozumiałe gesty. Co ciekawe, większość tych materiałów znika z profilu po kilku godzinach, gdy prawdopodobnie autor zaczyna zdawać sobie sprawę z konsekwencji swoich czynów.
Spektakl z udziałem Martyniuka juniora zdaje się nie mieć końca. Daniel nie oszczędza również swoich obserwatorów, których potrafi obrazić w odpowiedzi na krytyczne komentarze. Obraźliwe relacje stały się jego znakiem rozpoznawczym, a on sam zdaje się czerpać satysfakcję z wywoływanego chaosu.
Daniel śpiewa do widzów
Kiedy wydawało się, że nic już nas nie zdziwi, Daniel Martyniuk postanowił uderzyć w zupełnie inne tony. Na jego Instagramie pojawiło się nowe, niezwykle specyficzne nagranie, na którym syn gwiazdora... śpiewa. Nie był to jednak cover utworu ojca ani żadna poważna próba wokalna, lecz wymyślona przez niego piosenka, która miała prawdopodobnie ośmieszyć współczesnych wykonawców polskiej muzyki.
Daniel, przybierając dziwną pozę i używając prześmiewczej maniery, wyśpiewywał dziwny tekst, który zapewne miał być ironiczną parodią dzisiejszych utworów muzycznych, których Martyniuk najwyraźniej nie akceptuje. Nagranie, podobnie jak wiele poprzednich publikacji Daniela, nie zagrzało długo miejsca na jego profilu i szybko zostało usunięte.
Słowa, które wymyślił syn gwiazdy disco-polo pozostawiamy już waszej ocenie:
„Wczoraj miałem majtki kolorowe, a później chyba były zielone. I chyba później się w nie zesrałem, a może nawet narzygałem. Nikt tego nie wie do końca, bo chyba k...wa ktoś miał pier...ca. Taka muzyka to gówno i się k..wa wszyscy srajcie po równo”.
