Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
News.Swiatgwiazd.pl > Newsy > Rodzina Martyniuka obnaża prawdę. Psychoterapeutka ocenia. Posypały się gorzkie słowa
Magdalena Szymańska
Magdalena Szymańska 23.01.2026 19:41

Rodzina Martyniuka obnaża prawdę. Psychoterapeutka ocenia. Posypały się gorzkie słowa

Rodzina Martyniuka obnaża prawdę. Psychoterapeutka ocenia. Posypały się gorzkie słowa
fot. Instagram

O jego wybrykach, skandalicznych nagraniach i publicznych kłótniach z najbliższymi słyszała już cała Polska. Jednak to poruszające wyznania Danuty Martyniuk o bezsilności i walce z nałogiem syna wstrząsnęły opinią publiczną najbardziej. Czy takie obnażanie rodzinnych dramatów to jedyny ratunek dla Daniela Martyniuka, czy może gwóźdź do trumny ich relacji?

Kontrowersyjny Daniel Martyniuk

Nazwisko Daniela Martyniuka od lat działa na portale plotkarskie jak magnes, ale ostatnio żarty się skończyły. Syn gwiazdora disco polo znowu zaliczył serię nocnych odjazdów w mediach społecznościowych, a styl, w jakim to zrobił, sprawił, że ludziom przestało być do śmiechu. To już nie są zwykłe ekscesy znudzonego celebryty – to wygląda na publiczne wołanie o ratunek, którego nikt nie chce usłyszeć. 35-latek regularnie wrzuca do sieci nagrania, na których wylewa żółć na wszystkich dookoła: media, krytyków, a nawet własnych bliskich. Deklaruje, że idzie „przeciwko wszystkim”, co brzmi raczej jak manifest zagubionego człowieka niż pewnego siebie faceta. Fani, widząc te pełne gniewu filmiki, przestali go tylko hejtować. Zamiast tego zaczęli masowo pisać do jego ojca. Pod adresem Zenka Martyniuka padają konkretne prośby: „zrób coś, zanim dojdzie do tragedii”.

Wszyscy pamiętamy wcześniejsze popisy Daniela – od problemów z prawem, przez awantury w hotelach, aż po publiczne pranie brudów z byłą żoną. Jednak teraz granica została przesunięta. Eksperci i internauci są zgodni: Daniel Martyniuk potrzebuje specjalistycznej pomocy, a nie kolejnych nagłówków w tabloidach. Rodzina, na czele z Zenkiem i Danutą, staje przed murem, którego nie da się przebić samym tylko przymykaniem oczu na problem. Cała ta sytuacja to smutny obrazek człowieka, który w blasku fleszy po prostu się gubi. Każdy kolejny post Daniela pokazuje, że medialna dyskusja tylko pogarsza sprawę. Jeśli ktoś z rodziny nie podejmie w końcu tej najtrudniejszej rozmowy i nie odetnie go od telefonów, to zmierzamy w stronę wielkiego, rodzinnego dramatu, którego nie da się naprawić prostą piosenką o miłości.

Niestety takie zachowania są wyraźnym sygnałem głębszego problemu.

Rodzina Martyniuka obnaża prawdę. Psychoterapeutka ocenia. Posypały się gorzkie słowa
Daniel Martyniuk fot. Instagram

Psychoterapeutka o mechanizmach działąnia Martyniuka

Historia Daniela Martyniuka to od lat gotowy scenariusz na smutny serial o zmarnowanym potencjale i bezradności najbliższych. Choć media brukowe żyją jego kolejnymi wyskokami, pod spodem kryje się poważny problem, z którym rodzina Martyniuków ewidentnie nie potrafi sobie poradzić. Ostatnie doniesienia o przerywanych terapiach i publicznym praniu brudów pokazują, że w tym przypadku pieniądze i luksusowe ośrodki to za mało, by wygrać z nałogiem.

Sytuacja jest o tyle trudna, że odbywa się na oczach całej Polski. Danuta Martyniuk w wywiadach nie kryła, że wraz z mężem, Zenonem Martyniukiem, robili wszystko, by ratować syna. Opłacali renomowane kliniki i najlepszych specjalistów, ale każdy z tych pobytów kończył się tak samo – ucieczką lub przedwczesnym powrotem do starych nawyków. Psychoterapeutka Kinga Rochala w rozmowie z „Faktem” stawia sprawę jasno: motywacja do leczenia musi być wewnętrzna. Bez niej nawet najdroższy odwyk jest tylko stratą czasu i pieniędzy.

Publiczne wypowiedzi bliskich rzadko mają pozytywny wpływ terapeutyczny. Częściej nasilają mechanizmy obronne, poczucie wstydu, złość i opór — tłumaczy "Faktowi" Rochala - Osoba uzależniona może czuć się upokorzona, kontrolowana lub atakowana, co wzmacnia zaprzeczanie i ucieczkę w substancję lub zachowanie nałogowe — dodaje

Problem polega na tym, że uzależnienie karmi się mechanizmem zaprzeczenia. Widać to doskonale w zachowaniu samego zainteresowanego. Daniel Martyniuk na swoim Instagramie potrafił drwić z prób pomocy, sugerując, że jego wysłanie na odwyk to jedynie „ustawka marketingowa”

 Skuteczna terapia uzależnień wymaga przynajmniej minimalnej gotowości do uznania problemu. Bez niej nie mówimy o leczeniu, lecz o oddziaływaniach motywujących, psychoedukacyjnych lub interwencyjnych — podkreśla

Takie słowa to klasyczny mur obronny osoby chorej, która za wszelką cenę chce udowodnić, że panuje nad sytuacją, podczas gdy rzeczywistość rozlatuje się na kawałki.

Pozwala ono osobie uzależnionej chronić się przed lękiem, wstydem, poczuciem winy oraz koniecznością zmiany. Przyjęcie faktu uzależnienia oznacza konfrontację z utratą kontroli, stratami i odpowiedzialnością, co bywa psychicznie zbyt trudne. Zaprzeczanie nie jest więc "złą wolą", lecz elementem choroby — wyjaśnia. 

Czy Daniel Martyniuk ma szansę na wyleczenie?

Tutaj pojawia się kluczowy wątek, o którym mówi Kinga Rochala – zjawisko współuzależnienia. Często rodzice, chcąc ratować dziecko, nieświadomie podtrzymują jego chorobę. Kupowanie spokoju, spłacanie długów czy tuszowanie kolejnych afer sprawia, że osoba uzależniona nie zderza się z realnymi konsekwencjami swoich czynów. 

Realna pomoc wspiera odpowiedzialność osoby uzależnionej za własne leczenie. Współuzależnienie natomiast polega na przejmowaniu kontroli, usprawiedliwianiu, chronieniu przed konsekwencjami i podporządkowywaniu własnego życia chorobie drugiej osoby — mówi Rochala

Jeśli Daniel zawsze ląduje na cztery łapy, bo rodzina wyciąga go z tarapatów, to dlaczego miałby cokolwiek zmieniać? Terapeutka podkreśla, że pomoc czasem musi oznaczać postawienie twardej granicy, a nie ratowanie za wszelką cenę.

Uzależnienie ma charakter nawrotowy, a proces leczenia rzadko przebiega liniowo. Przerywanie terapii może wynikać z lęku przed zmianą, konfrontacją z emocjami, nawrotu objawów lub uruchomienia mechanizmów obronnych — tłumaczy. 

Publiczne wypowiedzi bliskich również nie pomagają. Choć Danuta Martyniuk kieruje się matczyną miłością, wywlekanie szczegółów leczenia do mediów tworzy presję, która dla osoby uzależnionej jest nie do udźwignięcia. Leczenie wymaga intymności i spokoju, a nie nagłówków w gazetach. Kiedy każdy krok Daniela jest oceniany przez tysiące internautów, chęć buntu i powrotu do używek tylko narasta.

Z punktu widzenia psychologii, powrót do nałogu po nieudanej terapii nie musi być ostateczną porażką. Może być częścią trudnej drogi do trzeźwości. Warunek jest jednak jeden: pacjent musi chcieć zmiany. Tymczasem u najmłodszego z Martyniuków widać raczej postawę roszczeniową. Ekspertka nie zostawia złudzeń: nie da się wyleczyć kogoś wbrew jego woli. Dopóki Daniel nie poczuje, że stracił zbyt wiele, każda kolejna próba pomocy będzie odbijaniem się od ściany.

Rodzina Martyniuka obnaża prawdę. Psychoterapeutka ocenia. Posypały się gorzkie słowa
Daniel Martyniuk fot. Instagram
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Marta Nawrocka
Jest apel do Marty Nawrockiej. Eksperci alarmują, chodzi o dzieci
Zenek Martyniuk, Daniel Martyniuk, fot. KAPiF, Instagram
Nieoficjalnie. Zenek Martyniuk zrezygnował. W tle jego syn
Daniel Martyniuk, Zenon Martyniuk
Dramat w rodzinie Martyniuków. Zenek ostatecznie rozliczył się z przeszłością
None
Sąsiedzi Daniela Martyniuka zabrali głos. Wiadomo, czy żyją w strachu
Daniel Martyniuk, fot. Instagram
Niepokojące nagranie Martyniuka. W tle Hiszpania
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć